Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13700 miejsce

Anoreksja i bulimia - zaburzenia odżywiania. Rozmowy z chorymi

Postrzegają siebie jako obrzydliwe, tłuste i nieatrakcyjne kobiety. Dążą do idealnej wagi, a skutki tych dążeń są czasami śmiertelne. Jak krótka droga jest od zwykłej diety do anoreksji czy bulimii?

 / Fot. André Karwath aka Aka, CC 2.5 / WikimediaKażda z moich trzech rozmówczyń jest w innej sytuacji. Różni je wiek, staż choroby, podejście do niej czy chęci wyleczenia. Wszystkie jednak łączy jedno:
zaburzenia odżywiania. Dziewczęta opowiedziały mi krótko swoje historie, a ja mam nadzieję, że czytając to, ludzie, którzy uważają skrajną chudość za piękną, zrozumieją jak bardzo chęć osiągnięcia takiej sylwetki bywa niebezpieczna. A dla młodych dziewcząt będzie to przestroga, by nie przesadzać z drastycznymi dietami, które z czasem mogą przerodzić się w głodówkę.

Zaczyna się różnie. Czasami jest to działanie od samego początku zamierzone, czasami zwykła dieta zamienia się w maniakalną, po to by w końcu przejść w głodówkę. Często osoby chore nie zdają sobie sprawy z tego, że mają problem. Myśląc o anoreksji czy bulimii wybuchają śmiechem, bo to ich przecież nie dotyczy. Pomoc dla takich osób jest niezwykle ciężka, bo trudno jest pomóc komuś, kto - w jego mniemaniu- jej nie potrzebuje.

Iza ma 20 lat i od dwóch choruje na anoreksję. Nie chce się leczyć i nie widzi problemu w tym, że przy wzroście 170 cm waży zaledwie 42 kg. - Kiedy byłam w liceum, kolega mówił do mnie "Prosiaczek". Początkowo nie robiło to na mnie żadnego wrażenia, ale w końcu zaczęłam się doszukiwać w tym przezwisku jakiegoś sensu. Doszłam do tego, że jestem gruba. Przeszłam na dietę. Zaczęłam od tej 1000 kcal. Z czasem zaczęłam sobie odejmować kolejne kcal, po to by zjadać teraz zaledwie 200 dziennie.

Iza pytana, czy rodzina i znajomi niczego nie zauważyli odpowiada: - Znajomi byli pod wrażeniem mojej utraty wagi na początku. Rodzina oczywiście dużo gadała, mama z babcią podtykały jedzenie, ale ja byłam nieugięta. Kiedy z 66 kg spadłam do 50, mama zaczęła się poważnie martwić i wysłała mnie do psychologa. Nie pomógł, bo tej pomocy nie potrzebowałam i nie potrzebuje. Może i według encyklopedii czy psychologów jestem anorektyczką, ale uważam, że póki cokolwiek jem jestem zdrowa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Istotny temat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.