Facebook Google+ Twitter

Anoreksja. O chorobie, której nie da ubrać się w słowa...

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-10-27 09:58

Czym w dzisiejszych czasach jest anoreksja? Czy to nadal temat tabu dla większości ludzi?

codzienność... / Fot. L. Drabik"Jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami. Nie można go nikomu wytłumaczyć. Nie mogąc przybrać żadnego kształtu, osiada ciasno na dnie serca jak śnieg podczas bezwietrznej nocy". (Paulo Cohelo)

Dla mnie te słowa oznaczają chorobę - anoreksję. W głębi serca ona osiada, zastyga jak wulkan, a kiedy tylko obudzi się chęć schudnięcia, ona się budzi. Byłam chora na anoreksję. Wiem jak wiele wiąże się z tym cierpienia, ile pracy trzeba wykonać aby się wyleczyć i znów umieć funkcjonować w społeczeństwie. Wiem też ile w tym wszystkim jest kłamstwa. Człowiek wtedy nie ufa samemu sobie. Ja tak naprawdę się zgubiłam. Zdarzały się momenty, że nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Bez żadnych skrupułów umiałam oszukać najbliższe mi osoby. Dla mnie to była codzienność i norma, wedle której żyłam.

Anoreksja zaczęła się u mnie zupełnie niewinne. Pomyślałam sobie: "Schudnę 4-5 kg i będzie dobrze". Miałam wtedy 15 lat, byłam szczęśliwą dziewczyną, która kochała taniec, balet i wygłupy, którym nie było końca. Miałam wokół siebie przyjaciół, którym ufałam, którym powierzałam swoje najskrytsze marzenia i tajemnice. Jednak nigdy nie byłam w stanie powiedzieć im otwarcie "Słuchajcie jestem chora na anoreksję, nie umiem sobie z tym sama poradzić, mogę liczyć na wasze wsparcie?". A czy chciałam to zrobić? Chciałam, nawet bardzo, jednak coś w środku mi na to nie pozwalało. "Przecież zawsze byłam silna, to ja wszystkim pomagałam, jak mogę poprosić o pomoc, to absurdalne!" - tak właśnie wtedy myślałam.
czy czułam się atrakcyjną? Tak. / Fot. L. Drabik
A dzisiaj? Dzisiaj mam 19 lat. Czy jestem już zdrowa? Tego nie wiem nawet ja. Niejedna osoba i niejeden znajomy zdziwią się kiedy to przeczytają, ale ja się wstydzę samej siebie. Wstydzę się za to, że ich oszukałam, wstyd mi za to, że zachorowałam. Zawsze byłam silna, zawsze umiałam postawić na swoim, zawsze szczerze się uśmiechałam byłam pełna optymizmu i planów na nowy dzień ...a dzisiaj? Dzisiaj już wiem, że żyłam w ciemnościach, w zakłamaniu i smutku z żalem. Zawsze niezadowolona z wagi, z wyglądu, zawsze ukrywająca przed całym światem swój problem i swój strach. Dzisiaj wiem, że warto walczyć o swoje, a na pewno jeśli w grę wchodzi własne życie i samopoczucie.

Piszę to nie po to by się wyżalić, by zrzucić wszystko na innych, piszę to po to żeby rodzice i wiele młodych dziewczyn zrozumiało, że chudość nie jest atrakcyjna a choroba, która się za nią kryje nie jest sposobem na życie. Ciągłe depresje, ciągłe łzy w oczach, ciągłe niezadowolenie... zadajcie sobie pytanie czy warto? Czy ja wołałam o pomoc? Mogę powiedzieć szczerze, nigdy. Zawsze uważałam, że poradzę sobie z tym sama. Zawsze stawałam przed lustrem i mówiłam sobie prosto w oczy: "nie jesteś chuda, wydaje Ci się". A jaka była prawda? Sami widzicie na zdjęciach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 28.10.2009 23:08

Dziekuje i przepraszam nie powinnam tak opryskliwie zareagować.
Tak sobie myslałam mysle ze problem tez tkwi w tym ze dzieci, mlodziez nie ufa dorosłym, a z problemami probuje sobie radzic na swoj własny, nieudolny sposob. A zdarza sie tez tak ze dorosli nie chca zauwazac problemu dziecka wola to potraktować jako "nastoletni bunt".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dominiko - nie atakuję Twoich rodziców. Mogę zrozumiec ich postawę - jest to myslenie życzeniowe, bo w takich przypadkach wiekszość rodziców mówi:
"To niemożliwe - MOJEGO dziecka to nie dotyczy!"
I zapewniam Cie, że gdzieś na dnie, głęboko ukryte, zostanie im do konca życia poczucie, że czegoś nie dopełnili, że mogli "coś" zrobić, że w jakims momencie popełnili błąd.
Mówię to z punktu widzenia matki, która przezyła swoje własne kłopoty z dziecmi.

Zainteresowanie Twoim tekstem jest w pełni uzasadnione. Narszecie o anoreksji napisała osoba mająca za sobą (miejmy nadzieję, że na trwałe) to doświadczenie, a nie ktoś wymądrzający sie z boku.
Zycze Ci serdecznie zdrowia i utrzymania choroby na dystans.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.10.2009 23:54

Jestem bardzo zaskoczona zainteresowaniem moim artykułem. Cieszy mnie to, że wbrew opinia innych ludzie nie sa obojetni na tego rodzaju artykuł. Nie spodziewalam sie ze bedzie takie zainteresowanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.10.2009 23:50

Tak ja sie zgadzam z anoreksji nie da sie wyleczyc jak kaszel syropem. Trzeba caly czas nad soba pracowac ale nie samemu tylko z rodzicami, przyjaciółmi, psychologiem. Trzeba miec wszystko pod kontrolą, badac sie to tez jest istone aby nie zapasc na anemię. Anoreksja jest chorobą ktora moze nawrocic sie w kazdym momencie czy to stresu zwiazanego z praca, studiami, nauka lub zwyczajnym smutkiem. Choroba dopada zazwyczaj osoby ktore sa podatne na opinie innych, na to ze w sklepie sa coraz mniejsze rozmiary słynne 0 lub jak kto woli 32.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Powody, dla których się odchudza:
1. Atrakcyjność.
2. Chęć zwrócenia na siebie uwagi.
3. Wołanie o pomoc.
4. Presja koleżanek (kiedy więcej się odchudza).
5. Wpływ mediów.
6. Uwagi rodziny i znajomych (żarty na temat wagi odbierane są na poważnie).
I kilka spraw, które przeplatają się z ww.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.10.2009 21:02

Anoreksja ma wiele rodzajów podłoża, które powoduje jej występowanie i to czy myśl o odchudzaniu by stać sie bardziej atrakcyjną czy konflikt relacji w rodzinie i koło się zamyka. Niestety bez długiej i ciężkiej drogi jest trudno pokonać ją a sama choroba może trwać 10 lat z różnymi epizodami nasilenia, bez psychoterapii i silnej woli osoby chorej o sukces bardzo trudno. Niestety, ale to nie grypa.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.10.2009 20:03

wiem wiem że przesadziłam ale po prostu nie lubie kiedy ktos probuje atakować bliskie mi osoby bo to jest nie na miejscu, każdy popełnia błędy w wychowaniu... ale najważniejsze nie mieć do nikogo żalu :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście, Dominiko, i chwała Ci za to, że odważyłaś się opisać swoje doświadczenia - ale właśnie "rozmowa" jest tu słowem kluczowym, a teksty w rodzaju "nie życzę sobie komentarzy" na taki czy inny temat do rozmowy nie zachęcają :) Jak to się mówi, "nie bij, wytłumacz" ;)Pozdrawiam serdecznie i dobrej nocy życzę.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.10.2009 18:50

i uważam że o tym trzeba rozmawiać i mówić, bo to choroba XXI wieku tak samo jak otyłość. Jest trudno sie przyznać ale czasami lepiej wziaźć sie w garść i napisać chocby mialo sie uratować jedną osobę...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.10.2009 18:40

tak bo zaczelam do tego dązyc ale chciałam zwrócic na siebie uwagę a nie wołać o pomoc. Moi rodzice widzieli ale jak napisałam starali sie odpychać od siebie mysl ze to ta choroba...tłumaczac sobie że to stres przed sprawdzianami, nauką. Anoreksja jest podstepną choroba i nie nabywa sie jej z mlekiem matki, to rodzaj nauki co moge zjesc a czego sobie odmawiam. Ale w moim przypadku nie było braku osob mamy taty, przyjaciół... chcialam zwrócic uwage a nie prosić o pomoc. Zaczelam dążyc bo bylam wreszcie swietna w czymś co tylko ja mialam.. nie byla chora zadna z moich koleżanek tylko ja, to bylo ekscytujace, nie porównywano mnie z nikim nareszcie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.