Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

28308 miejsce

Aneta Krawczyk: Łyżwiński naciskał na aborcję, żądał bym zrzekła się praw do dziecka

  • Źródło: Echo Miasta
  • Data dodania: 2006-12-06 00:13

Aneta Krawczyk, która wystąpiła w programie TVN "Teraz My", powiedziała, że ma dziecko z posłem Samoobrony Stanisławem Łyżwińskim. Dodała, że Łyżwiński naciskał na nią, aby tę ciążę usunęła.

fot. mwmediaSprawę Anety Krawczyk. ujawniła poniedziałkowa "Gazeta Wyborcza". Była radna Samoobrony w łódzkim sejmiku i b. dyrektorka biura poselskiego obecnego wiceszefa partii Stanisława Łyżwińskiego – powiedziała "GW", że w zamian za usługi seksualne dla szefa Samoobrony Andrzeja Leppera i posła Łyżwińskiego miała dostać pracę w partii.

Krawczyk opowiadała w programie TVN m.in. o okolicznościach swoich rzekomych intymnych spotkań z politykami Samoobrony i znajomości z nimi oraz o zeznaniach, jakie złożyła w tej sprawie w łódzkiej prokuraturze.



Pytana o znajomość z Łyżwińskim, Aneta Krawczyk powiedziała, że zaczęła się ona od spotkania w jej miejscowości, "w najbardziej renomowanej restauracji".

Opisując okoliczności spotkań z Łyżwińskim, Aneta Krawczyk oświadczyła, że po ich zakończeniu poseł "prowadził" ją do Leppera. – Po prostu otwierał drzwi, stawiał i częstował jak landrynką – opisywała.

Aneta Krawczyk dodała, że gdy Łyżwiński dowiedział się o ciąży "kazał to załatwić - usunąć oczywiście". – Na szczęście było na to za późno – podkreśliła. Następnie – jak mówiła – poseł "wymyślił nowy plan na załatwienie sprawy". Chodziło o to, by po urodzeniu dziecka Krawczyk pozostawiła je w szpitalu i zrzekła się praw rodzicielskich.

– Wtedy ślad zostałby całkowicie zatarty. Nie zgodziłam się na to (...) Cały czas były na mnie naciski, po porodzie, w szpitalu (...) Były naciski, groźby, że po prostu będę zniszczona, że nigdzie nie znajdę pracy – dodała Krawczyk.

Asystent Łyżwińskiego, z zawodu weterynarz, miał – według jej relacji – "aplikować (Anecie K.) różne środki farmakologiczne", które miały szybko wywołać skurcze porodowe.

Jak mówiła Aneta Krawczyk., po urodzeniu dziecka "pojawiła się propozycja, następny pomysł posła Łyżwińskiego: wymyślić, że nie znam ojca dziecka, że brałam udział w jakiejś imprezie, prywatce, gdzie pod wpływem alkoholu z kimś spałam". Łyżwiński – jak powiedziała – nie zgodził się, by dziecko nosiło jego nazwisko.

Aneta Krawczyk w drodze do łódzkiej Prokuratury Okręgowej. Fot. PAP/Grzegorz MichałowskiAneta Krawczyk opisywała też okoliczności jej rzekomych intymnych spotkań z Andrzejem Lepperem. Zbliżeniom tym - jak mówiła - miał towarzyszyć alkohol. Zapewniła, że wchodząc do hotelu wraz z szefem Samoobrony wpisała się do księgi rejestrów gości.

Krawczyk dodała, że Lepper powiedział, że "pomoże jej, jeśli się postara". – Czyny, które poszły za tymi słowami były bardziej wymowne niż słowa – powiedziała. Lepper był śmiały, był bardzo otwarty w tym swoim działaniu, stąd żadnego skrępowania, absolutnie – opisywała.

Zaznaczyła, że prokuratura łódzka zna "sporo szczegółów" dotyczących jej rzekomego zbliżenia z Lepperem. Powołując się na "dobro śledztwa" nie chciała ich ujawnić w programie TVN. Dopytywana przez prowadzących przyznała jednak, że jej zeznania dotyczyły m.in. wyglądu Leppera.

Aneta Krawczyk powiedziała, że jeszcze przed rzekomymi intymnymi spotkaniami z politykami Samoobrony była zafascynowana osobą Leppera; z czasem jednak zaczął w niej narastać bunt i uprzedzenie do samej siebie. Obecnie – jak przyznała – nie chce już rozmawiać z Lepperem i "nie ma mu nic do powiedzenia".

Pytana, dlaczego zgodziła się na rzekome intymne spotkania z politykami Samoobrony, powiedziała, że "wtedy uznała, że jest to jedyne wyjście". Jak mówiła, gdyby nie zbliżenia, być może nie znalazłaby pracy. Dodała, że "miała świadomość, że nie jest jedyną, nie jest pierwszą dla Leppera".

Lepper zaprzeczył doniesieniom "Gazety Wyborczej" i ocenił, że został "zamieszany w konflikt dorosłych ludzi". Wiceszef Samoobrony Janusz Maksymiuk poinformował dziennikarzy, że Łyżwiński zapewnił go w prywatnej rozmowie, że doniesienia "GW" są nieprawdziwe. Łyżwiński miał go także zapewnić, że nie jest ojcem dziecka Anety Krawczyk.






Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (20):

Sortuj komentarze:

nowy porządek świata zabija
  • nowy porządek świata zabija
  • 27.11.2011 00:23

przebadali 7 facetów i żaden nie był ojcem a to znaczy w w jednym miesiącu oddała się prawie całej drużynie piłkarskiej.

Gra w ustalenie ojca dziecka anety krawczyk powinna się nazywać JEDEN z 10-ciu :)

Ja można molestować puszczalską brudną nierządnicę. Dla tych debili w TV puszczalska szmata jest wzorem uciśnionych dobrych i wykorzystywanych matek polek.

Więc zapytam: Czy wasze mamusie też tak dawały du.y na lewo i prawo bo moja jest porządna.
Czy Wasze żonki Panowie oskarżyciele też dają w pracy na lewo i na prawo bo moja by odmówiła i jak by zostala zwolniona to wtedy by się to nazywało molestowaniem seksualnym!

Jednak jężeli propozycja spotkała się z aprobatą to nie ma mowy o molestowaniu tylko o dawaniu du.py za kasę a to się nazywa prostytucja

Jaki z tego morał? nadal nie wiem kto jest ojcem ale wiemy już kto jest matka - odpowiedź brzmi prostytutka

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kobiety potrafią upadać upadle , ale żeby eksponowac to całemu światu - to jest chore.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się z Oliwią , dokładnie chodzi o wykorzystywanie władzy i pozycji, co jest karalne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wiem, czy pamiętacie chyba pierwszy odcinek "Pogody dla bogaczy". Tam do hotelu idzie kongresmen z niepełnoletnią babką, ktora wie o co chodzi. Nad ranem dostaje 100$ (nie polityk). Na oczach telewidzów łamie przyokazji prawo.
Jeśli kobiety się nie szanują, to nie będą szanowane.
Każde wykorzystywanie władzy jest karane, ale...
Jeśli przychodzi babeczka do pracy kuso ubrana, jest lato, upał i ona proponuje kolację szefowi albo zgadza się na kolację to jeszcze nie ma przestępstwa. A w powyższy sposób widzieliście nie raz to na filmie i to nie albańskim, ale zachodnim.
Więc nie oburzajcie się nagle na faceta, do którego miła i sympatyczna babeczka się zbytnio uśmiecha. Nie znacie koleżanek, które albo wprost Wam mówią o co w życiu chodzi, albo są gotowe przymknąć oko na morale własne? A na studiach nie widzieliście niczego zdrożnego? A opowieści o profesorach i studentkach? Pierwsze słyszycie?
I teraz - jak odróżnić pójście dobrowolne na kolację i śniadanie od wymuszonego? Jeśli przez rok jest dobrze, to nie ma sprawy, a jak babce się odwiedzi dziad albo ona jemu, to taka leci do gazety.
A jeśli okaże się, że to ona dla awansu i podwyżki dawała? To nie powinna być oskarżona o wyłudzanie spolecznych środków? Jeśli równouprawnienie to w każdej dziediznei. A my zakładamy, że to ona taka biedna. Nikt jej nie gwałcił przez parę lat. Przyznała, że jechała do Wa-wy na spotkanko. Pytanie - w eleganckiej bieliźnie czy w przepoconym podkoszulku?
A jak gościu się znudził to donos.
Podstawowa sprawa - godność państwa zależy od godności obywatelek! Szanowne Panie, czy znacie faceta, który by się Wam oparł, gdybyście zagięły parol na niego?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.12.2006 19:52

Jeszcze nie zapadło orzeczenie sądu, więc póki co to pomówienie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

chyba umyka Wam najważniejsze - tu nie chodzi o to kto z kim miał jakie stosunki, tylko jak poseł RP wykorzystuje władzę i pozycję w celu nakłaniania do seksu. To jest karalne w każdym cywilizowanym kraju.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.12.2006 19:42

Ale byłoby zabawnie, gdyby teraz każda prostytutka ujawniła swoich usługobiorców. Szczerze mówiąc mało mnie obchodzą łóżkowe ekscesy kogokolwiek i upublicznianie ich we wszystkich mediach jest irytujące.
A może po prostu chodzi o to, że GW zabrakło twardego newsa na jedynkę? Rokita się znudził, Kaczyński nigdzie nie wyjeżdża, Giertych milczy... A coś na pierwszą stronę trzeba było dać...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak jak juz wczesnej pisalam pracowalam jako wolontariuszka przy organizacji kampanii wyborczych i wiele widzialam. Uwazam, ze takie mechanizmy nalezy upubliczniac, zeby politycy nie czuli sie bezkarni i uprawnieni do wszystkiego. A tak sie w wiekszosci czuja w relacjach z kobietami zwlaszcza mlodymi i niedoswiadczonymi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie tylko można ,ale należy odmówić...jeśli szanuje się własna osobę.Ja podchodzę ostrożnie do kwestii upubliczniania detali tego typu zajść...tak jak powiedział wcześniej Mirek,sprawa powinna znaleźć swój finał w prokuraturze...
a zdesperowanej kobiecie trzeba pomoc prawnie a nie robić z niej publicznej ofiary losu.Bez ogródek ,myślę ,ze sama sobie winna.
Tak samo jak winne są kobiety,które dobrowolnie uczestniczą w tego typu "rozgrywkach politycznych".

Komentarz został ukrytyrozwiń

A poza tym jak kobieta chce działać w polityce to nie po to, by swiadczyc takie uslugi. A panie wlasnie tak sa traktowane jak w " seks klubie" poselskim. Ta sprawa bardzo dobrze ukazuje pewien mechanizm. Oczywiscie, ze mozna odmowic, ale mezczyzni politycy w wiekszosci wlasnie tak podchodza do kobiet.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.