Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10573 miejsce

Anna Gadt: „Dźwięk to najpiękniejszy sposób wyrażania emocji“

Anna Gadt w szczerej rozmowie opowiada, skąd wzięła się nazwa zespołu Nash. Wyróżnia również ulubione utwory z debiutanckiej płyty "Trik". Przyznaje także, że jej najczęstszą inspiracją do towrzenia muzyki są ludzie.

Jak można rozszyfrować Waszą tajemniczą nazwę? Co znaczy?

-Nash jest angielskim zapisem polskiego słowa „nasz”. Od początku tak
myśleliśmy o zespole, jest nasz, wspólny. Stąd pomysł na nazwę.

Nash to tak naprawdę zespół, czy duet? Które określenie bardziej pasuje do
Pani i Pana Miłosza Wośko?


-Nash to przede wszystkim duet, bo od niego wszystko się zaczęło. Na początku
pisaliśmy piosenki tylko z Miłoszem, ale bez planu na zarejestrowanie całej
płyty. Z czasem do tworzenia utworów włączył się Darek Lewandowski, a nasze
skrajne muzyczne zainteresowania uporządkował i spoił w jedno producent,
Andrzej Izdebski.

Kiedy pojawił się pierwszy pomysł na powstanie projektu NASH?

-W ubiegłym roku, w lipcu, zaczęliśmy poważnie myśleć o nagraniu płyty.
Wtedy tak naprawdę przyśpieszyliśmy prace związane z zamknięciem materiału
i rozpoczął się etap pracy w studiu nagraniowym. Jednocześnie szukaliśmy
formuły projektu. Zresztą nie bardzo lubię używać tego słowa. Projekt
kojarzy się z biznes planem, strategią. Nash to po prostu zespół. Dla mnie
było ważne oddzielenie tego co robię solowo, muzyki jazzowej i
improwizowanej. Nash jest odskocznią i zabawą ze znakomitymi muzykami.

Wasza pierwsza płyta o tajemniczej nazwie „Trik“ miała premierę 9 maja.
Czy nazwa związana jest z tym, że wszystkie Wasze utwory swoimi tekstami
odsyłają do świata magii?


-Dla nas to bardziej świat baśni niż magii, do takiej idei nawiązuje
okładka, cała grafika i teledysk. Zresztą ostatnia z piosenek na płycie
nosi tytuł: „Bajka“. Zarówno teksty jak i muzyka, przenoszą słuchacza do
świata dzieciństwa, marzeń, jednocześnie staramy się uݺywać języka w sposób
świadomy i dojrzały. To był dla nas priorytet. Piosenki melodyjne, proste,
ale opowiadające o różnych sztuczkach, które stosujemy w życiu, o
ucieczkach, wędrówkach, które wpływają na nas i ostatecznie kształtują.

Jaki jest Pani ulubiony utwór z płyty? Dlaczego?

Mam dwa ulubione utwory, są to „Ślady” oraz „Gołąb”. Pierwszy z nich to
opowieść o dojrzałym postrzeganiu świata i wędrówce. Ta piosenka bardzo
spaja się z moim widzeniem świata, ja również staram się iść w swoim
tempie, nie oglądając się na innych, robić to, co intuicyjnie uważam za
słuszne. Tytuł piosenki odnosi się do śladów, które zostają w nas, też w
innych ludziach, z którymi tworzymy relacje. „Gołąc” to piosenka, którą
napisałam w ciągu jednej nocy, to kołysanka dla mojego syna, do której
piękny tekst napisał Darek Lewandowski.

Łączycie brzmienia akustyczne z elektroniką. Jak to przyjmuje się wśród
słuchaczy?

-To chyba pytanie do słuchaczy (Śmiech.)

Czy macie zaplanowane już pierwsze koncerty?

Wiosną zagraliśmy jedynie kilka koncertów, główna trasa planowana jest
jesienią i mamy zamiar odwiedzić największe miasta w kraju.

Czy jest jakaś grupa odbiorców, do której konkretnie skierowany jest
„Trik“?


-Nie myśleliśmy o jakimś konkretnym odbiorcy. Chcieliśmy nagrać płytę,
która będzie się nam podobać. Sami jesteśmy marzycielami, dojrzałymi
dziećmi. Być może do takich osób płyta trafi.

Jeśli chodzi o teksty piosenek – pisze je Pani sama, czy jednak ktoś Pani
pomaga?

Płyta
-Niestety nie mam umiejętności pisania tekstów, szczególnie po polsku. Mam
wspaniałych autorów obok siebie. Autorami słów są Miłosz Wośko i Darek
Lewandowski. Czasem dokonuję pojedynczych zmian, które lepiej mnie
określają, ale nie nazwałabym tego pisaniem.

Co najczęściej jest dla Pani inspiracją podczas tworzenia muzyki?

Ludzie, życie. Zawiązywane relacje i ich jakość są dla mnie mnie największą
inspiracją. Oprócz tego z pewnością podróże, poznawanie nowych miejsc i
kultur, słuchanie muzyki, obcowanie ze sztukami - teatrem, malarstwem.
Specjalne miejsce w moim życiu zajmują książki, które uwielbiam, a na które
mam specjalne miejsc w swoim mieszkaniu. Oczywiście inspirację czerpię
również ze słuchania muzyki innych wykonawców.

Muzyka, której lubi Pani słuchać prywatnie pokrywa się z tą, jaką Pani
wykonuje, czy jednak gatunkowo się różni?


Słucham bardzo różnej muzyki. Zachwyca mnie muzyka klasyczna i współczesna.
Jednocześnie uwielbiam takich artystów jak Prince, Peter Gabriel, Bowie,
Highaskite, Bon Iver. Najwięcej słucham jednak jazzu i muzyki
improwizowanej.

Ma Pani może kogoś takiego – z kim chciałaby Pani coś wspólnie nagrać, albo wystąpić na jednej scenie?

-Jest wielu takich artystów, m.in.: Wayne Shorter, Peter Gabriel.

Muszę o to zapytać. Czy jeszcze udziela Pani lekcji śpiewu, czy jednak,
decydując się na karierę wokalną, nie ma już na to czasu?


-Pracuję w AM w Katowicach, więc mam stały kontakt z uczeniem. Bardzo to
lubię.

I pytanie na koniec. Czym byłby dla Pani świat bez muzyki? Wyobraża Pani
sobie taką sytuację?


Nie wyobrażam sobie. Świat dźwięków jest dla mnie najpiękniejszym sposobem
wyrażania emocji. Dla mnie świat bez muzyki nie mógłby istnieć. Po prostu.
Potrzeba człowieka do obcowania z pięknem jest naturalna. Muzyka objawia
absolut najczystrzego indywidualnego piękna i prawdy. Wzruszając się
docieramy do sedna naszego istnienia i dotykamy źródła.

(Rozmawiała Mariola Morcinková)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

"Mandalay" z debiutanckej płyty "Trik" zespołu Nash.
https://www.youtube.com/watch?v=cJ2Uh9iQPYw

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.