Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

51289 miejsce

Anna Samusionek: - Chciałabym mieć więcej tupetu!

Popularna aktorka, znana z serialu "Plebania" pod ostrzałem pytań Ilony Adamskiej. Absolwentka warszawskiej PWST. Zadebiutowała na scenie Teatru Małego w "Upiorach" Ibsena. Wraz z dyplomem otrzymała angaż do Teatru Rozmaitości.

Anna Samusionek na pokazie mody Izy Łapińskiej / Fot. Archiwum Ilony AdamskiejNajczęściej gra silne, dążące do osiągnięcia zamierzonego celu kobiety, walczące o swoją miłość, oddane, o niejednoznacznym charakterze, balansujące na granicy dobra i zła. Marzy o zagraniu roli, w której byłaby kobietą władzy i biznesu, agentką wywiadu czy służb specjalnych, a także kobietą obłąkaną lub opętaną. Nam znana jest przede wszystkim z seriali: "Plebania", „Pensjonat pod różą”, „Stacyjka”, „Glina”, z filmu Marka Konrada „Prawo ojca”, czy z roli Wioletty w filmie Piotra Wereśniaka, pt. „Zakochani”.

O Pani Annie zrobiło się głośno, nie tylko za sprawą jej aktorskiej kariery. Jako jedna z niewielu kobiet odważyła się głośno opowiedzieć o problemie przemocy w domu. Co trzecia kobieta w Polsce pada ofiarą przemocy ze strony swojego partnera. Do blisko jednej trzeciej zabójstw w Polsce dochodzi na tle tzw. nieporozumień rodzinnych. Pani Anna brała czynnie udział m.in. w kampanii przeciwko przemocy wobec kobiet. Pamiętamy do dzisiaj plakaty zaprojektowane przez Magdalenę Gryszko i Annę Czarnotę - "I niech nie opuści jej aż do śmierci" czy "Więzy rodzinne". Kobietom bitym całe społeczeństwo zakleja usta. Powszechnie uważa się, że ważniejsze niż ich zdrowie i szczęście jest ratowanie rodziny. To skazuje je na życie w czterech kątach z katem. Anna Samusionek, która postanowiła zaangażować się w tę ważną akcję społeczną, sama będąc ofiarą przemocy ze strony byłego męża, podkreśla do dzisiaj, że jej przykład przełamuje stereotyp myślenia, że zjawisko to dotyczy kobiet i rodzin o niższym statusie społecznym i ekonomicznym.

Mimo trudnych doświadczeń Pani Anna pogodnie i z optymizmem patrzy w przyszłość. Bez wahania zgodziła się na rozmowę o miłości, swoich pasjach i marzeniach. Zapraszam do lektury.

Jestem? Kobietą z krwi i kości.
Silną i kruchą zarazem.

Miałam? Być chłopcem. Mam starszą siostrę i rodzice zapragnęli syna. Być może mój absolutny brakAnna Samusionek / Fot. Glinka Agency zainteresowania lalkami wynikał z faktu, że byłam planowana jako chłopiec?! Fascynowały mnie męskie zabawki. Moje zachowanie w dzieciństwie nie przypominało tego, co robią dziewczynki.

Jako dziecko chciałam?
Zostać weterynarzem, później malarką. Ostatecznie postanowiłam zostać lekarzem i to koniecznie chirurgiem.

Aktorstwo to dla mnie?
Pasja i powołanie! Choć potrafię wiele rzeczy robić naprawdę dobrze, to tylko w aktorstwie czuję się w pełni spełniona i usatysfakcjonowana.

Gdyby moja kariera nie ułożyła się tak pomyślnie? Zmieniłaby zawód, aby mieć za co żyć. Poszłabym wtedy w kierunku dziennikarstwa. Jestem jednak szczęśliwa, że jak dotąd, nie jestem do tego zmuszona.

Niebezpieczeństwa zawodu aktora? Rozgimnastykowana psychika i emocje do granic możliwości, z którymi nie każdy potrafi sobie poradzić. Gwałtowne sukcesy i porażki zaraz po nich. Energia, z którą nie wiadomo czasami co zrobić, w momencie kiedy nie gram.

Popularność i sława?
Jest miła, ale i zaskakująca równocześnie.

Nie wierzę?
W przeznaczenie.

Za bardzo? Ufam ludziom. Zawsze wychodzę z założenia, że skoro ja mam czyste i dobre intencje to inni też, no i bardzo często dostaję bolesną lekcję...

Wybaczam?
Stosunkowo łatwo, szczególnie, gdy wiem, że ktoś naprawdę żałuje tego, co zrobił, albo jego działanie było nieumyślne. Ciężko mi za to „przełknąć” świadome, perfidne pomówienia.

Lubię?
Nowe wyzwania.

Nie boję się? Ciężkiej pracy.

Pozazawodowe hobby?
Jazda konna, nurkowanie, a przede wszystkim moje ukochane dziecko.

Mój klucz do urody?
To dobre geny ( śmiech). A tak poważnie- nie palę, nie piję alkoholu, staram się mieć aktywny tryb życia, od kilku lat nie jem mięsa i ...uśmiecham się przez łzy.

O figurę dbam? Systematycznie ćwicząc i prowadząc aktywny tryb życia.

Kompleksy?
Zawsze je miałam. Chyba jak każdy. Ale nigdy nie nabierały one chorobliwych rozmiarów, które rujnowałyby mi życie. Od kiedy urodziłam córeczkę wszelkie moje „mankamenty” mniej mnie bolą.

Potrafię?
Śmiać się z siebie.

Chciałabym?
Mieć więcej tupetu.

Rozwój duchowy zapewnia mi ? Studiowanie Biblii, przeczytanie raz na jakiś czas dobrej książki, wizyta w teatrze, a także spotkania z najbliższymi przyjaciółmi.

Jestem zmęczona tym, że? Na Annę Samusionek patrzy się przez pryzmat mężczyzn, którzy mnie otaczają. Zupełnie jakbym nic nie znaczyła bez nich. A tak naprawdę wszystko co w życiu osiągnęłam to wynik mojej pracy i jestem z tego dumna.

Miłość? Ma różne oblicza, ale generalnie jest potrzebą drugiego człowieka. Potrzebą, której nie może zaspokoić nic innego. Nie można jej szukać na siłę. Przychodzi albo nie. Gdy już przyjdzie - wymaga mądrości i pracy nad związkiem.

Dobry związek?
Jest wtedy, gdy partnerzy czują, że są dla siebie najważniejsi, wzajemnie się wspierają, jedno nie ogranicza drugiego...Och to temat rzeka.

Najbliższe plany? Cieszyć się latem, popełnić minimalną ilość głupstw i być po prostu szczęśliwa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Ja zdecydowanie wolę tego typu "wywiady". Mnie się podoba .
Dlatego stawiam +
Co do aktorki to jakoś tak wyszło, że ją polubiłam za rolę w Plebanii i Stacyjce :]
Szkoda tylko, że w życiu osobistym tak dziwnie jej się układa. Oby wreszcie znalazla tą prawdziwą miłość o której wspomina w tekście.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Marku to była rozmowa. Długa, ciepła i serdeczna. Wywiad był troszkę inny, rozbudowany. Ale w ostateczności zmieniłyśmy z p. Anną formę i zrobiłyśmy coś w formie kwestionariusza.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.07.2008 22:38

zgodziła się na rozmowę. Z automatycznym biurem obsługi klienta?

Rozmowa to coś innego. To wspólna podróż w nieznane, wspólne stawianie pytań i zgadywanie siebie. Wcale nie mówię, że to łatwe i dla każdego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jakoś szczególnie nie przepadam za nią. Może dlatego, że publicznie pierze brudy ze swojego prywatnego życia, narażając na nieprzyjemności swoją córkę. Sam artykuł miło się czyta.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Karolinę K-P bardzo lubię, inteligentna i dowcipna, ma u mnie duży plusior, chętnie poczytałbym jakiś wywiad z nią na tych łamach

Komentarz został ukrytyrozwiń

Samusionkowej to mi szkoda. Wygłupiła się z akcją z męzem, porwaniem córki itd. kazdy za to wiesza na niej psy, bo zaiste prawdą jest, że niewiele jest zawodowych spraw, z ktrych słynie. Razu pewnego w Dzień Dobry TVN poryczała się na wizji, kiedy Karolina korwin Piotrowska charakterystycznie zezując przypuściła na nią atak, że po co ma pretensje do brukowców skoro sama im się wystawia, opowiada głupoty itd.
ale widzę po tej ankiecie, że stara się trzymać fason. no i dobrze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam nadzieję, że Pani Anna M. nie będzie miała mi za złe, że jako pierwsza komentuję wywiad mojej dobrej koleżanki.
Nie będę się zbytnio rozpisywać. Powiem jedno: SUPER! Podoba mi się nowy styl autorki. I chyba podobnie jak Klara- jestem mniej wymagająca, wolę krótko i na temat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.