Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

11996 miejsce

Anoreksja. O chorobie, której nie da ubrać się w słowa...

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-10-27 09:58

Czym w dzisiejszych czasach jest anoreksja? Czy to nadal temat tabu dla większości ludzi?

codzienność... / Fot. L. Drabik"Jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami. Nie można go nikomu wytłumaczyć. Nie mogąc przybrać żadnego kształtu, osiada ciasno na dnie serca jak śnieg podczas bezwietrznej nocy". (Paulo Cohelo)

Dla mnie te słowa oznaczają chorobę - anoreksję. W głębi serca ona osiada, zastyga jak wulkan, a kiedy tylko obudzi się chęć schudnięcia, ona się budzi. Byłam chora na anoreksję. Wiem jak wiele wiąże się z tym cierpienia, ile pracy trzeba wykonać aby się wyleczyć i znów umieć funkcjonować w społeczeństwie. Wiem też ile w tym wszystkim jest kłamstwa. Człowiek wtedy nie ufa samemu sobie. Ja tak naprawdę się zgubiłam. Zdarzały się momenty, że nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Bez żadnych skrupułów umiałam oszukać najbliższe mi osoby. Dla mnie to była codzienność i norma, wedle której żyłam.

Anoreksja zaczęła się u mnie zupełnie niewinne. Pomyślałam sobie: "Schudnę 4-5 kg i będzie dobrze". Miałam wtedy 15 lat, byłam szczęśliwą dziewczyną, która kochała taniec, balet i wygłupy, którym nie było końca. Miałam wokół siebie przyjaciół, którym ufałam, którym powierzałam swoje najskrytsze marzenia i tajemnice. Jednak nigdy nie byłam w stanie powiedzieć im otwarcie "Słuchajcie jestem chora na anoreksję, nie umiem sobie z tym sama poradzić, mogę liczyć na wasze wsparcie?". A czy chciałam to zrobić? Chciałam, nawet bardzo, jednak coś w środku mi na to nie pozwalało. "Przecież zawsze byłam silna, to ja wszystkim pomagałam, jak mogę poprosić o pomoc, to absurdalne!" - tak właśnie wtedy myślałam.
czy czułam się atrakcyjną? Tak. / Fot. L. Drabik
A dzisiaj? Dzisiaj mam 19 lat. Czy jestem już zdrowa? Tego nie wiem nawet ja. Niejedna osoba i niejeden znajomy zdziwią się kiedy to przeczytają, ale ja się wstydzę samej siebie. Wstydzę się za to, że ich oszukałam, wstyd mi za to, że zachorowałam. Zawsze byłam silna, zawsze umiałam postawić na swoim, zawsze szczerze się uśmiechałam byłam pełna optymizmu i planów na nowy dzień ...a dzisiaj? Dzisiaj już wiem, że żyłam w ciemnościach, w zakłamaniu i smutku z żalem. Zawsze niezadowolona z wagi, z wyglądu, zawsze ukrywająca przed całym światem swój problem i swój strach. Dzisiaj wiem, że warto walczyć o swoje, a na pewno jeśli w grę wchodzi własne życie i samopoczucie.

Piszę to nie po to by się wyżalić, by zrzucić wszystko na innych, piszę to po to żeby rodzice i wiele młodych dziewczyn zrozumiało, że chudość nie jest atrakcyjna a choroba, która się za nią kryje nie jest sposobem na życie. Ciągłe depresje, ciągłe łzy w oczach, ciągłe niezadowolenie... zadajcie sobie pytanie czy warto? Czy ja wołałam o pomoc? Mogę powiedzieć szczerze, nigdy. Zawsze uważałam, że poradzę sobie z tym sama. Zawsze stawałam przed lustrem i mówiłam sobie prosto w oczy: "nie jesteś chuda, wydaje Ci się". A jaka była prawda? Sami widzicie na zdjęciach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

A ja Ci Dominiko gratuluje odwagi, bo przyznanie sie do tego, że było sie chorym jest naprawdę wielką odwagą, przede wszystkim to że mówisz o tym, a nie chowiesz sie.
Nie wstydź sie siebie - bądź raczej z siebie dumna że udało Ci sie wyjść z tego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dominiko, anoreksja nie jest wołaniem o pomoc? Więc skąd to zdanie: "zdaję sobie sprawę, że w pewnym momencie zaczęłam dążyć do tego by być chorą, by zwrócić na siebie uwagę"?
Nie zrozum mnie źle, nie chcę Cię łapać za słówka i bardzo mocno trzymam za Ciebie kciuki, i gratuluję wyjścia z choroby, ale Jadwiga ma rację: po pierwsze, nie masz powodu wstydzić się za siebie, powinnaś raczej być dumna ze zwycięstwa, a po drugie, anoreksja rozwija się właśnie wtedy, kiedy braknie kogoś, kto zauważyłby pierwsze niepokojące objawy i zaczął działać - mimo całej przebiegłości osoby chorej. Właśnie od tego są rodzice piętnastoletnich dziewczyn: żeby umieć dostrzec, kiedy córka robi sobie krzywdę.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.10.2009 15:13

Ja sie wstydze za siebie. Nigdy nie obwiniałam nikogo za to ponieważ sama się doprowadziłam do takiego stanu. Jak widać nie miała pani nigdy do czynienia z taka osobą. Anoreksja nie jest wołaniem o pomoc, przynajmniej tak nie było w moim przypadku. Nie życzę sobie komentarzy co do moich rodziców i przyjaciół bo jak by na to nie patrzeć bez ich wsparcia i chęci pomocy nigdy bym z tego nie wyzdrowiała.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"...ale ja się wstydzę samej siebie. Wstydzę się za to, że ich oszukałam, wstyd mi za to, że zachorowałam. "

Ty sie wstydzisz? To Twoi rodzice i "przyjaciele" powinni sie wstydzić, że nie dostrzegli niczego. Anoreksja jest zauważalna i własnie cała ta choroba jest jednym wielkim wołaniem o pomoc, na ktore nikt nie zwrócił uwagi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gratuluje odwagi, otwarcia i naprawde ciesze sie, ze opisalas swoje doswiadczenie, swoje zmagania i wygrana.
Zycze sily, wytrwalosci i wiele szczescia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.