Facebook Google+ Twitter

Andrzej Sikorowski i "Sprawa rodzinna" na Białołęce

  • Ewa Bo
  • Data dodania: 2011-01-23 12:02

W sobotni wieczór 22 stycznia na warszawskim Tarchominie czuło się klimat artystycznego Krakowa, a to za sprawą Andrzeja Sikorowskiego i jego córki Mai.

Koncert Mai i Andrzeja Sikorowskiego w Białołęckim Ośrodku Kultury. / Fot. BOK BiałołekaPo raz kolejny do Białołęckiego Ośrodka Kultury zawitał Andrzej Sikorowski - znany z "Grupy pod Budą" - ze swoją córką Mają. Piękna, długowłosa, obdarzona cudownym głosem solistka, podczas blisko dwugodzinnego koncertu była niezwykłym zjawiskiem. Śpiewała polskie i greckie piosenki z wielką gracją, muzykalnością i swobodą, bo przecież (jak wyznał Andrzej Sikorowski) jest owocem grecko-polskiego małżeństwa artystów estrady.

Na początek zabrzmiały dobrze znane strofy "Smutnej piosenki retro":

"Płacze z nami deszcz
i fontanna szlocha też
trochę zadziwiona
skąd ma tyle łez"


Publiczność wtórowała mu ochoczo i wraz z kolejnymi utworami ożywiała się coraz bardziej. Można by nawet powiedzieć, że w trakcie koncertu utworzyła się wspólnota serc i umysłów zafascynowanych krakowskimi klimatami. Maja Sikorowska i Andrzej Sikorowski rozdają autografy po koncercie w ośrodku kultury na Białołęce. / Fot. Ewa Krzysiak

Głos Andrzeja Sikorowskiego jest znany słuchaczom już od dawna, ale dziewczęcy timbre i sylwetka piosenkarki, zwracały uwagę nie tylko brzydszej części widowni. Trudno przekazać mi słowami nastrój koncertu. To wszystko trzeba było zobaczyć na żywo, by w pełni go poczuć i przekonać się, jaką klasę prezentowali występujący na scenie soliści.

Ojciec i córka śpiewali utwory z najnowszej płyty "Sprawa rodzinna: między innymi greckie piosenki o miłości, a także te krakowskie o znaczących tytułach: "Cha-cha dla Ani Dymnej", "Pani Zosia", "Blondynka blues" czy "Nie jestem trendy".

Wybrane dla Ciebie:


Zobacz inne materiały



Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

Oczywiście 5 -teczka .

Komentarz został ukrytyrozwiń

To z pewnością była uczta. I wzruszenie.
Białołęka Pany :). Dzięki

Komentarz został ukrytyrozwiń

O Matko! Zazdroszcze wściekle każdemu, kto tam mógł być!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Doskonała recenzja! Dziękuję.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za uznanie - wszystkim razem i każdemu z osobna :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A wiesz Ewo, że nie znałam tego zespołu muzyków i piosenkarzy.
Czytałam z przyjemnością Twoją relację, a woją drogą też piszesz co raz ciekawiej.;))

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.01.2011 08:53

Co Wam powiem, to Wam powiem, ale muszę to napisać, żeby zostało czarno na białym, jak Ewa potrafi dzielić się z nami swoim zachwytem. To rzadka umiejętność przekazania własnej fascynacji artystą, muzyką, śpiewem, słowem - pięknem, bez którego życie smakuje, jak kit do okien. To moje uznanie dla odkrytych i jeszcze zapewne ukrytych talentów Ewy idzie w parze z zazdrosnym spojrzeniem na imienną dedykację artystów na płycie Andrzeja Sikorowskiego. Jeżeli po raz kolejny ten krakowski bard zawita do Stolicy nie omieszkam skorzystać z okazji i posłuchać piosenek w jego niepowtarzalnej interpretacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Było super!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewo, musiało to być ciekawe spotkanie. Teksty tego artysty są mądre i mówią bardzo wiele o nas, o życiu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oj, ktoś nie ma poczucia humoru. ;) Żartowałam :)
Parafrazując świetny tekst Andrzeja Sikorowskiego:
"Kilka artykułów napisałam
lecz nie dla sławy czy próżności
może w ten sposób komuś dałam
chwilę wytchnienia, szczyptę nadziei, łut radości..."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.