Facebook Google+ Twitter

Anglia. Tanzańczyk domaga się od brytyjskiego rządu 11 mln funtów

Afrykański inżynier Daniel Kiunsi twierdzi, że konfiskata paszportu oraz nakaz wydalenia jego rodziny z Anglii naruszyły prawa człowieka. Złożył więc wniosek odszkodowawczy przeciwko rządowi.

 / Fot. Stratforder, CC3.0W pozwie powołuje na prawo do wolności, rzetelnego procesu sądowego oraz życia prywatnego i rodzinnego. "To problem dotyczący szczęścia" - tłumaczył Kiunsi na łamach piątkowego dziennika The Sun.

Kiunsi wraz z żoną i trójką dzieci otrzymał wizę i wyprowadził się z Tanzanii do Wielkiej Brytanii. Tymczasem w maju 2009 r. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych (Home Office) pozbawiło Kiunsiego i jego rodziny prawa do życia w tym kraju, gdyż naruszył on warunki wizowe poprzez podjęcie pracy za granicą i ponowny powrót na Wyspy. Brytyjska Agencja Kontroli Granic (UK Border Agency) skonfiskowała paszport pozwalając mu na wjazd do Anglii pod warunkiem, że zabierze swoją rodzinę z powrotem do Tanzanii. Tymczasem Kiunsi i jego rodzina wciąż przebywają na terenie Zjednoczonego Królestwa - mieszkają w angielskim Essex.

Jak napisał w piątek serwis Daily Mail Kiunsi domaga się teraz prawa do pozostania w kraju, jak również rekompensaty za "tortury i nieludzkie, poniżające traktowanie".

Tanzański inżynier stwierdził, że suma 11 mln funtów zadośćuczynienia za doznaną krzywdę została przez niego "naukowo obliczona".

Sprawę skomentował w czwartek konserwatywny polityk Philip Davies, mówiąc, że jest skandaliczna. "Cała ta sprawa jest kompletnie niedorzeczna i pokazuje, że wiele osób traktuje Wielką Brytanię jako naiwny system" - stwierdził.

Brytyjska Agencja Kontroli Granic oświadczyła, że sprawę odpowiednio zakwestionuje. "Jesteśmy świadomi, że pan Kiunsi złożył już stosowny wniosek, lecz my go skutecznie podważymy" - powiedziała rzeczniczka agencji.

"Mój ojciec nie chce o tym rozmawiać" - komentuje w Daily Mail córka Kiunsiego.

Według amerykańskiego Departament Stanu w opublikowanym raporcie na temat praw człowieka na świecie, Tanzanię uważa się za państwo, w którym prawa człowieka nie są przestrzegane. Objawia się to poprzez stosowanie nadmiernej siły przez policjantów, strażników więziennych i wojsko.

"Twarde i zagrażające życiu warunki w więzieniach, długie przebywanie w areszcie w oczekiwaniu na proces sądowy. Ponadto korupcja i nieudolność, ograniczenia wolności prasy i zgromadzeń oraz ograniczenia związane z przemieszczaniem się uchodźców," napisał serwis Daily Mail, cytując amerykański raport.
Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.