Facebook Google+ Twitter

Ania Wyszkoni wystąpiła w Lublinie

Miały być Łzy akustycznie, pojawiła się Ania Wyszkoni z prądem. Była wokalistka zespołu rockowego wystąpiła 6 grudnia w Filharmonii Lubelskiej z zespołem, promując przede wszystkim swój solowy album "Pan i Pani".

Ania Wyszkoni / Fot. Elżbieta RubiecWiększość kojarzy ją z zespołem Łzy, którego przebój "Agnieszka..." wyniósł muzyków ze Śląska na piedestał polskiej muzyki rozrywkowej. Grali razem od 1996 r., zaś liderka kapeli została zauważona podczas występu w "Szansie na sukces", gdzie zaśpiewała utwór Myslovitz. W latach 1996 - 2009 grupa wydała sześć albumów długogrających, z czego aż trzy uzyskały status platyny, jedna -złota.

W 2009 r. ukazała się solowa płyta Ani Wyszkoni "Pan i Pani", jednak zarówno wokalistka, jak i pozostali muzycy zarzekali się, że nie oznacza to końca Łez. Mimo to w listopadzie na stronie zespołu pojawiło się oficjalne oświadczenie o odejściu Wyszkoni. Po wielu wspólnych latach grania ich drogi muzyczne rozeszły się, zaś w lubelskiej filharmonii wokalistka pojawiła się ze swoim zespołem, prezentując utwory z solowego projektu, choć najbardziej znanych i lubianych kawałków z lat poprzednich również nie zabrakło.

Ania Wyszkoni, 06.12.10, Filharmonia Lubelska / Fot. Elżbieta RubiecKoncert rozpoczęła doskonale znana z list przebojów "Lampa i sofa", a Wyszkoni zaskoczyła wszystkich swoim strojem, który zresztą zmieniała tego wieczoru trzykrotnie. Już od momentu wyjścia na scenę emanowała niesamowitą energią i radością. Z każdą piosenką wydawała się być bardziej wybuchowa na scenie - podczas koncertu cała "była" muzyką. Reszta zespołu nie pozostawała jej dłużną i doskonale bawiła się dźwiękami, co było dużym plusem tego występu - wszak wtedy widać, że muzycy oddają kawałek siebie w tym, co robią.

Na kolejny rzut poszły singlowe, melodyjne, wpadające w ucho utwory "Z ciszą pośród czterech ścian" i "Czy ten Pan i Pani", podczas którego wokalistka zachęcała publiczność do wspólnej zabawy i śpiewania, co udało się w dalszej części koncertu po rozgrzaniu słuchaczy porządną dawką rockowej muzyki. Jakież było zdumienie, kiedy z głośników popłynął "Bad romance" Lady Gagi podrasowany gitarowo.

Jako, że koncert był głównie prezentacją solowych dokonań wokalistki, nie zabrakło też innych płytowych przebojów takich, jak np. "Graj chłopaku graj", "Amelia" czy "Zakochaj nas", utrzymanych w gitarowym, kołyszącym rytmie. Na żywo jednak każdy z nich ujawniał większy bądź mniejszy pazur, z pewnością też nie można go było odmówić Ani Wyszkoni podczas wykonywania kompozycji. W każdą angażowała się jednakowo mocno, ukazując swoją dość radosną stronę jako wokalistki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Nooo i spoko. Najlepsze są te rockowe stare piosenki Łez jak dla mnie

Komentarz został ukrytyrozwiń
Alicja F.
  • Alicja F.
  • 09.12.2010 14:23

Jestem pod ogromnym wrażeniem reportażu. Czytam mnóstwo relacji dziennikarskich z koncertów i często są to ogólnikowe wrażenia, które każdy widział i słyszał. W tym artykule widać, że autor zapoznał się z twórczością artysty, wyłapał zalety, opisał dobrze klimat. Dobrze wplecione wątki biograficzne. Reportaż nie zanudza oczywistością. Uwaga zwrócona nie tylko na Wyszkoni, ale i na ludzi Jej towarzyszących. Extra!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki, cieszę się, że się podoba ;) Jednak osobiście nie uważam, by fotoreportaże były nudne - zależy oczywiście jakie ;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobrze, że to relacja pisana (bardzo sprawnie pod względem dziennikarskim), a nie nudny fotoreportaż. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.