Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Muzyka > Andrzej Sikorowski i "Sprawa rodzinna" na Białołęce

Pozycja materiału w rankingach:

46136 miejsce

Dział: Muzyka

Ocena: 57pkt

Oceń:

Andrzej Sikorowski i "Sprawa rodzinna" na Białołęce


W sobotni wieczór 22 stycznia na warszawskim Tarchominie czuło się klimat artystycznego Krakowa, a to za sprawą Andrzeja Sikorowskiego i jego córki Mai.

Koncert Mai i Andrzeja Sikorowskiego w Białołęckim Ośrodku Kultury. / Fot. BOK BiałołekaPo raz kolejny do Białołęckiego Ośrodka Kultury zawitał Andrzej Sikorowski - znany z "Grupy pod Budą" - ze swoją córką Mają. Piękna, długowłosa, obdarzona cudownym głosem solistka, podczas blisko dwugodzinnego koncertu była niezwykłym zjawiskiem. Śpiewała polskie i greckie piosenki z wielką gracją, muzykalnością i swobodą, bo przecież (jak wyznał Andrzej Sikorowski) jest owocem grecko-polskiego małżeństwa artystów estrady.

Na początek zabrzmiały dobrze znane strofy "Smutnej piosenki retro":

"Płacze z nami deszcz
i fontanna szlocha też
trochę zadziwiona
skąd ma tyle łez"


Publiczność wtórowała mu ochoczo i wraz z kolejnymi utworami ożywiała się coraz bardziej. Można by nawet powiedzieć, że w trakcie koncertu utworzyła się wspólnota serc i umysłów zafascynowanych krakowskimi klimatami. Maja Sikorowska i Andrzej Sikorowski rozdają autografy po koncercie w ośrodku kultury na Białołęce. / Fot. Ewa Krzysiak

Głos Andrzeja Sikorowskiego jest znany słuchaczom już od dawna, ale dziewczęcy timbre i sylwetka piosenkarki, zwracały uwagę nie tylko brzydszej części widowni. Trudno przekazać mi słowami nastrój koncertu. To wszystko trzeba było zobaczyć na żywo, by w pełni go poczuć i przekonać się, jaką klasę prezentowali występujący na scenie soliści.

Ojciec i córka śpiewali utwory z najnowszej płyty "Sprawa rodzinna: między innymi greckie piosenki o miłości, a także te krakowskie o znaczących tytułach: "Cha-cha dla Ani Dymnej", "Pani Zosia", "Blondynka blues" czy "Nie jestem trendy".

Okładka płyty wraz z dedykacją. / Fot. Ewa Krzysiak
Ewa Krzysiak OFFline profil autora

Autor: Ewa Krzysiak

Napisz do autora

Artykuły (1005) Galerie (241) Średnia ocen (4.39)

Miejscowość: cały kraj | Kraj: Polska

O mnie: Piszę, czytam, obserwuję.Recenzuję książki i spektakle teatralne, przeprowadzam wywiady. Interesuje mnie człowiek,otaczający świat i mnóstwo innych spraw.Jestem w centrum interesujących wydarzeń. ewakrzysiak@interia.pl

Ostatnie artykuły autora:

Zobacz inne materiały


Komentarze: 13

Sortuj komentarze:

Krzysztof Gulbinowicz 24.01.2011 22:31

Ocena: Ocena pozytywna 76 Ocena negatywna 64

Oczywiście 5 -teczka .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Robert Grzeszczyk 24.01.2011 15:59

Ocena: Ocena pozytywna 74 Ocena negatywna 65

To z pewnością była uczta. I wzruszenie.
Białołęka Pany :). Dzięki

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga Kowalczyk 24.01.2011 15:44

Ocena: Ocena pozytywna 69 Ocena negatywna 75

O Matko! Zazdroszcze wściekle każdemu, kto tam mógł być!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Szafranowicz 24.01.2011 13:22

Ocena: Ocena pozytywna 79 Ocena negatywna 65

Doskonała recenzja! Dziękuję.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Krzysiak 24.01.2011 12:22

Ocena: Ocena pozytywna 72 Ocena negatywna 66

Dziękuję za uznanie - wszystkim razem i każdemu z osobna :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 24.01.2011 09:32

Ocena: Ocena pozytywna 63 Ocena negatywna 72

A wiesz Ewo, że nie znałam tego zespołu muzyków i piosenkarzy.
Czytałam z przyjemnością Twoją relację, a woją drogą też piszesz co raz ciekawiej.;))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zbigniew Kowalewski 24.01.2011 08:53

Ocena: Ocena pozytywna 69 Ocena negatywna 58

Co Wam powiem, to Wam powiem, ale muszę to napisać, żeby zostało czarno na białym, jak Ewa potrafi dzielić się z nami swoim zachwytem. To rzadka umiejętność przekazania własnej fascynacji artystą, muzyką, śpiewem, słowem - pięknem, bez którego życie smakuje, jak kit do okien. To moje uznanie dla odkrytych i jeszcze zapewne ukrytych talentów Ewy idzie w parze z zazdrosnym spojrzeniem na imienną dedykację artystów na płycie Andrzeja Sikorowskiego. Jeżeli po raz kolejny ten krakowski bard zawita do Stolicy nie omieszkam skorzystać z okazji i posłuchać piosenek w jego niepowtarzalnej interpretacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Krzysiak 23.01.2011 21:55

Ocena: Ocena pozytywna 67 Ocena negatywna 81

Było super!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta Wróbel 23.01.2011 17:17

Ocena: Ocena pozytywna 70 Ocena negatywna 71

Ewo, musiało to być ciekawe spotkanie. Teksty tego artysty są mądre i mówią bardzo wiele o nas, o życiu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jolanta Paczkowska 23.01.2011 15:29

Ocena: Ocena pozytywna 77 Ocena negatywna 66

Oj, ktoś nie ma poczucia humoru. ;) Żartowałam :)
Parafrazując świetny tekst Andrzeja Sikorowskiego:
"Kilka artykułów napisałam
lecz nie dla sławy czy próżności
może w ten sposób komuś dałam
chwilę wytchnienia, szczyptę nadziei, łut radości..."

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.