Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

43078 miejsce

Anna Walentynowicz ujawnia kolejnych agentów

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • Data dodania: 2006-07-29 14:50

Anna Walentynowicz jako kolejna w ostatnich dniach ujawniła nazwiska agentów bezpieki, którzy na nią donosili. Od półtora tygodnia czytała akta na swój temat w gdańskim oddziale IPN.


Przyznała jednocześnie, że nie ma w nich dowodów, że donosił na nią Lech Wałęsa. Od lat twierdzi ona, że były prezydent był agentem i zdania nie zamierza zmieniać.

Nazwiska funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa - przed Walentynowicz w gdańskim oddziale Instytutu Pamięci Narodowej ujawniali ojciec Stanisław Tasiemski (w środę) i ks. prałat Henryk Jankowski (czwartek). Pokazując listę funkcjonariuszy, Walentynowicz apelowała do dziennikarzy: - Opublikujcie te nazwiska. Chciałabym wiedzieć, co dziś robią, chciałabym spojrzeć tym ludziom w oczy i zapytać, czy nie mają wyrzutów sumienia.

Walentynowicz podała w sumie nazwiska 55 funkcjonariuszy SB, którzy zajmowali się jej inwigilacją i dwa należące do tajnych współpracowników bezpieki: "Wala" to Irena Puciata-Chocimska, a "Karol" to Ewa Soból.
Szczególnie bulwersujący jest przypadek Ewy Soból. Anna Walentynowicz w październiku 1981 roku miała u niej nocować w trakcie swojego pobytu w Radomiu. Soból na zlecenie SB miała podać jej potężną dawkę furosemidu, który spowodowałby zawał serca Walentynowicz. Tą sprawę od ub.r. badają już prokuratorzy IPN z Warszawy.

Anna Walentynowicz jako kolejna w ostatnich dniach ujawniła nazwiska agentów bezpieki, którzy na nią donosili. Od półtora tygodnia czytała akta na swój temat w gdańskim oddziale IPN.

- Mam zapewnienia z IPN, że akt oskarżenia zostanie sporządzony jeszcze w tym roku - powiedziała Walentynowicz. - Kiedy to ujawniłam, Ewa Soból kontaktowała się ze mną. To było przed dwoma laty. Soból mówiła wtedy, że nie byłaby zdolna do zrobienia czegoś takiego.
IPN odnalazł dokument opisujący jak przebiegać ma zamach na Walentynowicz. I w tym dokumencie - według Walentynowicz - Soból zgodziła się wykonać plan SB.

Anna Walentynowicz wymieniła wczoraj pseudonimy w sumie ok. 30 tajnych współpracowników SB (m.in. "Rybak", "Marcin", "Teofil", "Rejtan", "Mariacki" czy "Albinos"). Jak powiedział, w wielu przypadkach domyśla się, kto się za nimi kryje, ale nie będzie o tym mówiła do czasu otrzymania potwierdzeń z IPN.
- To musiały być osoby blisko ze mną związane, bo inaczej nie miałyby informacji, które przekazywały SB - dodała Walentynowicz. - Np. "Rybak" każdego dnia dokładnie zdawał relacje z tego, co działo się w Stoczni Gdańskiej.
Jak zapewnił dyrektor gdańskiego IPN Edmund Krasowski, prace nad odtajnieniem nazwisk tajnych współpracowników trwają.
- Aby podać ich nazwiska, musimy mieć całkowitą pewność, że chodzi o daną osobę - powiedział Krasowski. - Bywało, że pod tym samym pseudonimem ukrytych było kilka osób.
Fotokopie dokumentów przedstawionych przez Annę Walentynowicz zamieszczamy na www.gdansk.naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.