Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

29987 miejsce

Anna Przybylska: - Jadę z mężem do Turcji, ale to nie koniec świata

  • Źródło: ngo.pl
  • Data dodania: 2006-12-11 16:34

- Nie żyję pod szklanym kloszem, nie chodzę z ochroną, nie jeżdżę długą limuzyną - opowiada Anna Przybylska, czyli Marylka z serialu "Złotopolscy"...

- Kolorową prasę obiegła informacja, że wraz z mężem Jarosławem Bieniukiem, który podpisał umowę z tureckim klubem piłkarskim, wyjedzie pani do Turcji i zniknie z serialu „Złotopolscy”.Fot. MWMedia
– To prawda, że wyjeżdżam do Turcji. Ale przecież mamy XXI wiek i to wcale nie oznacza, że ja rezygnuję z kariery i rzucam wszystko. Przez wiele lat dojeżdżałam do Warszawy na plan filmowy pociągiem. Podróż pociągiem w jedną stronę trwała trzy, cztery, a nawet pięć godzin. A podróż z Turcji samolotem trwa trzy godziny... Dziś to nie jest duża odległość, do Turcji lata dużo samolotów. To, że moje prywatne życie wygląda tak, a nie inaczej, nie odbije się na moim życiu zawodowym. To, że zdecydowałam się wyjechać za granicę razem z mężem nie oznacza, że zrezygnowałam z wykonywania zawodu. A to, że wyjeżdżam tam z nim i z dziećmi jest dla mnie zupełnie naturalne. Nie wyobrażam sobie, że on miałby mieszkać tam, a my tu.

- Nie boi się pani przeprowadzać do Turcji? To kraj odmienny od Polski.
– Nie, dlaczego miałabym się bać? Podróże kształcą. Wiem, że Turcja to państwo zróżnicowane. Ale i w Polsce są duże miasta i są wsie, do których cywilizacja niemal nie dociera. Tak samo w Turcji. Są tam wielkie aglomeracje i są miejsca, w których można spotkać ludzi jeżdżących na osłach. Będę mieszkała w Antalyi. To bardzo duże miasto, port lotniczy. Jest tam dużo zabytków, pięknych miejsc, morze, aquapark, jest dużo cieplej niż w Polsce, co zapewne spodoba się moim dzieciom.

- Mogę więc uspokoić pani wielbicieli: nie zniknie pani ani z serialu „Złotopolscy”, ani z serialu „Daleko od noszy”?
– Na pewno nie. Poza tym obecnie gram jeszcze w trzech filmach fabularnych, w tym właśnie w „Dlaczego nie!” oraz w „Rysiu” – kontynuacji „Misia”. Poza tym jestem przecież twarzą „Astora”, ciągle gdzieś jeżdżę, robimy reklamówki, sesje zdjęciowe. Jak skończę te projekty, zrobię sobie przerwę, żeby nacieszyć się dziećmi.

- W filmie „Dlaczego nie!” – najnowszej komedii Ryszarda Zatorskiego gra pani siebie, czyli gwiazdę – Annę Przybylską.
Fot. MWMedia– I tak, i nie. Faktycznie gram tam Przybylską, która kręci film reklamowy o perfumach. Ale to jest kreacja aktorska, bo w życiu codziennym nie zachowuję się tak, jak zapisano w scenariuszu tego filmu. A zapisano z pewną dozą ironii, która ma odsłaniać kulisy tak zwanego show-biznesu.
To taki wątek komediowy, który ma rozśmieszyć widzów komedii romantycznej, jaką będzie film „Dlaczego nie!”. Mogę jedynie zdradzić, że krzyczę i piszczę na planie. A zdjęcia sceny, w której występuję, kręcone były nad podsuwalskim jeziorem Hańcza, w bardzo pięknych plenerach.

- Nie czuje się pani gwiazdą? Jest pani bardzo popularną aktorką.
– Absolutnie nie. Jestem normalną osobą, mam rodzinę, dzieci, dom. Piorę, sprzątam, gotuję. Nie żyję pod szklanym kloszem, nie chodzę z ochroną, nie jeżdżę długą limuzyną.

- Sławę przyniosła pani rola Marylki w serialu „Złotopolscy”. Lubi pani Marylkę?
– Darzę tę postać wielkim sentymentem, tak samo zresztą, jak cały serial. I choć gram Marylkę już dość długo, ta rola nie znudziła mi się, bo scenarzyści wymyślają ciągle nowe zawirowania w jej życiu. Myślę, że Marylka poważnieje wraz ze mną, choć do zupełnej powagi jest jej jeszcze daleko.

- Jak udaje się pani pogodzić obowiązki domowe z pracą?
– Prawdę mówiąc najcięższe są dojazdy na plan. Mam ten komfort, że wykonuję tak zwany wolny zawód. Sama mogę decydować, kiedy pracuję. Mam na przykład dwa miesiące intensywnej pracy, a potem kilka tygodni mogę poświęcić wyłącznie dzieciom. Przypuszczam, że gdyby zsumować czas, który na pracę i na dojazdy do pracy poświęca mama, która pracuje po osiem godzin dziennie i porównać go z czasem, który ja spędzam na planie i na dojazdach na plan, to okazałoby się, że ja pracuję mniej godzin. Nie wiem, który system pracy jest lepszy. Natomiast ja mam ten komfort, że sama mogę decydować, kiedy chcę pracować.

- Gdy pani wyjeżdża, kto opiekuje się dziećmi?
– A to różnie bywa. Mam opiekunkę do dzieci, pomagają też oczywiście babcie.

- Przez jakiś czas nie występowała pani w rozrywkowych programach telewizyjnych, ale niedawno pojawiła się pani w programie Szymona Majewskiego.
– Uwielbiam Szymona! Podoba mi się zarówno formuła jego programu, jak i on sam. Bo to bardzo pogodny, inteligentny i pracowity człowiek. Fot. MWMedia Przyznam się, że udział w tym programie był dla mnie wielkim wydarzeniem.

- Żartowała pani u Szymona czy naprawdę ma pani jakieś kompleksy związane ze swoim wyglądem?
– Każda kobieta chyba ma jakieś kompleksy, choć nie wszystkie o tym mówią... A ja jestem zwykłą kobietą.

- Może pani zdradzić jak pani dba o swoją urodę?
– Najważniejszą rzeczą jest dobrze się wyspać. Oczywiście używam też najróżniejszych kremów odpowiednich do mojej skóry.

- Czy stosuje pani jakieś superdiety?
– Nie stosuję żadnych diet! Uwielbiam też słodkie rzeczy, choć oczywiście staram się nie jeść ich zbyt wiele. Generalnie jednak lubię jeść, uwielbiam jeść! Wolę sobie pod tym względem pofolgować, a za to spędzić trochę czasu na siłowni. Wolę więcej zjeść i uprawiać sport niż niewiele jeść i siedzieć w jednym miejscu myśląc tylko o tym, że mam pusty brzuch.
- Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Jolanta Żabińska

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Wyspać... Do szkoły na 7:45 spać o 23 i się wyspać ;/.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.