Facebook Google+ Twitter

Andrzej Rojewski: "Musieliśmy rozkręcić tego diesla"

- Musimy grać od pierwszego gwizdka, a nie dopiero od 10 minuty. Na mistrzostwach przeciwnicy będą silniejsi, więc jeśli prześpimy początek meczu, straty staną się nie do odrobienia - mówi zawodnik Magdeburga, Andrzej Rojewski.

Andrzej Rojewski / Fot. Kittifix1Zaczął pan mecz z Węgrami w pierwszym ustawieniu i było to dobre spotkanie.
Bardzo dobre, zwłaszcza dla kibiców. W obronie staliśmy bardzo stabilnie. Jesteśmy zadowoleni z tego, że wygraliśmy ten turniej. Parę dni trzeba odsapnąć.

Graliście dziś spokojnie, jakbyście byli pewni tego, że dzisiaj wygracie.

Jak się prowadzi kilkoma bramkami to wszystko łatwiej funkcjonuje, każdy mecz i każde minuty zgrania pomagają w tym, żeby się poznać na boisku. Trochę czasu zostało, więc można pewne rzeczy polepszyć. Na razie cieszymy się, że mamy parę dni wolnego.

Ale ten mecz zaczęliście niepewnie.
Jeżeli są jakieś rzeczy do poprawy to na pewno to, że potrzebujemy parę minut, aby się obudzić. Sam trener o tym wspomniał. Wczoraj również musieliśmy najpierw tego diesla rozkręcić.

Co ten turniej wam dał?
Lepiej się poznaliśmy na boisku, a to ważne.

Bartosz Jurecki po pierwszym spotkaniu powiedział, że potrzeba zgrania. Czy czuje pan, że w tym względzie się poprawiliście?
Z meczu na mecz robiliśmy krok do przodu, ale do mistrzostw potrzebne są kolejne kroki.

Co w takim razie jest jeszcze do poprawy?
Tak jak powiedziałem wcześniej, trzeba grać od pierwszego gwizdka, a nie od 10 minuty. Pamiętajmy, że na mistrzostwach nasi przeciwnicy będą silniejsi, więc jeśli prześpimy początek meczu, straty mogą być już nie do odrobienia.

W Spodku dawno nie było piłki ręcznej. Jak wam się tu grało?
Przede wszystkim dziękujemy kibicom za doping. Była fajna atmosfera i bardzo dobrze się grało. Oczywiście tego potrzebujemy. Pokazaliśmy chęć do gry, parę dobrych zagrań. To było dla kibiców bardzo atrakcyjne.

Co było ważniejsze na tym turnieju? Końcowy wynik czy postawa drużyny i styl gry?
Wiadomo, że zawsze wynik drużyny się liczy. Dla mnie ten turniej był szansą, aby lepiej poznać kolegów.

Jest pan już spakowany do Kataru?
Nie, nie jestem spakowany. Na to jeszcze przyjdzie czas.

Na tym turnieju Andrzej Rojewski był jedną ze znaczących postaci. Zdobył pan trochę goli, był pan aktywny. Ogólnie rzecz ujmując, turniej na plus.
Można powiedzieć, że przywiozłem dobrą formę z Bundesligi. Gram w tej lidze dwanaście lat, wiem, co potrafię i na co mnie stać. Cieszę się, że mogę pomóc drużynie.

Zanim pojedziecie do Kataru, czeka was turniej w Hiszpanii. Jakie stawiacie sobie przed nim cele?
Jeszcze za wcześnie o tym mówić. Gdy spotkamy się za pięć dni na kolejnym zgrupowaniu - w Płocku - wtedy będziemy rozmawiać.

Rozmawiał w Katowicach Dawid Bożek

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.