Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Muzyka > Ania Teliczan debiutuje. Recenzja płyty

Pozycja materiału w rankingach:

19362 miejsce

Dział: Muzyka

Ocena: 17pkt

Oceń:

Ania Teliczan debiutuje. Recenzja płyty


Debiutancka płyta artystki od miesiąca jest już dostępna w sprzedaży. Ania Teliczan tak jak zapowiadała, uderza w słuchacza lubującego się w piosence estradowej i muzyce z lat 60. Czy młodej Polce udaje się sprostać wyzwaniu?

 / Fot. Okładka płyty ''Ania Teliczan''Ania Teliczan jest kolejną polską debiutantką, której kariera musiała zacząć się od bycia czyimś zagranicznym odpowiednikiem. Niestety, porównywanie finalistki programu "Mam Talent" do nieżyjącej już Amy Winehouse, jedynie szkodzi tej 20-letniej wokalistce. Trzeba jednak przyznać, że piosenkarka już na starcie ma nieco wspólnego z legendarną już Brytyjką. Współpraca z Troyem Millerem należy do jednej z nich. To jego zdolna ręka czuwała nad brzmieniem debiutanckiej płyty Polki. Choć jest to moim zdaniem rzecz zbyt namiętnie promowana w mediach i należy do niej podchodzić z rezerwą, fakt kolaboracji z tym zdolnym perkusistą zachęca do przesłuchania kawałków.

Ale już od pierwszej zaśpiewanej frazy wyczuwamy coś niedobrego w głosie piosenkarki. Muzyka zdaje się przyćmiewać osobę Ani, która znana ze swojego mocnego wokalu wypada na krążku dość słabo. Na "Ani Teliczan" nie uraczymy zbyt wielu akrobacji wokalnych, ale nie w tym tkwi problem wokalistki. Infantylny sposób śpiewania Ani kompletnie nie współgra z bujającymi rytmami, a przecież wiemy jak pani Teliczan wspaniale potrafi zaczarować swoim głosem. Słuchacz ma wrażenie, że od początku coś jest nie tak, ale nie bardzo wie co.

Nie czuć na krążku tej miłości do muzyki z lat. 60 i swingu, jaką chwaliła się artystka, od kiedy tylko stała się szerzej znana dzięki programowi TVN. Nie śmiem wątpić, że Ania lubuje się w tego rodzaju muzyce i chwała jej za to. Brakuje w jej głosie jednak swobody i błogiego rozmarzenia, które towarzyszyło słuchaczowi już od pierwszej minuty jej coverów Amy Winehouse. Ale jak już mówiłam, wszelkie porównywania nie mają sensu, bo są nie tylko krzywdzące dla młodszej artystki, ale przede wszystkim mało sprawiedliwe.
Wyjątkowo dobrze Ania prezentuje się w anglojęzycznych piosenkach. Szczególnie szybko wpadającym w ucho utworem jest „One True Lover’’, którego melodyjny refren ma szanse zostać docenionym przez niejednego słuchacza.

Zobacz także:

Agnieszka Pawłowska OFFline profil autora

Autor: Agnieszka Pawłowska

Napisz do autora

Artykuły (137) Galerie (63) Średnia ocen (4.18)

Miejscowość: Toruń | Kraj: Polska

O mnie: Więcej niż pasjonatka muzyki. Ja nią żyję. Piszę o niej dla wielu tytułów. Staram się promować młodych utalentowanych muzycznie artystów w sieci, między innymi na Twitterze - http://twitter.com/#!/AgaSays oraz swoim blogu... więcej

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 3

Sortuj komentarze:

Whitney

Whitney 18.02.2012 18:38

Ocena: Ocena pozytywna 3 Ocena negatywna 0

Jest błąd, ale jest po polsku. Ciekawe, że ludzie nie znający polskiego nagle szukają błędów w cudzych tekstach...

Komentarz został ukrytyrozwiń
rockgirl

rockgirl 18.02.2012 17:42

Ocena: Ocena pozytywna 2 Ocena negatywna 1

"Ania Teliczan tak jak zapowidała, uderza w słuchacza lubującego się w piosence estradowej i muzyki z lat 60." - czy to zdanie jest napisane po polsku?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotr Wierzbicki 17.02.2012 09:15

Ocena: Ocena pozytywna 2 Ocena negatywna 3

Trzeba być po prostu sobą a nie czyimś odpowiednikiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.