Pozycja materiału w rankingach:
W Indiach, na prośbę biskupów, z filmu Rona Howarda "Anioły i demony" wycięto gorszące sceny i wprowadzono ograniczenia wiekowe w dostępie do obrazu.
Działania Konferencji katolickich biskupów w Indiach przyczyniły się do tego, że film "Anioły i demony" Rona Howarda, będzie wyświetlany na ekranach tamtejszych kin bez niektórych scen. Biskupi uznali niektóre ze scen za szokujące i szkalujące wiarę chrześcijańską. W liście skierowanym do Centralnej Agencji Certyfikacji Filmów duchowni napisali: „Film stara się oszkalować chrześcijan i ich wiarę, zmieniając fakty według własnego upodobania”. Zobacz także:
Artykuły
(59)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.39)
Miejscowość: Dęborzeczka | Kraj: Polska
O mnie: Absolwentka filologii polskiej i edytorstwa tekstów literackich, redaktorka, korektorka, autorka tomiku wierszy "Szeptem obok" i dramatu "Obłoki śpią, marząc"... Adres mojego bloga: www.zdrugiejstronyciszy.blogspot.com
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Małgorzata Mrozek 30.05.2009 01:11
Właśnie przed chwilą wróciłam z kina, bo byłam na tym filmie. Bez względu na to, ile w tym prawdy (pewnie niewiele), nie wydaje mi się, żeby ten film obrażał uczucia wielu ludzi. Kościół ma wady, bo i ma je każdy człowiek. To prawda. I ta kwestia jest bardzo cenna i w dobrym świetle pokazuje Kościół. A to, że kościół katolicki został wymieszany z fikcją - tak samo z fikcją została wymieszana legenda o Samurajach i wiele innych grup społecznych. Kto mógłby się czuć urażony różnymi filmami? Ludzie z marginesu, ze slumsów w USA. Ale w przypadku filmu "Anioły i Demony" nie doszukałam się jakichś drastycznych scen, ani też takich, które mogłyby kogoś urazić.
Piotr Dwojacki 29.05.2009 23:03
Kościół katolicki jest bardzo atrakcyjnym tematem filmowym. Taka na przykład inkwizycja...>>
link
Autor usunął profil 29.05.2009 22:46
Idąc Twoim tropem myślenia, trzeba by zlikwidować, lub odstawić na półkę wiele filmów. Od Indiany Jonesa i Poszukiwaczy Zaginonej Arki pod Bliskie Spotkania Trzeciego Stopnia. Taki ekstremizm jest o wiele groźniejszy niż błahe filmy nastawione na zarabianie kasy.
Mogłaś w tekście (tak dla równowagi) umieścić opinię krytyków watykańskich, ktorzy uznali film Howarda za "nieszkodliwą rozrywkę"
Ewa Żak 29.05.2009 22:36
Na pierwsze pytanie Ci nie odpowiem, bo nie wiem, jakie sceny biskupom się nie podobały. A jeśli chodzi o mnie... konkretne sceny? Raczej całość uważam, że jest nie na miejscu. Nie podoba mi się wmieszanie Kościoła katolickiego w fabułę filmu, czy też książki... To takie szukanie sensacji na siłę albo doszukiwanie się prawdy tam, gdzie jej nie ma.
Autor usunął profil 29.05.2009 18:29
No ale konkretnie. Jakie sceny nie spodobały się biskupom? A jakie sceny ty Ewo uznajesz, w tym filmie, za przekraczające granice.
Anna Gruchała 29.05.2009 16:33
Mimo wszysto granice są przekraczane (np. "Antychryst") ale stanęło na krytyce filmu.
Ewa Żak 29.05.2009 14:33
To oczywiście nie jest film dokumentalny. Ale czy to oznacza, że można powiedzieć: wszelkie prawa dozwolone? Manipulowanie rzeczami/treściami, które dla wielu ludzi są ważne albo wręcz bardzo ważne,jest czymś właściwym? Mnie wydaje się, że są pewne granice, których się nie powinno przekraczać.
Anna Gruchała 29.05.2009 13:20
Nie wiem jaki jest film, bo jeszcze nie ogladałam. Zastanawiam się też czy do końca jest to film dokumentalny, żeby mógł opierać się na prawdzie i prawdziwych faktach?
Eurowizja 2012. Znamy całą finałową stawkę [YouTube]
(odsłon: +528)