Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

178684 miejsce

Angela Merkel: Chcemy dobrych stosunków z Polską

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2007-03-17 07:24

Z Angelą Merkel, kanclerz Niemiec, rozmawia Andreas Herholz

 

– W jaki sposób można doprowadzić do poprawy komunikacji pomiędzy Niemcami a Polską? Czy oś Berlin-Warszawa mogłaby stać się siłą napędową UE?
Kanclerz Angela Merkel Fot. PAP/Bartłomiej Zborowski– Nie lubię pojęcia oś. Dla niemieckiego rządu oraz dla mnie osobiście jest bardzo ważną sprawą, byśmy mieli dobre, pełne zaufania i przyjazne stosunki z naszym dużym krajem sąsiedzkim – Polską. Z ciągłości niemieckiej polityki zagranicznej wynika, że ze względu na naszą historię oraz wynikającą z niej odpowiedzialność potrzebujemy szczególnie ścisłych, dobrych i trwałych stosunków z naszym dużym krajem sąsiedzkim na zachodzie, czyli z Francją oraz, że tak samo są nam potrzebne dobre i ścisłe stosunki z naszym dużym krajem sąsiedzkim na wschodzie, czyli z Polską. Moja wizyta w Polsce – jak wiele innych spotkań w ostatnim czasie – będzie służyć temu, by rozbudowywać podstawę oraz pogłębić zaufanie, którego potrzebujemy dla dobrych stosunków.

– W Polsce i innych krajach wschodnioeuropejskich słychać coraz więcej głosów krytycznych wobec Unii. Czy zanika tam akceptacja dla Wspólnoty?
– Z naszymi wschodnioeuropejskimi sąsiadami musimy znowu więcej rozmawiać o podstawach i wizji Europy. Potrzebujemy otwartego dialogu z nowymi krajami członkowskimi. Te kraje nie są obciążeniem Wspólnoty, ale jej wzbogaceniem.

– W sprawie planowanej amerykańskiej tarczy antyrakietowej zdania partnerów w UE są podzielone. Jak można rozwiązać ten konflikt?
– Na ten temat dyskutowaliśmy już na forum Rady NATO i Rady NATO-Rosja. Niemcy preferują rozwiązanie w ramach NATO. Mówię to otwarcie również naszym polskim sąsiadom oraz pod adresem Rosji. Chodzi tu o zadanie NATO. Do tego będę namawiać. Szanse na porozumienie nie są wcale takie małe.

– Pięćdziesiąt lat po podpisaniu Traktatów Rzymskich zjednoczona Europa obchodzi swoje urodziny. I właśnie w tym jubileuszowym roku UE ma kłopoty z przyjęciem traktatu konstytucyjnego. Poza tym wśród jej obywateli nie widać euforii. Co zrobić, by Unia Europejska znowu stała się atrakcyjna dla ludzi?
– Mimo wszelkich zastrzeżeń zjednoczona Europa może się poszczycić wyjątkową i pełną sukcesów historią. To, że od 50 lat żyjemy w pokoju, jest przecież ogromnym osiągnięciem. Koniec zimnej wojny, upadek muru berlińskiego oraz zjednoczenie Niemiec i Europy – o tym wszystkim założyciele Wspólnoty nie mogli nawet marzyć, gdy podpisywali Traktaty Rzymskie. Ja dorastałam w NRD i zawsze miałam nadzieję, że kiedyś będę mogła swobodnie podróżować po Europie. Oczywiście, prawdą jest również, że Europejczycy konfrontowani są teraz z bardzo silną presją zmian. Globalizacja sprawiła, że świat stał się mniejszy. To oznacza więcej konkurencji, a dla ludzi większe wyzwania. Wielu to przestrasza. Często Unię Europejską obarcza się odpowiedzialnością za negatywne skutki globalizacji – to nie jest sprawiedliwe.

– Wielu obywateli boi się, że nie sprostają konkurencji i stracą pracę.
– To Europa jest odpowiedzią na wyzwania globalizacji. Bez Unii Europejskiej likwidacja miejsc pracy byłaby znacznie większa. Pojedyncze państwa europejskie bez członkostwa we Wspólnocie nie sprostałyby ogólnoświatowej konkurencji. Musimy łączyć nasze siły i wspólne interesy. Do nich należy swobodny przepływ osób, towarów i usług. Równocześnie Europa musi się skoncentrować na swoich głównych zadaniach. Wielu ludzi słusznie pyta: czy Unia musi wszystko regulować? Właśnie dlatego debata o traktacie konstytucyjnym jest tak ważna i aktualna. Musimy sprawdzić, czy wszystko musi być regulowane przez Brukselę oraz czy poszczególne państwa nie zajęłyby się lepiej pewnymi kwestiami.

– Jaką odpowiedź na aktualne problemy UE daje "Deklaracja Berlińska", którą 27 szefów państw i rządów uroczyście podpisze w przyszłym tygodniu podczas szczytu w Berlinie?
– Dokument będzie podkreślać to, co jest wspólne w Unii Europejskiej. Będzie to krótkie wspomnienie sukcesów oraz spojrzenie w przód na zadania, które są przed nami. Ponadto wyraźnie zostanie pokazana różnorodność Europy. Nie tylko we Francji istnieje jasny rozdział państwa i Kościoła. Chociaż w innych krajach, tak jak w Polsce, wygląda to inaczej. Także ja mogłabym wyobrazić sobie odwołanie do judeochrześcijańskich korzeni Europy. Europa oznacza wolność, demokrację, godność człowieka oraz państwo prawa. To jest jej istota, której wielu nam zazdrości. Powinniśmy bardziej zdecydowanie opowiadać się za tymi wartościami. Europa powinna z większą pewnością siebie wykorzystywać swoją siłę przy rozwiązywaniu konfliktów międzynarodowych. Weźmy na przykład konflikt z Iranem. Wspólnie z USA, Rosją i Chinami udało się doprowadzić do drugiej rezolucji ONZ w sprawie Iranu, która również przewiduje sankcje.

– Czy UE, do której należy już 27 państw, jest jeszcze w stanie przyjmować nowych członków?
– Z rozszerzania Wspólnoty korzystają nie tylko nowi członkowie, ale także ci, którzy są w niej od dziesięcioleci. Unia Europejska jest gwarantem tego, że wyrównują się warunki życia ludzi w państwach członkowskich. Sięga to od standardów ekologicznych po prawo pracy. Chcemy Europy socjalnej i sprawiedliwej. Różnice stają się coraz mniejsze.

– Zapytam zatem inaczej. Gdzie są granice UE?
– Historia pokazuje, że otwartość służyła Europie. Ta otwartość jest sukcesem i musi pozostać znakiem firmowym Unii. Nie musi ona jednak zawsze oznaczać pełnego członkostwa. Państwa zachodnich Bałkanów potrzebują perspektywy europejskiej. Musimy trwale związać te kraje z Europą. Nigdy więcej nie może być tam wojny i zniszczeń, jak miało to miejsce na początku lat 90. Negocjacje z Turcją o przystąpienie do Unii trwają. Jest to proces otwarty. Umów należy dotrzymywać. Ja opowiadam się za uprzywilejowanym partnerstwem. UE musi mieć dobre stosunki z państwami islamskimi. Tylko w ten sposób można pokonać międzynarodowy terroryzm.

– A co z reformami wewnętrznymi Unii?
– W czerwcu będziemy rozmawiać o tym, co dalej z procesem traktatowym. Potrzebujemy traktatu konstytucyjnego, żeby UE również w przyszłości była zdolna do działania. Sam Traktat Nicejski nie zaprowadzi nas daleko. Oznacza on, że nie są możliwe dalsze rozszerzenia Unii. Jeżeli chcemy nie tylko wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa oraz polityki energetycznej, ale również większego poparcia obywateli dla Unii, to musimy zwiększyć efektywność jej instytucji. Przed wyborami do Parlamentu Europejskiego w 2009 r. musimy jasno powiedzieć 500 milionom Europejczyków, jak konkretnie będzie rozwijać się Unia. Obywatele państw członkowskich mają pełne prawo, by tego od nas oczekiwać.

– Kwestia energii – czy nie nadszedł już czas na wspólną europejską politykę energetyczną, która pozwoli uniknąć zbyt dużych uzależnień od innych państw?
– Na razie brak jest podstaw prawnych dla wspólnej europejskiej polityki energetycznej. Jest oczywiste, że sprzedaż energii elektrycznej czy gazu podlega prawom swobodnego przepływu towarów. Nie może tu być żadnej dyskryminacji. Z mojego punktu widzenia musi powstać europejska polityka energetyczna. Rozumiem obawy przed uzależnieniem. W Europie potrzebujemy o wiele więcej połączeń sieciowych w energetyce. Nie może to być droga jednokierunkowa. Europa powinna zobowiązać się do przestrzegania politycznych zasad solidarności w kwestiach energetycznych. To mogłoby pomóc przezwyciężyć troski i lęki naszych sąsiadów w Europie Wschodniej.

– Czy ochrona klimatu stanie się tematem łączącym Unię?
Polityka w zakresie energetyki i ochrony klimatu mogłaby sprawić, że państwa Unii będą gotowe do jeszcze ściślejszej współpracy i zwiększy się ich zdolność działania. Niemcy odegrają ważną rolę w zakresie ochrony klimatu. W dziedzinie energii odnawialnych mamy jeszcze dużo do nadrobienia. W tym zakresie również u nas musi się jeszcze dużo wydarzyć, by osiągnąć bardzo ambitne cele.

Helikopterem na Hel


Kanclerz Niemiec Angela Merkel z mężem Joachimem Sauerem oraz prezydent Lech Kaczyński wraz z małżonką Marią Kaczyńską udali się w piątek po południu na Hel – poinformował Marcin Rosołowski z biura prasowego Kancelarii Prezydenta.
Oficjalnie Merkel została przywitana przez prezydenta po południu w Pałacu Prezydenckim, skąd obie pary – prezydencka i kanclerska – udały się do prezydenckiej rezydencji na Półwyspie Helskim. Obie pary poleciały wspólnie samolotem do Gdańska, a potem na Hel – helikopterem. Wieczorem spotkały się na kolacji, a w sobotę zjedzą wspólne śniadanie i wybiorą się na spacer.
Głównymi tematami rozmów prezydenta z Merkel mają być Deklaracja Berlińska, Traktat Konstytucyjny UE oraz stosunki dwustronne. Niewykluczone, że pojawi się także temat amerykańskiej tarczy antyrakietowej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.