Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2588 miejsce

Ania Terpiłowska: „Może mam urodę kobiety z muchami w nosie“

Ania Terpiłowska urodziła się w Sztokholmie, a jak przyznaje bardzo chciałaby dać się poznać twórcom filmowym we Szwecji. Ze śmiechem stwierdza również, że chętnie…w słuchowisku radiowym przemówiłaby głosem Rejczel, suczki Maćka Radla.

Zacznijmy od początku. Urodziła się Pani w Sztokholmie, gdzie przez cały czas mieszkają Pani rodzice. Czy od najmłodszych lat podróżowała Pani ze Szwecji do Polski i odwrotnie? Kiedy poczuła Pani, że chce się na stałe przeprowadzić do Polski?

-Faktycznie, spędzałam niemalże każde wakacje w Prudniku na Opolszczyźnie, gdzie do dziś mieszka moja rodzina, bardzo miło wspominam te wyjazdy, Polska była dla mnie takim drugim domem. Dlatego kiedy nadszedł czas na studia wiedziałam, że chciałabym spróbować w Polsce, i tak się stało i tak zostało. Właściwie nigdy nie podjęłam jednoznacznej decyzji, że już na stałę będę tutaj, stało się to samo z siebie. Po studiach zaczęłam pracować w teatrze i nie miałam ani czasu ani powodu żeby wracać do Szwecji. Dziś jednak taka potrzeba i chęć się pojawia, mam nadzieję, że już wkrótce znajdę na to czas.

Czy miała Pani okazję grać również we Szwecji? Znajduje Pani jakieś zasadnicze różnice między pracą na planie w Polsce, a Szwecji?

-Niestety nie miałam jeszcze okazji pracować na szwedzkim planie filmowym, za to miałam przyjemność spotkać się ze szwedzkimi aktorami na planie filmu „Obce Niebo“ i wymienić się z nimi myślami na temat takiej pracy. Z ich opowieści wynika, że wszystko zależy od danej produkcji, nie ma reguły.

Czy chciałaby Pani popracować we Szwecji z tamtejszymi twórcami?

-Mam nadzieję wkrótce wyjechać na dłużej i dać się poznać na tamtym rynku.

W Polsce to dla Pani dobry, bardzo pracowity czas. Występuje Pani w mini-serialu internetowym „Wmiksowani.pl“, produkowanym przez VOD.pl, co za tym idzie, odcinki dostępne są tylko na VOD.pl. Proszę powiedzieć, czym różni się praca nad serialem internetowym od pracy nad klasycznym serialem telewizyjnym?

-Na pewno praca nad serialem internetowym wiąże się z mniejszym budżetem, jednak w wypadku Wmiksowanych.pl nie wpływa to na zaangażowanie w ten projekt. Każdy pracuje na 100% i na pełnych obrotach tylko, że mamy na to trochę mniej czasu niż to bywa przy zwykłych produkcjach. Trzeba więć być czujnym i dobrze przygotowanym żęby praca szła gładko.

Serial emitowany wyłącznie w internecie to stosunkowo nowy rodzaj produkcji. Proszę powiedzieć, czy przed rozpoczęciem dni zdjęciowych serialu „Wmiksowani.pl“ zdarzało się Pani kiedykolwiek oglądać jakiś serial jedynie dostępny w sieci?

-Tak, miałam okazję obejrzeć kilka odcinków polskiego „Web Therapy“ na player.pl.

Uważa Pani, że produkcje, które nie są pokazywane w „klasycznej“ telewizyjnej ramówce mają tak samo szansę na zdobycie ogromnej publiczności?

-Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie. Nie wiem ile osób procentowo woli internet od tv, czy na odwrót. Wielu moich znajomych zrezygnowało z tv bo wiedzą, że większość programów informacyjnych i filmów można obejrzeć w internecie. Zwykle o każdej porze dnia i nocy, co jest wygodniejsze od trzymania się programu telewizyjnego i takie osoby pewnie chętnie zajrzą na vod.pl.

Porozmawiajmy o Pani postaci, czyli kelnerce Marcie Budzyńskiej. Co najbardziej Pani w niej lubi? Czy jest również coś takiego, co chciałaby Pani zmienić w swojej postaci?

-Lubię w Marcie to, że jest postacią w której cały czas coś kipi. Marta nie pozostaje obojętna wobec niczego ani nikogo. Lubi manifestować swoją dezaprobatę, czy uznanie. Podoba mi się to jak jest napisana ta postać przez Agnieszkę Osak-Rejmer i nie mam potrzeby w niej nic zmieniać. Scenarzystka twierdzi, że przy tworzeniu mojej postaci inspirowała się tym, co ja zaproponowałam w pilotowym odcinku. Tak z moich prób Marta stała się wyleczoną nimfomanką ze strzeżoną przed wszystkimi tajemnicą o romansie z szefem. Wyobraźnia scenarzystów jest niesamowita i dzięki temu mam co grać :)
Ania Terpiłowska w obiektywie Ani Jasztal / Fot. Fot. Anna Jasztal
Ile nagranych jest odcinków? Kilka dni temu zakończyły się prace na planie pierwszej transzy. Kiedy ruszą zdjęcia do drugiego sezonu?

-Na razie nakręciliśmy 10 odcinków. Mam nadzieję, że zaraz po nowym roku ruszymy z drugą transzą.

Proszę powiedzieć, czy bardziej podobają się Pani role komediowe, czy lubi Pani też dostawać propozycje ról dramatycznych?

-Zwykle zdarza mi się grać rolę dramatyczne, Marta też jest dramatyczna ale w zabawnej konwencji co jest interesujące. Komediowe role grałam jeszcze na studiach, gdzie moją ulubioną była Aniela z „Dam i huzarów“ w reżyserii Jerzego Treli. Bawiłam się wtedy jak nigdy, z najwspanialszą obsadą :)

Które role są większym wyzwaniem aktorskim dla Pani?

-Często gram role interesownych i wyrachowanych kobiet. Jest to za każdym razem dla mnie wyzwanie bo sama uważam się za typ „dziewczyny z sąsiedztwa“ ale z zewnątrz postrzegana jestem inaczej. Może mam taką urodę, „kobiety z muchami w nosie“.

Bardzo aktywnie realizuje się Pani również w dubbingu. Czy jest on bardziej wymagający od samego aktorstwa? Co najbardziej lubi Pani w dubbingu?

-Myślę, że dubbing jest wymagający na inny sposób niż aktorstwo. Jest wspaniałą odskocznią od sceny. W studiu nikt Cie nie ogląda, możesz robić głupie miny, dziwne gesty, wszystko to co pomoże Twojemu głosowi nabrać znaczenia, emocji. Trzeba uruchomić w sobie empatię. Często odkrywam, że jestem odważniejsza tam niż na scenie, to daje fajnie do myślenia.

Czy ma Pani taką postać – (np. postać z bajki), której szczególnie chciałaby użyczyć swojego głosu?

-Mój przyjaciel Maciej Radel prowadzi stronę facebookową dla swojej Jack Russelki - Rejczel. Chłopak ma wspaniałe pióro i jego wpisy zasługują zdecydowanie na rozgłos. Rejczel jest taką Bridget Jones wśród suczek, wspaniale zorientowaną w świecie politycznym, show biznesowym itp. Nie raz Maćkowi mówiłam, że gdyby miała ona przemówić ludzkim głosem w jakimś słuchowisku radiowym to, że ja bym się chętnie takiego wyzwania podjęła.

W jakich filmach można Panią obecnie usłyszeć?

-Wkrótce wchodzi do kin Królowa Śniegu 3: Ogień i lód, gdzie miałam okazję udzielić głosu piratce Alfidzie.

I ostatnie pytanie. W jakich filmach i serialach w najbliższych miesiącach będzie można Panią zobaczyć?

-Trzymajmy kciuki za kolejną transzę Wmiksowanych.pl. Co do innych produkcji czekam jeszcze na ostateczne decyzje więc i tu warto trzymać kciuki i być dobrej myśli.

(Rozmawiała Mariola Morcinková)






Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.