Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1746 miejsce

Ania Lucińska: „Dobry scenariusz to podstawa“

Ania Lucińska, aktorka, która bywa także twarzą reklam. Największą pasją dla niej są podróże, a dziś o tym wszystkim opowiada w bardzo szczerej rozmowie, na którą dała się namówić.

Zaczynając od ról serialowych, porozmawiajmy o produkcji „Malanowski i partnerzy“. Występuje Pani w zastępstwie Marty Leleniewskiej, nie jest Pani w produkcji od jej startu. Jak czuje się Pani na planie?

-Na początku było mi trochę trudno, obawiałam się reakcji widzów którzy już zdążyli przyzwyczaić się do Marty, a tu nagle pojawiłam się ja. Nie jest łatwo wchodzić do trwającego już serialu za kogoś. Byłam zaproszona na casting, poszłam, zagrałam i wygrałam, choć wcale się tego nie spodziewałam! Ekipa przyjęła mnie bardzo ciepło już pierwszego dnia. Teraz na planie czuję się jak w jednej wielkiej rodzinie :)
Ania Lucińska, aktorka, która bywa także twarzą reklam. Największą pasją dla niej są podróże, a dziś o tym wszystkim opowiada w bardzo szczerej rozmowie, na którą dała się namówić. / Fot. Fot. Zdjęcie nadesłane przez Anię Lucińską
Występuje Pani w roli detektywa. Co najbardziej podoba się Pani w tym wcieleniu, a co jest najtrudniejsze?

-Podoba mi się sam zawód detektywa. To, że codziennie dzieje się coś innego i nowego. Lubię jak na co dzień pojawia się trochę adrenaliny i wcielanie się w postać detektywa mi to zapewnia. Ciężkie są czasami sceny walki lub sceny emocjonalne kiedy czasami mam wrażenie, że na serio jestem porwana!

W ramach odcinków serialu „Malanowski i partnerzy“ często zdjęcia kręcone są w trudnych okolicznościach. Czy przygotowania do któregoś odcinka szczególnie utkwiły w Pani pamięci?

-Codziennie jesteśmy na planie i praktycznie codziennie jesteśmy w nowej sytuacji i nowej sprawie, także teraz ciężko mi nawet przypomnieć sobie jakąś daną historię, ale odcinki, które zawsze najbardziej zapadają mi w pamięci, to odcinki kręcone zimą, kiedy warunki są naprawdę ciężkie. Jest zimno, a my gramy plenery, dubel za dublem i dobrze, że mamy dobry catering, który roznosi nam zawsze ciepłą herbatkę :)
Rozmowa z Anią Lucińską - o podróżach, serialach, reklamach i pasjach. / Fot. Fot. Zdjęcie nadesłane przez Anię Lucińską
Czy obecnie kręcone są odcinki nowego sezonu serialu?

-Na chwilę obecną mamy przerwę. Może wrócimy z kolejną serią w połowie czerwca.

Czy myśli Pani, że m.in dzięki roli w Polsacie zaczęła dostawać Pani nowe propozycje zawodowe?

-Moja rola w „Malanowskim…“ na pewno dużo mnie nauczyła. Ja już dużo wcześniej zaczęłam grać, m.in w „Plebanii“, także już sporo pracowałam. Ale rola detektyw Anny Wilk na pewno trochę mi pomogła w mojej „małej karierze aktorskiej“, ponieważ można mnie na stałe oglądać w tym serialu, dzięki czemu widzowie bardziej mnie kojarzą.

Jeśli chodzi o inne role, pojawia się Pani również czasem w serialu „Na dobre i na złe“, w roli pielęgniarki. Co w tej roli najbardziej się Pani podoba? Czy rola zostanie rozbudowana?

-Owszem, gram w „Na dobre i na złe“ pielęgniarkę Annę Styczeń. Jest to kompletnie inna rola, niż w Polsacie. Bardziej epizodyczna. Czy zostanie bardziej rozbudowana - kto to wie? Chyba tylko producenci serialu :) Rola jest dosyć ciekawa, ponieważ tak naprawdę nigdy nie wiem, co się wydarzy, kto będzie naszym pacjentem…W mojej roli najbardziej chyba podoba mi się mój lekarski kitel :)

W jakich jeszcze produkcjach pojawi się Pani w najbliższym czasie?

-Od czasu, do czasu można mnie zobaczyć również w serialu „Pierwsza miłość“, gdzie wcielam się w postać Andżeliki, dziewczyny Artura. Jeśli chodzi o inne projekty i seriale, niech zostaną one tajemnicą.

Jeżeli chodzi o role filmowe, pojawiła się Pani w filmie Piotra Wereśniaka, „Wkręceni“, który okazał się hitem i świetną komedią. Odgrywa Pani rolę tłumaczki. Z jakimi opiniami od widzów się Pani spotkała?
Rozmowa z Anią Lucińską - o podróżach, serialach, reklamach i pasjach. / Fot. Fot. Zdjęcie nadesłane przez Anię Lucińską
-Szczerze mówiąc, wstyd się przyznać, ale filmu jeszcze nie widziałam, więc nie miałam nawet okazji skonfrontować się z opiniami widzów.

Jak Pani myśli, w czym tkwi powodzenie filmu?

-Przede wszystkim zależy od dobrej fabuły, którą dobrzy aktorzy mogą przekazać widzom! Dobry scenariusz to podstawa, ponieważ gdy jest źle napisany, to nawet i najwięksi aktorzy nie będą w stanie udźwignąć filmu.

Oprócz grania w serialach występuje Pani również w reklamach. Ma Pani swoją ulubioną reklamę, na której planie najlepiej się Pani czuła?

-Oj, takich reklam mam kilka. Szczerze mówiąc uwielbiam grać w reklamach. Lubię atmosferę pracy na planie reklamowym i spotkania z zagranicznymi reżyserami. Jest zawsze bardzo intensywnie i zabawnie. A moje ulubione reklamy to "Head&Shoulders“, „Orbit“ oraz „Lays – spełnij marzenia ziemniaka“.

Czy ostatnio kręciła Pani spot czegoś nowego?

-Tak, ale niestety nie mogę zdradzić więcej…

Bierze Pani również udział w wielkiej ilości sesji zdjęciowych. Ma Pani ulubionego fotografa, bądź pomysł na sesję, w której chciałaby Pani wystąpić?

-Ostatnimi fotografami, z którymi świetnie mi się współpracowało są Grzegorz Krysztofiak oraz Tomek Olszewski. Obydwaj bardzo zdolni i z super chemią! Mam kilka pomysłów na sesje, np. w roli pani detektyw :)

Jakie marzenia ma Anna Lucińska prywatnie?

-Dużo podróżować, bo to uwielbiam oraz nauczyć się języka francuskiego…

Jak wyglądają Pani najbliższe plany?

-Chcę założyć swoją stronę lub video-bloga, na którym będziecie mogli zobaczyć moją nową, komediową odsłonę.

Jakie towarzyszy Pani motto życiowe?

-Moje motto to:
„Żyj tak, jakbyś miał umrzeć jutro. Ucz się tak, jakbyś miał żyć wiecznie“, Mohandas Ghandi.
A dodaję do tego jeszcze, żeby codziennie się uśmiechać i robić w życiu to, co się kocha…

(Rozmawiała Mariola Morcinková)














Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.