Facebook Google+ Twitter

Anna Głogowska: Żyłam w kosmosie, ale wróciłam na ziemię

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • Data dodania: 2006-09-01 19:56

Anna Głogowska z „Tańca z gwiazdami”: - Jestem rozpoznawalna. Ludzie okazują mi teraz wiele sympatii. Są dla mnie życzliwi, uśmiechają się, puszczają „oczko”...

- Już pod koniec trzeciej edycji „Tańca z gwiazdami” powiedziała pani, że nie zdecyduje się na kolejną. Czy dziś nie żałuje pani swojej decyzji? 10 września rusza kolejna odsłona show...
- Mam mieszane uczucia. Nie da się ukryć, że uzależniłam się od tego programu. Przez tyle czasu żyłam w kosmosie, czyli w „Tańcu z gwiazdami”, a teraz wróciłam na ziemię. Muszę sama zabiegać o pracę, zarabiać pieniądze, wrócić do rzeczywistości. Z drugiej strony gratuluję sobie decyzji o odejściu. Wszystko co miałam najlepszego - już pokazałam w trzech poprzednich edycjach. Nie dałabym rady robić jeszcze raz tego samego, a wszystko już było - figury, kroki. Myślę, że to dobrze, że pojawili się nowe osoby. Dzięki „świeżej krwi” i ogromnemu zapałowi nowych tancerzy to będzie fantastyczna edycja.

- Razem z Witoldem Pasztem zatańczy pani 4 września w „Finale finałów” w Sopocie. Jak idą treningi?
- Doskonale, choć początki nie były łatwe. Zaczęliśmy treningi dość późno, bo ja wróciłam z obozów tanecznych dopiero 12 sierpnia. Witek też mi się przyznał, że przez te półtora roku, które minęły od pierwszej edycji, właściwie nie trenował. Więc oboje byliśmy mocno zdenerwowani. Ale już podczas pierwszego treningu okazało się, że z tańcem jest jak z jazdą na rowerze. Wychodzi się trochę z wprawy, ale się nie zapomina. Można powiedzieć, że odrobiliśmy już pracę domową, przypomnieliśmy sobie wszystkie kroki. Teraz jesteśmy na etapie doszlifowywania całości.

- Jest jakaś presja, by wygrać? Czy „Finał finałów” to raczej taki ostatni występ przed publicznością?
- Dokładnie tak. Dla mnie to piękne pożegnanie z programem. Oczywiście żartujemy z Witkiem, że jesteśmy najlepsi i inne pary są takie biedne, bo nie mają z nami najmniejszych szans (śmiech), ale tak na prawdę to nie ma między nami rywalizacji. Poza jednym punktem. Każda para przygotowuje sześć tańców, ale tylko dwie finałowe pary zatańczą wszystkie. A my mamy same piękne układy i oczywiście chcielibyśmy móc wszystkie pokazać (śmiech).

- Czy z perspektywy tych kilku miesięcy, które minęły od zakończenia trzeciej edycji show, może pani powiedzieć, jak udział w programie zmienił pani życie?
- Bardzo. Jestem rozpoznawalna. Ludzie okazują mi wiele sympatii. Wszystko jedno, czy wchodzę do urzędu, sklepu, czy jadę samochodem, ludzie są dla mnie życzliwi, uśmiechają się, puszczają „oczko”. Mam świadomość, że moje 15 minut - po 5 na każdą z edycji (śmiech) - niedługo się skończy. Często nachodzi mnie taka refleksja, że będę musiała się z pożegnać z tym całym szumem wokół mojej osoby, który był bardzo przyjemny. I będzie mi tego żal.

- Miała pani okazję poznać wszystkie pary czwartej serii, być na ich próbach. Ma pani swoich faworytów?
- Trzymam kciuki za wszystkie dziesięć par, ale kibicuję szczególnie dwóm gwiazdom, bo znam je osobiście i bardzo lubię - Joasi Liszowskiej i Michałowi Milowiczowi. Myślę, że szczególnie Michał świetnie pasuje do tego programu. Ma mnóstwo zapału, entuzjazmu, spontaniczności. Jestem przekonana, że wniesie do niego coś fajnego, coś po męsku wdzięcznego. Ale jeśli pyta mnie pani kto wygra, to czuję, że możemy mieć powtórkę z rozrywki. W trzeciej edycji w finale był Rafał Mroczek i prezydentówna Ola Kwaśniewska. Tym razem możemy mieć Marcina Mroczka i kolejną prezydentównę Marysię Wałęsę. Szkoda, że cała czwórka nie spotkała się w jednej edycji, myślę, że byłoby zabawniej (śmiech). Tak czy inaczej sądzę, że Marcin Mroczek i Marysia Wałęsa będą pod największym obstrzałem mediów, a co za tym idzie mają chyba największe szanse na finał, bo to o czym pisze prasa ma ogromny wpływ na telewidzów.
Zresztą, jeśli miałabym oceniać nowe gwiazdy pod względem tanecznym, to muszę przyznać, że Marcin jest jak dotąd najlepszy. Po prostu jest tancerzem, podobnie jak jego brat.

Rozmawiała Magda Popek

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

*Żyłam w kosmosie, ale wróciłam na ziemię* - z kosmosu wracamy na Ziemię...

Komentarz został ukrytyrozwiń

na tym zdjeciu nie jest Ania Głogowska,tylko Ewa Szabatin,która tańczy z Przemkiem Sadowskim w czwatrej edycji Tańca z Gwiazdami ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wydaje mi się ze to na pewno nie ona jest na zdjęciu!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie jestem przekonany, czy to Anna Głogowska, ale jestem pewny, że była ona najsympatyczniejsza ze wszystkich zawodowych tancerzy biorących udział w programie:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy na tym zdjęciu jest na pewno Anna Głogowska? Jakoś inaczej wygląda niż w programie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.