Pozycja materiału w rankingach:
Ustawa o wychowaniu w trzeźwości nie zabrania picia alkoholu w lasach i na plażach. Istniejąca luka w prawie nie uchroni nas jednak przed grzywną. Warto o tym wiedzieć zanim przyjdzie nam zapłacić 500 zł kary.
Serwis informacyjny Policyjni.pl dopatrzył się luki w prawie dotyczącej spożywania alkoholu pod chmurką. Według Ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, każdy kto spożywa lub usiłuje spożyć alkohol w miejscu niedozwolonym podlega karze grzywny. Art. 14 tej ustawy określa miejsca, gdzie nie wolno pić. Są nimi np. szkoły, zakłady pracy, środki komunikacji publicznej. W ustawie czytamy również "zabrania się spożywania napojów alkoholowych na ulicach, placach i w parkach, z wyjątkiem miejsc przeznaczonych do ich spożycia na miejscu, w punktach sprzedaży tych napojów." Zobacz także:
Artykuły
(23)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.47)
Wiek: 25 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: studentka, praktykantka Wiadomości24
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jerzy Marcol 28.04.2009 11:08
A jak się ma picie alkoholu, gdzie popadnie, do katolickości naszego narodu?
Jeśli ludzie są przekonani, że upicie się jest grzechem lekkim i potem wystarczy 'żałować za niego' i przyjąć hostię, to nie ma w nich żadnych hamulców moralnych czy duchowych.
Swoje picie uzasadniają nawet tym, że Pan Jezus zamienił wodę w wino, ale nie chcą przyjąć do wiadomości, że w tamtych czasach wino do spożycia podawano rozcieńczone z wodą w stosunku 1:3 - 1:5.
Takim napojem upić się raczej nie można było. Picie wina nie rozcieńczonego uważano za zwyczaj pogański, wręcz barbarzyński.
zgadnij XII 24.04.2009 18:57
zakazujmy, aż nie będzie niczego...
fakt kultury picia nie ma, ale jeżeli będziemy karać i kryminalizować każdy jej objaw to nigdy jej nie będzie...
Łukasz Wolski 24.04.2009 08:54
Masz sporo racjo stolo, ale kto nam da gwarancję, że z tego zacisznego domku, albo ogródka ktoś mocno podpity nie wyjdzie do parku albo na ulicę? Wtedy powinna interweniować policja, tak samo jak ktoś przesadził z ilością w parku.
Ludzie dosyć często ryzykują w parku, a jakoś nie zdarza się, żeby bez przerwy zataczali się. To w sumie spontan, wyjść po ciężkim dniu ze znajomymi na trawkę i się napić.
Sławomir Żylak 24.04.2009 06:45
MarIwa - myślę, że nie było by problemu gdyby nie nasza mentalność. Kto da gwarancje, że dwie osoby siedzące w parku napiją się "po piwku" i pójdą sobie dalej?? Zazwyczaj nie kończy się na jednym, po chwili słychać ich już nawet w najdalej oddalonym zakątku parku a "porzadek" jaki po sobie zostawią - nawet nie wspominam. U nas nie ma kultury picia. Mało jest osób siadających w parku "na jedno piwko". Ci co chcą to piwko wypić siadają w domowym zaciszu i sobie sączą. Załapanie tzw "smaka" jest niemal nieodzowne. Nie powiem, żebym nie zetknął się z tym problemem, nie raz byłem spisywany i napominany w tym temacie ale mandatu nigdy nie było - zresztą nigdy nie mieliśmy więcej niż "po jednym".
(+)
Mateusz Max Maksiak 24.04.2009 02:52
Marlwa czasem policja boi się większej ekipy i lepiej dać mandacik 2 osobok kulturalnie pijącym piwko w parku niż podchodzić do grupy ludzi którzy mogą zrobić ci niekiedy krzywdę. tak to wygląda
Marek Iwaniszyn 24.04.2009 00:29
Każdy medal ma dwie strony. Z jednej dobrze, że nie można pić w miejscu publicznym - jednak jakoś wpływa to na bezpieczeństwo. Z drugiej - drażniące jest to, że nie można się w parku kulturalnie piwka napić, tylko trzeba przed policją uciekać. Skoro alkohol jest dla ludzi to czemu nie? Tym bardziej, że zazwyczaj bywa tak, że policja i tak złapie tego, który kulturalnie pije sobie jedno piwko, a większej "ekipy" już nie, bo po co robić sobie problemy...
Łatwiej wyrzucać śmieci w krzaki i do lasu? [Zdjęcia]
(odsłon: +1022)