Facebook Google+ Twitter

Ani słowa o jesiennej depresji

Nie ma mowy o depresji. Jest szczęście z powodu tylu wspomnień i świadomości, że ma się do czego tęsknić. Nawet jeśli nie jest to ten rodzaj radości, która objawia się podskokami i wybuchami radości. Jesień to szczęście refleksyjne, pełne zadumy.

Rano


 / Fot. U.A.MarczewskaJesień wita mnie zziębniętymi stopami, nieopatrznie wysuniętymi spod kołdry podczas snu. Obudzona, drepczę do kuchni. Uparcie odmawiam sobie używania kapci. Wolę przejmujący chłód niż otulone pluszowym potem stopy.

Internet. Poranna kontrola świata, tego co się w nim zmieniło podczas kilku godzin mojego snu. Informacje o kolejnych spięciach na linii rząd-prezydent, giełdowe proroctwa i plotki ze świata gwiazd spływają po ściankach mojej świadomości, wciąż zbyt przemarzniętej, by rejestrować dokładnie nowe fakty.

Właściwie nie chodzi nawet o temperaturę, dość normalną dzięki włączonym kaloryferom. Otacza mnie jednak ogólne wrażenie zimna. Wyglądając przez znajdujące się tuż obok mnie okno mam wrażenie, że rosnące na ulicy drzewa miały wczoraj więcej liści. Być może to właśnie ich powolne starzenie się, widok z każdym dniem coraz bardziej nagich gałęzi sprawia, że czuję chłód.

Mój wzrok powraca w kierunku ekranu komputera. Nagle informacje, które od kilkunastu minut usiłują się zagnieździć w mojej percepcji wydają mi się mało przydatne. Nigdzie nie mogę przeczytać o ilości liści, które opadły z drzew ubiegłej nocy. O strugach deszczu, które sądząc z kałuż za oknem musiały przejść w nocy nad miastem.

Zniechęcona obejmuję dłonią kubek z gorącą herbatą. Przypominam sobie, że przeczytałam kiedyś u Pilipiuka, iż tradycja picia herbaty w szklankach ma korzenie rosyjskie. Według tamtej książki w ten sposób pijał czaj książę Konstanty, co odbierane było jako zwyczaj barbarzyński i mało elegancki. Nigdy nie szukałam źródeł potwierdzających tę teorię, ale słowa Pilipiuka wystarczyły, bym definitywnie przestawiła się na używanie kubków i filiżanek.

Dzień


 / Fot. U.A.MarczewskaPłaszcz, ciepłe buty. Przechadzka po ulicach miasta. Celów może być wiele: praca, zakupy, może szkoła czy studia. Uwielbiam wąskie uliczki, na których nikt nie zamiata liści. Po co w ogóle to robić? Czy mokry, ciemnoszary beton może mieć w sobie więcej uroku niż dywan kolorowych liści?

Patrzę na swoje nogi stawiające kolejne kroki i przypominam sobie czasy, gdy byłam małą dziewczynką i mama prowadziła mnie za rękę po raz pierwszy do szkoły. Pogoda była wtedy podobna. To była wczesna jesień, w dodatku mokra i ponura. Trochę tak, jakby cały świat płakał nad końcem mojej małoletniej beztroski.
Są też inne wspomnienia: ostatnia klasa liceum. Deszcz i ostry wiatr, owiewający moją skuloną sylwetkę. Pamiętam swoje odbicie w dużej szybie okna banku, mijanego codziennie w drodze ze szkoły: rozwiane, potargane włosy, czoło zmarszczone pod naporem uderzeń powietrza.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

(+) Ładne, ale czy w Szwajcarii można przed 23.00 głosić, że

>Bywa, że pozwalam sobie na spełnienie innego kaprysu i przygotowuję porcję grzanego piwa lub wina. Płyn rozlewa się łagodnie po organizmie, nozdrza chłoną aromat przypraw...<
;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

wiesz co
podoba mi się ten tekst

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo klimatycznie to opisałaś. Nie mogę się doczekać kolejnych (zima, wiosna, lato) +

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.11.2008 20:21

(+) Gracja, lekkosc, zwartosc, piekny jezyk...

Zapomnialem o czyms? ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pięknie to widzisz ..... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ znakomite! Poprostu jesienny dni opisany piękną polszczyzną, zwartym stylem, bez rozmamłania nad zziębnietymi stopami. :)

Urszulo! nie narażaj sie na zapalenie korzonków - krakowskim targiem - wędruj do kuchni w skarpetkach. Proszę :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

troche o wszystkim troche o niczym, ale wciągneła mnie ta poetycka, pełna dystansu nostalgia...
+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny tekst. Sam też lubię jesień i miewam podobne przemyślenia. Szczególnie spodobało mi się kilka zdań:

"Jesień to szczęście refleksyjne, pełne zadumy"
"Lubiłam taką pogodę. Nadal ją lubię. Niesie w sobie niepokój wspomnień. (...) Żyję przeszłością, przywoływaną z pewnym nostalgicznym smutkiem"
"Jest szczęście z powodu tylu wspomnień i świadomości, że ma się do czego tęsknić"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.