Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

22863 miejsce

Anna Szymańczyk: "Uwielbiam rozmawiać o spektaklu"

Aktorka wszechstronnie uzdolniona, świetnie radzi sobie przed kamerą, ale także w teatrze. W rozmowie opowiada o ulubionych rolach, ale zdradza też pytania, najczęściej zadawane przez fanów.

Zacznijmy może od tego, że oprócz "zwykłego" aktorstwa miała Pani styczność również z dubbingiem, a to podczas pracy na planie "1920. BITWA WARSZAWSKA". Czym różni się praca nad dubbingiem od pracy nad "rolą zwykłą"?

-Praca nad dubbingiem znacznie różni się od pracy nad zwykłą rolą. Przede wszystkim podkładanie głosu jest znacznie szybszym procesem wymagającym odnalezienia siebie w emocjach postaci "na już". Wymaga słuchu muzycznego i poczucia rytmu, ponieważ wypowiadane słowa muszą zmieścić się w czasie mówienia tych kwestii przez postacie filmowe. Aktor dubbingujący ma do dyspozycji obraz i musi dodać do niego głos, tworząc zwykłą rolę, artysta tworzy jedno i drugie.
Ania Szymańczyk w obiektywie Ani Pińkowskiej - odsłona pierwsza. / Fot. Fot. Ania Pińkowska
Jakie ma Pani wspomnienia, jeśli chodzi o pracę nad tą produkcją?

-Dubbing do "Bitwy warszawskiej 1920" wspominam bardzo dobrze. W tej produkcji było wiele scen zbiorowych, które w studio również nagrywaliśmy grupą. Spotkałam wielu interesujących aktorów, było dużo śmiechu i żartów. Poza tym miałam szansę zobaczyć film wcześniej niż widzowie w kinach.

Jakie jest Pani zdanie odnośnie filmów historycznych, czy według Pani takie produkcje są w stanie nauczyć czegoś, albo przybliżyć widzom wydarzenia z historii?

-Myślę, że filmy tego typu mają za zadanie zainteresować widza tematem, poruszyć jego emocje, poszerzyć wiedzę historyczną i zmusić do refleksji. Dzięki takim filmom poznajemy również historie pojedynczych osób. Twarze, które widzimy na ekranie to nie tylko liczby, ale pojedyncze tragedie lub radości postaci.

Idąc dalej tropem porównywania pracy nad rolą – gdzie Pani lepiej się czuje, w teatrze, czy przed kamerą telewizyjną?

-Praca w teatrze bardzo różni się od pracy przed kamerą. Używa się innych środków wyrazu i ekspresji. Ciężko jest mi określić którą pracę wolę, mam nadzieję że jak najdłużej będę mogła łączyć obie, aby móc rozwijać mój warsztat aktorski. Gdybym kiedykolwiek musiała wybierać, byłaby to bardzo trudna decyzja. W moim zawodzie często takie decyzje podejmują się "same" - po prostu jest więcej propozycji teatralnych lub filmowych.

Teraz częściej pojawia się Pani w teatrze. "Nosorożec", "Król Edyp" i "Absolwent" to sztuki, w których obecnie można Panią oglądać na deskach teatru. Czy ma Pani wśród nich ulubioną rolę?

-Wszystkie zadania, które mam w teatrze są bardzo ciekawe i rozwijające. W każdej roli spotykam się z innymi trudnościami. Najbliższa jest mi rola Elaine w "Absolwencie". Darzę ją ogromnym sentymentem. Była to pierwsza tak duża rola powierzona mi w teatrze. Fantastycznie wspominam współpracę z partnerami i reżyserem. Mam wrażenie, że publiczność również wspaniale się bawi na tym spektaklu. Temat sztuki jest mi również bliski. Ben i Elaine próbują znaleźć swoje miejsce w świecie, dorastają, walczą o swoje poglądy. Blisko jest mi też do postaci Iriny z "Trzech sióstr". To młoda dziewczyna, która marzy o zmianie swojego życia. Chciałaby być kimś innym, jednak społeczeństwo już jej przypisało konkretną rolę. Myślę, że wiele osób w dzisiejszym świecie ma ten sam problem. Nie umie zawalczyć o swoje szczęście.

Lubi Pani spotkania z widownią po spektaklach?

-Uwielbiam spotykać się ze swoją publicznością. Rozmawiać o spektaklu. To bardzo miłe, kiedy widzi się, że twoja praca zmusiła kogoś do refleksji, wzruszyła, lub rozśmieszyła. Takie rozmowy często stają się inspiracją do kolejnych tropów interpretacyjnych postaci.

Jakie jest najbardziej zabawne pytanie z ust fanów, jakie było dane Pani usłyszeć?

-Najczęściej zadawane pytania to: Gdzie jest bar "Barbarian"?, Jak długo uczy się Pani tekstu? Dlaczego nie ma pani kolczyka w nosie tak, jak Daga? i Czy piwo które pijecie na ekranie jest prawdziwe?

Przechodząc do tematyki serialu "Pierwsza miłość", ostatnio Daga wróciła do Wrocławia, a wraz z nią wrócił także Krystian, (Patryk Pniewski, przyp. red.) Czym tych dwoje zaskoczy widzów?

-Losy Dagi i Krystiana splotą się. Będzie śmiesznie, ale i romantycznie. Takiej przygody Daga jeszcze nie miała.

Co najbardziej lubi Pani w Dadze, czy jest też coś takiego, co w jej charakterze działa Pani na nerwy?

-Podziwiam w postaci Dagi to, jak oddanym jest przyjacielem. Zawsze zawalczy o swoich bliskich, chociaż miałoby to wpędzić ją w kłopoty. Jest sumienna i rzetelna, a także bardzo pracowita. Cechą której w niej nie lubię to to, że zawsze węszy jakiś podstęp. Ciężko jest jej zaufać innym oraz jest nerwowa. Potrafi też mówić prosto z mostu co myśli, a to nie zawsze popłaca.

Często też pozuje Pani do zdjęć, bierze udział w sesjach. Proszę powiedzieć, ma Pani swoją ulubioną stylizację?

-Nie miałam jeszcze sesji w jakichś konkretnych stylizacjach, no chyba że w związku ze spektaklem. Bardzo lubię stylizację w folderach do spektaklu "Wesele" w krakowskim Teatrze STU. Ludowe stroje mają wiele uroku. Noszenie ich sprawia ogromną frajdę i przenosi w inną epokę. Dobrze wspominam wszystkie sesje w których miałam szansę wziąć udział. Staram się nie narzucać fotografom moich wizji siebie, zawsze jestem ciekawa, jak oni mnie widzą.

Pomysł na sesję, w której chciałaby wziąć Pani udział to…

-Jeżeli miałabym wymarzyć sobie sesję to byłaby ona w naturalnej scenerii, np. mojego ukochanego Rzymu lub Krety. Stroje mogłyby być z lat 50-tych, lub starogreckie albo etniczne inspirowane modą ludową. No i naturalnie marzę o sesji a'la Marlene Dietrich w męskim stroju z papierosem.

Nad czym jeszcze, oprócz ról teatralnych i roli wspomnianej Dagi w "Pierwszej miłości" obecnie Pani pracuje?
Ania Szymańczyk w obiektywie Ani Pińkowskiej - odsłona druga. / Fot. Fot. Ania Pińkowska
-Obecnie przygotowuję kolejną premierę z kolegami w Teatrze Dramatycznym. Kończę 5-letni z Teatrem STU pt. "Wędrowanie", gram w serialu i nagrywam dubbingi.

Gdyby miała Pani zakończyć ten wywiad ulubionym cytatem, jakich użyłaby słów?

-Zacytowałabym Elaine z "Absolwenta":"Piękno mieści się w drobiazgach".

(Rozmawiała Mariola Morcinková)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.