Facebook Google+ Twitter

Anioły nie umierają. Rzecz o sławie, miłości i nienawiści

O leżącej na grobie Marleny Dietrich kartce, z tekstem "Angels don't die", dowiedziałam się z książki Angeliki Kuźniak. Do jej przeczytania zainspirował mnie spektakl o tej legendarnej artystce, w niesamowitym wykonaniu Anny Skubik.

Marlena i Gloria - postaci wykreowane przez Annę Skubik, pozują do zdjęcia po przedstawieniu. W ciszy, jaka panowała na widowni, trzask migawki brzmiałby jak wystrzał z karabinu. Fot. Janina Bieleńko / Fot. Janina BieleńkoPo raz pierwszy obejrzałam przedstawienie Teatru Wiczy z Torunia, Złamane paznokcie. Rzecz o Marlenie Dietrich, w reżyserii Romualda Wiczy-Pokojskiego i wykonaniu młodej aktorki Anny Skubik, w listopadzie ubiegłego roku. Akcja przedstawienia skupia się na dialogu dwóch kobiet podróżujących pociągiem z Warszawy do Berlina. Miasta, w którym urodziła się Marlena Dietrich i które na wiele lat opuściła. Schorowanej, w podeszłym wieku artystce towarzyszy Gloria, jej wielbicielka, opiekunka i pielęgniarka.
Anna Skubik, wyjątkowo uważnie kreująca obie postaci, zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Skupiłam się podczas tamtego przedstawienia na postaci Glorii. Na cichym dramacie kobiety, która poświęciła swoje młode życie, żeby być blisko swego idola, swej mistrzyni, zmysłowej, intrygującej, kreującej się na nieskazitelne zjawisko, Marleny.

Czy Gloria miała aspiracje zostać piosenkarką? Być może tak, ale na jej muzyczne próby jedyną reakcją były tylko okrutne słowa podopiecznej: "istniejesz tylko dzięki mnie". Nie potrafiła się bronić przed tym cynizmem. Jedynie chwilami pozwalała sobie na drobne iskierki złośliwości, przedrzeźniając Marlenę, kiedy ona spała.

Olbrzymi kufer to prawie jedyny, ale bardzo uniwersalny element scenografii. Zamknięty bywa ławka albo łożem, otwarty stwarza iluzję wnętrza pokoju czy garderoby. Fot. Janina Bieleńko / Fot. Janina BieleńkoMinęło pół roku. Jakże odmienioną zobaczyłam Marlenę. Z mniej wyzywającym makijażem, z ładniej ułożoną fryzurą. Ale też jakby jeszcze bardziej dominującą i despotyczną, niż poprzednio. Uwaga Glorii skupiona była wyłącznie na zaspokajaniu potrzeb i zachcianek swojej pani. Na poprawianiu jej samopoczucia masażami, zastrzykami z "czerwonego mleka" - mikstury z komórek mózgowych, kostnych i wątroby owcy oraz odtwarzaniem płyt z występów nagrodzonych hucznymi oklaskami. Skąd taka odmienna interpretacja?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Bardzo ambitnie i obszernie napisany artykuł '5. Niemcy są krajem, który niestety wciąż kuleje - jeśli idzie o korzenie własnej demokracji! Dlatego Marlene Dietrich może byó tutaj w Niemczech wciąż mało akceptowana, o wiele za mało jeśli idzie o Jej zasługi dla pokojowych Niemiec - Jej "Matki" & ojczyzny! I Love Marlene ; )) Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

5*

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 17.06.2010 09:04

Ja ją pamiętam zimną, wyniosłą i niedostępną....i nie bardzo ją lubiłam, co oczywiście odbiło sie również na moim odbiorze jej filmów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Joanno i ze mną tak było. Pamiętałam tylko postać filmową Marleny (jako żem kinomaniak od dziecka), jej surową twarz, jakby wypraną z emocji. W tym przedstawieniu padło zdanie "Bycie gwiazdą, to czekanie na szaleńca" - to Gloria obawiała się, że jakiś szalony fan zastrzeli aktorkę w trakcie przedstawienia. Te zdanie zainspirowało mnie do poznania Jej życiorysu, pełnego także skandali i dwuznacznych związków. Ale nie ta strona Jej życia mnie ciekawiła.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 16.06.2010 20:07

Dla mnie zupełnie obcy temat ale tym bardziej ciekawy, cieszę się że mogę się tu podszkolić. Jakoś nie wgłębiałam się w jej życie , wystarczyły mi powierzchowne wiadomości ale chyba zmieniłam zdanie...dzięki Tobie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Izo, ja czekałam pół roku, ale zdarzają się szczęśliwe przypadki :)

Pani Ewo , dziekuję za wskazanie artykułu. Przymierzałam się do napisania oddzielnie o książce, ale zrobię to na innym portalu.

Początkowo miałam tytuł roboczy Trzy kobiety - trzy perfekcjonistki. Bo to jest to, co w szczególny sposób łączy aktorkę Marlenę Dietrich, aktorkę Annę Skubik i autorkę książki Angelikę Kuźniak - inteligencja, rzetelność, perfekcjonizm. Ale, jak można było przypuszczać, Marlena zdominowała wszystko. Jak w życiu ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

5*. To musiał być ciekawy spektakl. Książkę czytałam link i polecam, bo warto dowiedzieć się o tej artystce więcej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Interesujący materiał, świetnie napisany dla wszystkich którzy uwielbiają Marlenę Dietrich. Czyta się z przyjemnością. Jaka szkoda, że nie mogłam zobaczyć tej sztuki teatralnej, lecz dzięki Janinie poczułam nastrój tego spektaklu.
Miły "przerywnik" w serwisie W24 gdzie królują tematy związane z polską rzeczywistością; powodzią i polityką.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.