- Wracajcie do pier... Polski! - wykrzykiwali do polskich pracowników.
Na zlecenie firmy Alstom trzy nowoczesne kotły i turbiny instalują tu dwie polskie formy: Remak z Opola i katowicki ZRE. To potężny kontrakt, tylko Remak zainkasuje za niego 90 mln zł. Brytyjscy robotnicy usiłują zablokować prace, oskarżają Polaków o dyskryminację. Angielski "Telegraph" podał, że polskie firmy według związków nie rozpatrzyły podań angielskich fachowców o pracę na 450 wolnych miejscach.
Polscy podwykonawcy zaprzeczają.
- To już trzeci protest związków, mamy z nimi same kłopoty - mówi "Polsce" prezes firmy Remak Marek Brejwo. Zapewnia, że firmy przestrzegają warunków zatrudnienia ustalonych przez związkowców z rządem i z inwestorem.
- Na budowach każdy robotnik musi mieć przyznaną kategorię, na jej podstawie wypłaca się pensję. Najwyższa "6" jest zarezerwowana na nadzór mistrzowski. Brytyjscy robotnicy rzadko podejmują pracę w kategorii niższej niż "5", a tak wysoko wykwalifikowanych fachowców wielu nie potrzeba - tłumaczy Brejwo.
Cały artykuł przeczytasz na
Polskatimes.pl.
JS