Facebook Google+ Twitter

Andżelika Piechowiak: "Miłość kojarzy się z ciągłą wiosną uczuć"

W przededniu święta zakochanych zapraszamy do przeczytania rozmowy z Andżeliką Piechowiak - Mirką z serialu "M jak Miłość". Aktorka przedstawia swoją definicję miłości, wspomina pierwszą randkę, przybliża cechy atrakcyjnego mężczyzny...

 / Fot. Starscream, licencja CC 3.0Nasza dzisiejsza rozmowa ze względu na zbliżające się święto Walentego będzie odbywać się w klimacie miłości relacji damsko-męskich.
Czy wierzy Pani w siłę pierwszego spojrzenia, w to mgnienie sekundy, kiedy czujemy, że za moment wydarzy się coś wielkiego, nieprzewidywalnego i zmieniającego życie?
- (Śmiech) Oj, to jest bardzo górnolotnie powiedziane. Od pierwszego momentu wie się, czy poznana osoba ma u nas szansę czy nie. To są ułamki sekundy, które decydują o tym czy znajomość przerodzi się w coś więcej. Nie zdajemy sobie nawet z tego sprawy, że wtedy w organizmie zachodzą jakieś reakcje chemiczne, które to wychwytują. Pierwsze spojrzenie, o którym się tak wiele mówi w literaturze, w poezji, to reakcja organizmu, który podpowiada tak, lub nie. Następny krok to albo pogłębianie znajomości, albo niechybny jej koniec.

Definicja miłości według Andżeliki Piechowiak


Gra Pani w serialu "M jak miłość". Jak brzmi definicja miłości według Andżeliki Piechowiak?
- O Boże, jakie trudne pytanie. Miłość kojarzę z pełnym zaufaniem, poczuciem bezpieczeństwa, poczuciem troski, spokojem wewnętrznym i ogromnym szczęściem. Jeśli jesteśmy zakochani, albo kochamy, bo to też są dwie różne rzeczy; najpierw jest się zakochanym, a potem dopiero się kocha, to czujemy się znacznie szczęśliwsi, niż będąc w pojedynkę. Wszystko oczywiście zależy od charakteru człowieka, ale ja nie jestem typem samotnika i lubię dzieliś z kimś życie, wszystkie najdrobniejsze sprawy, codzienne radości i trudy. Dla mnie miłość kojarzy się ze szczęściem, rozkwitem i ciągłą wiosną uczuć.
Jan Paweł II powiedział kiedyś, że "człowiek szuka miłości, bo w głębi serca wie, że tylko miłość może uczynić go szczęśliwym". Czy żeby być szczęśliwym, koniecznie trzeba być z kimś?
Absolutnie nie, bo miłość, o której tutaj mowa, to miłość w znaczeniu ogólnym. Pokochanie siebie i świata wokół nas jest podstawą do tego, aby czuć się szczęśliwym. Jest taka teoria jednej z psycholog amerykańskich, która mówi, że aby być szczęśliwym trzeba się porządnie napracować, to nie jest stan zesłany nam tak po prostu, trzeba go w sobie wyćwiczyć. Istotne jest zrozumienie, że nie musimy za wszelką cenę być idealni i w sposób idealny układać sobie życia. Bądźmy tacy, jacy jesteśmy, akceptujmy siebie, naszą rodzinę, naszych przyjaciół, nasze profesje, małe dziwactwa, specyficzne upodobania. Różnice sprawiają, że jesteśmy barwni i ciekawi, każdy na swój sposób.
Czyli zmiany zaczynamy od samych siebie i swojego otoczenia.
Dokładnie. Niektórzy mówią, że walentynki są bardzo przykrym świętem, dla tych, którzy nie są z kimś w związku. Jestem przekonana, że tak być nie musi i Dzień Zakochanych można traktować bardziej ogólnie.. Jest wiele ludzi, których mamy obok siebie i kochamy. To jest nasza rodzina, nasi przyjaciele i warto być dla nich miłym tego dnia i np. wziąć drugą koleżankę, która też akurat nie ma partnera i iść z nią do kina, czy na miłą kolację i docenić to, że przyjaźń to też jest rodzaj fajnego i głębokiego uczucia. Na pewno nie można nastawiać się, że jeśli akurat zabrakło kogoś obok nas, to musimy w smutku przepłakać samotnie ten wieczór. To nie na tym polega. Poza tym samotność nie zawsze jest karą. Stara zasada brzmi: lepiej być z kimś, kogo się kocha niż z kimkolwiek. Ja też uważam, że jeśli ma się być z kimś w nieudanym związku, to lepiej być samą. To zdrowsze, uczymy się wtedy szacunku do siebie i własnych potrzeb. I wbrew pozorom można wtedy osiagnąć wyższy poziom zadowolenia z życia. Gdy codziennie wstajemy rano z łóżka ze skręconym żołądkiem, bo w związku panuje zła atmosfera, to z pewnością nie można nazwać tego stanu szczęściem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Marr jr.
  • Marr jr.
  • 18.02.2012 10:24

Świetna, pogłębiona rozmowa - dająca obraz pani Piechowiak; jej wnętrza i na czym buduje swoją osobowość. A są to mocne fundamenty. Pragnę zwrócić uwagę na problemowe pytania - przemyślany konspekt rozmowy. Gratuluję! Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

No cóż, nie znam pani Andżeliki jako jednej z bohaterek w serialu "M jak Miłość", ponieważ seriali nie oglądam. Jednak z przyjemnością przeczytałam tekst Adama. Jawi mi się teraz ta młoda aktorka jako osoba, której popularność nie uderzyła do głowy i tak trzymać! Z kilkoma jej poglądami nawet się zgadzam. Dobry wywiad i interesująca bohaterka tego wywiadu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gratuluję po. 1 redaktora. a po 2. doskonałego wywiadu rozmowy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przyjemnie się patrzy na tą młodą aktorkę. Kibicuję rozwojowi jej kariery.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Greg
  • Greg
  • 13.02.2012 20:42

Pozytywne zaskoczenie. Bardzo sympatyczne pytania autora wywiadu i bardzo dojrzałe wypowiedzi aktorki. Trochę zaniepokoiło mnie 5 stron wywiadu, ale czytało się bardzo dobrze. Piątka z plusem!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marta Wasiak
  • Marta Wasiak
  • 13.02.2012 19:23

"Miłość kojarzy się ze szczęściem, rozkwitem i ciągłą wiosną uczuć" - pięknie powiedziane. Cieszę się, że mój Maciek sprawia, że w każdym nawet najmroźniejszym dniem w roku czuję wiosnę. A minęło już 8 lat odkąd jesteśmy razem. Pani Andżeliko życzymy dużo miłości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.