Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

203 miejsce

Anna Lucińska: „Jedne drzwi się zamykają, drugie otwierają“

Moja druga rozmowa z Anną Lucińską. Poruszamy temat zakończenia emisji serialu „Malanowski i Partnerzy“, rozmawiamy też o nowej roli aktorki w „Pielęgniarkach“ i filmie „Smoleńsk“, którego premiera odbyła się 5 września.

Od naszej pierwszej rozmowy minęło sporo czasu, co od tego momentu zmieniło się w Pani życiu na gruncie zawodowym?

-Oj, zmieniło się i to sporo :) W połowie roku otrzymałam informacje, że niestety serial „Malanowski i Partnerzy“ nie będzie kontynuowany, ale za to w lipcu dołączyłam już do stałej obsady serialu „Pięlęgniarki". W międzyczasie zagrałam epizod u boku Piotra Stramowskiego w nowym, nadchodzącym filmie „Po Prostu Przyjaźń“ w reżyserii Filipa Zylbera. Poza tym 5 września odbyła się premiera filmu „Smoleńsk“ w którym również zagrałam. Także trochę się dzieje :) chodzę na castingi, uczęszczam na zajęcia improwizacji już drugi rok żeby szlifować swój warsztat i uczyć się nowych technik, chociaż oczywiście podczas wakacji miałam wolne, żeby nie wyszło, że jestem aż tak nadgorliwa (Śmiech.) :) W dalszym ciągu gram w wielu reklamach, co również sprawia mi ogromną satysfakcję. Także cały czas do przodu.

Nie sposób pominąć tego, o czym już Pani wspomniała - zakończenia emisji serialu „Malanowski i Partnerzy“, który był niewątpliwym sukcesem POLSATu. Proszę powiedzieć, czy trudno było Pani przyjąć do wiadomości informację o tym, że odcinki nie będą już kontynuowane?

-Muszę przyznać, że informacja że więcej już nie spotkamy się na planie serialu, była dla mnie trudna. Grałam tam przez przeszło 5 lat. Bardzo zżyłam się z całą ekipą serialu oraz z aktorami. To był wspaniały czas i nigdy go nie zapomnę. W szczególności pracy u boku Pana Bronisława Cieślaka, który jest wspaniały. Ale nic nie trwa wiecznie i gdzieś tam z tyłu głowy wiedziałam, że kiedyś to się skończy. Z jednej strony smutek, ale z drugiej uczucie, że trzeba iść dalej, bo kiedy jedne drzwi sie zamykają, drugie się otwierają.

Wciela się Pani w postać Romy Kwiatkowskiej. Jak można przeczytać w pierwszych zapowiedziach sezonu, nie będzie to postać w 100% pozytywna. Jak określiłaby Pani Romę?

-No własnie (Śmiech.) Pierwszy raz musiałam zagrać zołzę. Roma jest nową pielęgniarką na oddziale, która ma bardzo wysokie aspiracje. Niestety, nie jest zbyt miła i ciężko jej zjednać sobie znajomych. Jest uparta i wie czego chce i co gorsza, wyznaje zasadę „po trupach do celu”. W głębi duszy myślę, że Roma jest jednak dobrym człowiekiem tylko ma jakieś swoje powody, które spowodowały sposób w jaki się zachowuje, ale oczywiście, nic wiecej zdradzić nie mogę.

Czy zdążyła już Pani polubić swoje nowe wcielenie? Jest Pani zdania takiego, jak większość artystów, że aktor powinien zawsze bronić kreowanego przez siebie bohatera?

-Romę naprawdę polubiłam, choć może zaleźć za skórę. Ciekawie jest zagrać taką postać i nawet jeśli jest postacią negatywną, to będe jej bronić. Została tak, a nie inaczej napisana, a ja dodałam jej jeszcze trochę smaczku :) Mam tylko nadzieję, że telewidzowie polubią Romę na swój sposób, tak, jak ja :)

Lepiej czuła się Pani jako detektyw, czy pielęgniarka? Która z tych ról wymaga większych poświęceń, która jest trudniejsza?

-To są dwie bardzo różne role i postaci. Rola Pani detektyw Anny Wilk w „Malanowskim” wymagała ode mnie dużo sprawności fizycznej. Na planie mieliśmy często sceny walki, samoobrony, pościgów, strzelaniny i innych. Przed rozpoczęciem gry w serialu odbyłam specjalistyczne szkolenie z samoobrony oraz sztuki strzelania. Rola Romy Kwiatkowskiej w „Pielęgniarkach“ wymaga ode mnie wiedzy medycznej. Muszę przecież wiedzięć czym jest np. glejak lub karłowatość, żeby wiarygodnie wcielić się w postać pielęgniarki, która musi zajmować się chorymi pacjentami. Myślę, że nie ma podziału, która rola jest trudniejsza, a która łatwiejsza, gdyż sa po prostu bardzo różne.

Również pod kątem filmowym wiele dzieje się ostatnio w Pani życiu. 5 września miała miejsce premiera filmu „Smoleńsk“, gdzie pojawia się Pani w roli dziennikarki. Temat Smoleńska jest obecnie największym politycznym tematem TABU. Uważa Pani, że film może mieć wpływ na pogląd ludzi na całe wydarzenia z 2010 roku?
Teraz Annę Lucińską możma oglądać m.in w serialu
-Miałam okazję zagrać w filmie „Smoleńsk“ w reżyserii Pana Antoniego Krauze. Myślę, że jest to film kontrowersyjny, natomiast nie chcę się zbytnio wypowiadać, czy może wpłynąć na poglad ludzi na wydarzenia z 2010 roku. Myślę, że każdy powinien pójść do kina, obejrzeć i sam zdecydować. Po to chyba właśnie takie filmy powstają, żeby każdy mógł zdecydować, w co wierzy. Jestem przekonana, że film sprawi, iż o sprawie z 2010 roku znów zrobi sie głośno.

Pojawiła się Pani również w filmie „Sługi Boże“. Tym razem w jakiej roli?

-Tak, zagrałam w nowym filmie reżysera Mariusza Forysia „Sługi Boże”. Jest to rola epizodyczna, gram stewardessę, natomiast to właśnie ode mnie zależy los głównego bohatera pod koniec filmu :), więcej zdradzić nie mogę, zapraszam do kin. Film wygląda bardzo ciekawie, jest mroczny i tajemniczy, dawno nie było takiego czegoś w polskim kinie.

Na początku nowego roku do kin wejdzie film „Po prostu przyjaźń“ z Pani udziałem. Do jakich widzów skierowana jest produkcja? Jak wspomina Pani pracę na planie?

-Praca na planie filmu „Po prostu przyjaźń” była niesamowita. Będzie to bardzo ciepły i wzruszający film tak naprawdę, skierowany do każdego. Opowiada o prawdziwej przyjaźni i miłości. Bardzo żałuję, że nie mogłam być dłuzej na planie, ponieważ atmosfrea była magiczna. Plejada polskich gwiazd, przemiły reżyser Pan Filip Zylber oraz ekipa. Każdemu aktorowi życzę tak przyjemnej i profesjonalnej pracy na planie. Ja miałam przyjemność zagrać dziewczynę Piotrka Stramowskiego, więc czego chcieć węcej :) oby więcej takich ról :)

Bardzo aktywnie również cały czas odwiedza Pani plany nowych reklam. Ostatnio na swoim fanpagu przyznała Pani, że na planie czekała aż 7 godzin. Może Pani zdradzić czego dotyczyć będzie spot tym razem?

-Tak, cały czas działam również aktywnie na polu reklam w Polsce i za granicami kraju. Bardzo lubię tą pracę, ponieważ w krótkim czasie mogę wcielać sie w różne postaci. Mamę, siostre, pania z banku itp. Prywatnie bardzo interesuję się zagadnieniem marketingu i psychologii w reklamie wiec tym bardziej sprawia mi to radość. Tak, jak Pani wspomniała, założyłam swój oficjalny fan page na którym pokazuję, jak wygląda moje codzinne życie i praca. Zamieszczam tam informacje o nowych projektach, filmy z planów reklamowych i filmowych oraz wiele ciekawostek i zdjęć. Wszystkich serdecznie zapraszam na fanpage Anna Lucińska na Facebooku. Nie moge zdradzić na jakim planie reklamowym byłam, gdyż obowiazuje mnie tajemnica, ale wszystko okaże się już niebawem, we wrześniu :) Także zapraszam przed telewizory i na fanpage.

Czy jest coś takiego, czym diametralnie różni się praca na planie reklamy od planu filmowego?

-Praca na planie reklamowym i filmowym jest zbliżona. I tu, i tu trzeba dłuugo czekać (Śmiech.) :) Główna różnica polega na tym, że plan reklamowy trwa przeważnie jeden, góra dwa lub trzy dni zdjęciowe. Natomiast plan filmowy to często 2-3 miesiące zdjęć non-stop i to w różnych lokalizacjach w Polsce lub nawet na świecie. Muszę przyznać, że na planie reklamowym najbardziej lubię…catering! Tak, tak, ponieważ uwielbiam jeść :) Zarówno na planie reklamy jak i filmu, czy serialu, najdłużej schodzi ustawienie światła i tzw. "przestawka", czyli zmiana lokacji. Wtedy aktorzy po prostu czekają. Nie na darmo mówi się, że praca aktora głównie na tym polega :)

Gdzie pracuje się łatwiej?

-Dla mnie osobiście łatwiej pracuje się na planie reklamy, ponieważ na planie filmowym po prostu bardzo się stresuję. Nawet nie wiem, dlaczego tak mam.

Jest też Pani miłośniczką podróży. Jako, iż dopiero skończyły się wakacje, czy ostatnio zachwyciło Panią jakieś miejsce?

-Oj, podróże to ja uwielbiam :) w każdej wolnej chwili, gdy tylko nie pracuję, staram się gdzieś wyjechać. Moi znajomi już przestają mnie lubić, bo chyba za często wrzucam zdjęcia z podróży. (Śmiech.) :) Ostatnie miejsce, które mnie zachwycilo, to Kanada. Tam jest pięknie. Zielono, są przepiękne widoki i niesamowicie mili i przyjaźni ludzie. Jak tylko mogę, to staram się tam wyjeżdżać. A ostatnim miejscem jake odwiedziłam była Barcelona, w lipcu. Pojechałam tam z koleżankami na babski wypad na weekend, żeby świętować nasze 30te urodziny. Oj dzialo sie, działo :)

Udało się Pani tego lata odpocząć i naładować akumulatory?

-Szczerze przyznam, że jeszcze nie udało mi się odpocząć w te wakacje, ponieważ cały czas pracowałam, ale zamierzam właśnie we wrześniu to nadrobić :)

(Rozmawiała Mariola Morcinková)





Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.