Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

23548 miejsce

Ani plaża, ani las nie powstrzyma nas - od picia alkoholu!

Ustawa o wychowaniu w trzeźwości nie zabrania picia alkoholu w lasach i na plażach. Istniejąca luka w prawie nie uchroni nas jednak przed grzywną. Warto o tym wiedzieć zanim przyjdzie nam zapłacić 500 zł kary.

 / Fot. Kwiatek/ Dziennik BałtyckiSerwis informacyjny Policyjni.pl dopatrzył się luki w prawie dotyczącej spożywania alkoholu pod chmurką. Według Ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, każdy kto spożywa lub usiłuje spożyć alkohol w miejscu niedozwolonym podlega karze grzywny. Art. 14 tej ustawy określa miejsca, gdzie nie wolno pić. Są nimi np. szkoły, zakłady pracy, środki komunikacji publicznej. W ustawie czytamy również "zabrania się spożywania napojów alkoholowych na ulicach, placach i w parkach, z wyjątkiem miejsc przeznaczonych do ich spożycia na miejscu, w punktach sprzedaży tych napojów."

W ustawie nie ma, więc ani słowa o zakazie spożywania alkoholu w lasach i na plażach. - Ani plaża ani las nie są placem ani parkiem - potwierdza dla Policyjni.pl mecenas Magdalena Czernicka.

Co więcej, definicja ulicy zawarta w art. 4 ustawy o drogach publicznych określa, że ulicą jest droga na terenie zabudowanym. Wynika z tego, że na drogach gminnych, krajowych, ekspresowych i autostradach znajdujących się poza terenem zabudowanym picie alkoholu także nie jest zabronione.

Z takim pojęciem ulicy nie zgadza się Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. "To jest definicja na potrzeby ustawy o drogach publicznych. My definiujemy ulicę jako każde miejsce, które jest przestrzenią publiczną" – mówi serwisowi Policyjni.pl Kama Dąbrowska z PARPA. Tylko, że taka definicja ulicy nie istnieje w prawie.

Co na to Komenda Główna Policji?

Mimo istniejącej luki w ustawie o wychowaniu w trzeźwości, policja ukarze nas za picie alkoholu na plaży czy w lesie.

- Należy zwrócić uwagę na przepis art. 14 pkt 6 wymienionej ustawy, gdzie ustawodawca, w drodze delegacji ustawowej, daje samorządom terytorialnym możliwość wprowadzenia zakazów spożywania alkoholu w innych miejscach - mówi dla Wiadomości24.pl asp. Małgorzata Gołaszewska z wydziału prasowego Komendy Głównej Policji. - W celu ustalenia miejsc objętych ewentualnymi zakazami należy się zatem odwołać nie tylko do ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, ale również do aktów prawa miejscowego - tłumaczy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

A jak się ma picie alkoholu, gdzie popadnie, do katolickości naszego narodu?
Jeśli ludzie są przekonani, że upicie się jest grzechem lekkim i potem wystarczy 'żałować za niego' i przyjąć hostię, to nie ma w nich żadnych hamulców moralnych czy duchowych.

Swoje picie uzasadniają nawet tym, że Pan Jezus zamienił wodę w wino, ale nie chcą przyjąć do wiadomości, że w tamtych czasach wino do spożycia podawano rozcieńczone z wodą w stosunku 1:3 - 1:5.
Takim napojem upić się raczej nie można było. Picie wina nie rozcieńczonego uważano za zwyczaj pogański, wręcz barbarzyński.

Komentarz został ukrytyrozwiń

zakazujmy, aż nie będzie niczego...
fakt kultury picia nie ma, ale jeżeli będziemy karać i kryminalizować każdy jej objaw to nigdy jej nie będzie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Masz sporo racjo stolo, ale kto nam da gwarancję, że z tego zacisznego domku, albo ogródka ktoś mocno podpity nie wyjdzie do parku albo na ulicę? Wtedy powinna interweniować policja, tak samo jak ktoś przesadził z ilością w parku.

Ludzie dosyć często ryzykują w parku, a jakoś nie zdarza się, żeby bez przerwy zataczali się. To w sumie spontan, wyjść po ciężkim dniu ze znajomymi na trawkę i się napić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

MarIwa - myślę, że nie było by problemu gdyby nie nasza mentalność. Kto da gwarancje, że dwie osoby siedzące w parku napiją się "po piwku" i pójdą sobie dalej?? Zazwyczaj nie kończy się na jednym, po chwili słychać ich już nawet w najdalej oddalonym zakątku parku a "porzadek" jaki po sobie zostawią - nawet nie wspominam. U nas nie ma kultury picia. Mało jest osób siadających w parku "na jedno piwko". Ci co chcą to piwko wypić siadają w domowym zaciszu i sobie sączą. Załapanie tzw "smaka" jest niemal nieodzowne. Nie powiem, żebym nie zetknął się z tym problemem, nie raz byłem spisywany i napominany w tym temacie ale mandatu nigdy nie było - zresztą nigdy nie mieliśmy więcej niż "po jednym".
(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marlwa czasem policja boi się większej ekipy i lepiej dać mandacik 2 osobok kulturalnie pijącym piwko w parku niż podchodzić do grupy ludzi którzy mogą zrobić ci niekiedy krzywdę. tak to wygląda

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Każdy medal ma dwie strony. Z jednej dobrze, że nie można pić w miejscu publicznym - jednak jakoś wpływa to na bezpieczeństwo. Z drugiej - drażniące jest to, że nie można się w parku kulturalnie piwka napić, tylko trzeba przed policją uciekać. Skoro alkohol jest dla ludzi to czemu nie? Tym bardziej, że zazwyczaj bywa tak, że policja i tak złapie tego, który kulturalnie pije sobie jedno piwko, a większej "ekipy" już nie, bo po co robić sobie problemy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.