Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

23060 miejsce

Anna Radecka: Zobaczyć niewidomego na ulicy w Gruzji? Niemożliwe!

Długotrwały kryzys ekonomiczny i społeczny w krajach kaukaskich przejawia się między innymi pogłębiającymi się problemami osób niepełnosprawnych. O sytuacji osób niewidomych w Gruzji oraz o akcji społecznej dla nich opowiada Anna Radecka.

 / Fot. Gia JvarsheishviliFundacja Ari Ari we współpracy z Polskim Związkiem Niewidomych oraz organizacjami z Kaukazu, dzięki wsparciu Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP, przeprowadziła w październiku program ponad 500 godzin szkoleń dla przyszłych trenerów osób niewidomych z Gruzji. Kilkunastu Gruzinów pod okiem doświadczonych specjalistów z Polski uczyło się jak szkolić osobę niewidomą w zakresie samodzielnego wykonywania czynności życia codziennego oraz poruszania się z białą laską. Przekazano także szkołom i organizacjom wspierającym niewidomych: białe laski, pomoce metodologiczne oraz tyflomapy obu kaukaskich krajów.

Słowem-kluczem całego działania jest "samodzielność", pozwalająca osobom niewidomym samodzielnie poruszać się w przestrzeni publicznej, lecz także wyszkolenie gruzińskich specjalistów tak, by mogli w przyszłości sami rozpocząć w swoim kraju proces tworzenia specjalistycznej opieki nad osobami niewidomymi. Ważnym elementem wspierającym podjęte działania było przeprowadzenie akcji społecznej w stolicy Gruzji - Tbilisi, o której opowie Anna Radecka - sekretarz Stacji Kaukaskiej SEW UW, współpracowniczka Fundacji Ari Ari w Gruzji.

 / Fot. Gia JvarsheishviliMonika Maciejewska: Jak zdiagnozowałabyś sytuację osób niewidomych w Gruzji w przestrzeni publicznej - w mieście, na ulicy, w środkach komunikacji miejskiej?
Anna Radecka: Określiłabym ją jako bardzo kiepską, a właściwie nieistniejącą. Niewidomi nie istnieją w świadomości społeczeństwa. Wynika to ściśle z kulturowych uwarunkowań tego regionu, z przekonania, że „nie pokazujemy swoich słabości”, w związku z czym niewidomi ludzie są ukrywani w domu, rodzina wstydzi się ich. Sytuacja pojawienia się osoby niewidomej na ulicy jest zdarzeniem prawie niemożliwym.

Będąc wielokrotnie w Gruzji, słyszałam wiele opowieści poruszających ten problem. Przykładowo opowiadano mi o rodzinie mieszkającej z niewidomą ciocią. Sąsiedzi tej rodziny mieli wrażenie, że cioci w mieszkaniu w ogóle nie ma, gdyż nigdy nie wychodziła na zewnątrz. Poruszanie się osób niewidomych w przestrzeni publicznej jest utrudnione, choćby dlatego, że nie ma przejść dla pieszych dostosowanych do potrzeb osób niewidomych, kierowcy nie wiedzą jak wygląda niewidomy z białą laską i do czego mu ona służy... W trakcie szkoleń przeprowadzanych podczas projektu, mieliśmy wielokrotnie taką sytuację, że z niewidomą instruktorką z Polskiego Związku Niewidomych (z M. Pacholec, instruktor, Dyrektorką Polskiego Związku Niewidomych - przyp. red.), przechodziliśmy przez ulicę i mijaliśmy bardzo zdziwione twarze kierowców i przechodniów.

Tak więc sytuacja jest fatalna i poza działalnością szkoleniową, bardzo ważną częścią projektu jest praca ze społeczeństwem. Społeczeństwo gruzińskie udaje, że niewidomych nie ma, a kwestia poruszania się osób niewidomych z białą laską jest nadal często nie znana. Z tym wszystkim wiąże się w konsekwencji to, że nie ma infrastruktury i przestrzeni dostosowanych do potrzeb osób niewidomych, bo skoro „nie ma” tych osób, to po co dla nich przestrzeń.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Adam
  • Adam
  • 08.01.2012 18:19

Niezależne Sondaże - http://www.podane.pl/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.