Parę dni temu byłam na premierze filmu animowanego "Skok przez płot" w reżyserii Tima Johnsona. Wcześniejsze recenzje amerykańskich krytyków były bardzo obiecujące.. Jednakże w 100% nie sprawdziły się.. Byłam rozczarowana..
Grupa zwierzątek, z żółwiem Vernem na czele, budzi się po zimowym śnie. Ku swojemu zdumieniu odkrywają, że tam, gdzie wcześniej był ich ukochany las, teraz jest ludzkie osiedle…Ludzie wydają się zwierzakom groźni i niebezpieczni, i na pewno nie dałyby się namówić na wyprawę na drugą stronę żywopłotu, dzielącego las od przydomowych ogródków, gdyby nie przebiegły szop-pracz RJ.
Nie wiedzą, że RJ ma wobec nich konkretne plany- zamierza wykorzystać zwierzaki do skompletowania zapasów, które winien jest groźnemu niedźwiedziowi.
Ta iście mafijna historia nie jest ani szczególnie zabawna, ani mądra. Pół biedy, że film nie jest śmieszny dla dorosłych, ale dla dzieci niestety też niespecjalnie. Dużo jest pościgów i ucieczek (najbardziej cierpi biedny Verne, zapewne dlatego, że jego gruba skorupa pozwala mu zawsze spaść na „cztery łapy”), mało zabawnych gagów. Najlepszy jest chyba wiewiór Hammy na kofeinie, ale jedna scena to za mało, żeby uratować cały film. Na domiar złego niesie on wyjątkowo głupawe przesłanie - zwierzaki uwielbiają chipsy, pizzę i napoje gazowane i nic im się nie dzieje od spożywania tychże w ilościach hurtowych. Nie tyją, nie chorują. Można by pomyśleć, że naturalnym pożywieniem jeżozwierza jest lasagne z mrożonki. Ja wiem, że niektóre zwierzęta przystosowały się do życia obok ludzi i zjadania ich pożywienia, ale, do licha, chyba nie pizzy z pepperoni? Do ostatnich minut filmu czekałam, że padnie choć słowo na temat ich szkodliwości, ale nie – wiewiórka wcinająca ciasteczka nie schodzi z ekranu. Może się czepiam, ale sponsorem filmu była chyba Coca-Cola i chipsy Pringles.
Poza tym to bajka jakich wiele już widzieliśmy na dużym i małym ekranie – dobro zostaje nagrodzone, sprawiedliwość zwycięża, zło zostaje pokonane, rodzina jest najważniejsza, a przyjaciele zawsze sobie pomagają. Nie pomógł głos Krzysztofa Kowalewskiego jako niedźwiedzia Vince’a, ani Adama Ferencego jako żółwia Verna. Film wciąż pozostaje po prostu nudny.
Na zakończenie pozostaje pytanie: Czy Skok
to dobry film dla dzieci? Sprawa jest dyskusyjna. Jest śmieszny, owszem, ale w porównaniu z klasycznymi bajkami Disneya wydaje się zupełnie wyprany z atmosfery. Za element fantastyczny robi tu chyba tylko gadatliwość zwierzątek. Najwyraźniej Harry Potter nie chce się podzielić monopolem na czary.
Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Tomasz Nakoneczny 21.07.2006 17:55
A dlaczego kreskówki, bo coraz ciężej dotrzeć do widza poprzez aluzje i podteksty.
Tomasz Nakoneczny 21.07.2006 17:54
Amerykańskie filmy są coraz bardziej tandetne, tylko nakłady na reklamy robią swoje. Tak naprawdę to jak dobrze poszukacie znajdziecie setki filmów europejskich kilka razy lepszych, ciekawszych i głębszych niż te hoolywodzkie.
Karolina Brózda 16.07.2006 11:52
Wydaje mi się, że autorka recenzji zbyt powierzchownie podeszła do fabuły bajki. Owszem, jest ona raczej standardowa, ale jak najbardziej pokazuje szkodliwość konsumpcyjnego stylu życia. R.J mówi, że ludzie są dziwni, bo żyją, żeby jeść. Myślę, że to najistotniejsze przesłanie filmu. A to, że ostatecznie zwycięża przyjaźń, można uznać jedynie za atut. Moim zdaniem bajka jest jak najbardziej przeznaczona dla dzieci, bo z niej mogą się nauczyć, że chipsy i cola to nie wszystko. Wprawdzie daleko "Skokowi..." do niesamowitego humoru "Shreka", ale dubbing i teksty są całkiem niezłe. No i świetna grafika.
Jolanta Paczkowska 12.07.2006 09:11
Dopóki: "dobro zostaje nagrodzone, sprawiedliwość zwycięża, zło zostaje pokonane, rodzina jest najważniejsza, a przyjaciele zawsze sobie pomagają", to chyba nie jest źle. Jednak pytanie, co dzieciom zostaje w pamięci - propagowane wyżej wartości czy obraz zwierzaków raczących się chipsami, pizzą i napojami gazowanymi? Filmu nie widziałam, ale domyślam się, że...
Eurowizja 2012. Znamy całą finałową stawkę [YouTube]
(odsłon: +528)