Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13877 miejsce

Anthony Bruno: Iceman. Historia mordercy

Był mistrzem w ukrywaniu zwłok i zacieraniu śladów. Z jakiegoś powodu, jedną z ofiar trzymał zamrożoną w beczce dwa lata zanim pozbył się ciała. Gdy stał się głównym podejrzanym, policjanci nadali mu pseudonim Iceman, dostawca lodu.

 / Fot. fot. Materiał promocyjny wydawnictwa ZnakKsiążka Anthony Bruno jest prawdziwą historią o bezlitosnym mordercy polskiego pochodzenia Richardzie Kuklińskim. Powstała, aby uczcić pamięć wszystkich ofiar zarówno tych znanych, jak i nieznanych. A było ich tak wiele, że sam Kukliński stracił rachubę. Ilość morderstw szacował na ponad sto, przyznał się do czterech, udowodniono mu zaledwie dwa a i tak tylko poszlakowo.

Mierzył 195 cm wzrostu i przy wadze ponad stu dwudziestu kilogramów wyglądał, jak mały niedźwiedź. Wśród osób, z którymi współpracował samą posturą i wybuchowym temperamentem wzbudzał respekt. Wśród swoich ofiar budził grozę. Ale tylko tych, którzy mieli zaszczyt się dowiedzieć, że za chwilę zginą. Wszyscy pozostali nierzadko umierali nie wiedząc, co właściwie zaszło.

Richard Kukliński urodził się w tak biednej rodzinie, że posiadał tylko jedno ubranie na wszystkie okazje. Ojciec odszedł, gdy mały Rich miał trzy latka, matka od tej pory robiła, co tylko mogła, aby związać koniec z końcem i wyżywić rodzinę. Dzieciaki na podwórku wołały za nim „Richie szmaciarz”. „Włóczęga Richie”.”Chuderlawy Polaczek”. Szczególnie we znaki dawał mu się na podwórku Johnny, chłopak z bogatszej rodziny, który razem z bandą chłopaków nie raz „stłukł” Richiego na „kwaśne jabłko”. Któregoś dnia miarka się przebrała.

Richie zdemontował z szafy metalową poprzeczkę na ubrania i późnym wieczorem zaczaił na Johnnego. Chciał mu dać nauczkę. Ale, gdy tamten zaczął się stawiać, Rich stracił nad sobą panowanie. Bił go tak długo, aż tamten przestał się ruszać. Wszyscy, zawsze zachwycali się Johnnym. Czy teraz też będą się nim zachwycać, gdy był już martwy? To był pierwszy i ostatni raz, gdy Richie kogoś zabił i miał z tego powodu wyrzuty sumienia. Od tej pory hołdował zasadzie, że, gdy sprawiasz ludziom ból, zostawią cię w końcu w spokoju.

Gdy dorósł pracował dla mafii. Ściągał długi, ale jego porywczy charakter często brał nad nim górę i ofiara zanim mogła mieć szansę na spłatę pożyczki, umierała. Dlatego mafia podjęła decyzję, aby Richard stał się jej zabójcą. W tym, co robił stał się perfekcjonistą. Czasem pracował sam, a czasem ktoś z nim współpracował. Był też mordercą do wynajęcia. Niekiedy chodziło o interesy, nierzadko kierował nim ślepy amok.

Jako ojciec i mąż był kochający i troskliwy. Rodzina stanowiła dla niego świętość. Żona Kuklińskiego nigdy nie pytała skąd brał pieniądze na luksusowe samochody, dom, wystawne życie i drogie prezenty. Kiedyś, gdy się pobrali próbowała o to pytać. Dwa razy Rich złamał jej za to nos. Gdy wpadał w furię, wyżywał się na wszystkich. Kochał po swojemu.
Swoje ofiary uśmiercał na różne sposoby. Używał kijów bejsbolowych, łyżek do opon, sznura, drutu, noży, szpikulców do lodu, śrubokrętów, gołych rąk oraz jego ulubionego cyjanku. Za jego pomocą truł swoje ofiary, dosypując go do posiłków, lub za pomocą specjalnego aerozolu rozpylając prosto w twarz. Po kilku minutach człowiek umierał.

Jednak Richard Kukliński różnił się od innych zabójców. Zabijanie nie zaspokajało jego potrzeb psychoseksualnych. Nie był też obłąkanym seryjnym mordercą. Nie mieścił się w żadnym schemacie, którym takiego, jak on można by było opisać. Znajomi i sąsiedzi mieli go za przykładnego obywatela. Być może, dlatego przez lata nie padł na niego nawet najmniejszy cień podejrzeń a jako bezwzględny i brutalny morderca działał prawie cztery dekady.

Stanowił tak frapującą postać, że na podstawie niniejszej powieści powstał film z Winoną Ryder i Michaelem Shannonem w rolach głównych. Natomiast sama książka napisana jest w sposób, który powoduje, że czytelnik zagłębia się w literaturę, jak w dobrą powieść sensacyjną. W dodatku, co chwilę musi się od niej oderwać i skłonić do refleksji, gdy uświadamia sobie, że to nie fikcja tylko prawdziwe zapiski z życia i działalności mordercy. Ot niepozorny biznesmen z New Jersey Richard Kuklinski, który miał wiele, skrzętnie skrywanych tajemnic. Największa z nich to ta, że bez wątpienia był on potworem

Spisana lekkim piórem książka Anthony Bruno: „Iceman-Historia mordercy” to mocna pozycja i porażający reportaż dla osób, które lubują się w literaturze z dreszczykiem.

Anthony Bruno
Iceman-Historia mordercy
Tytuł oryginału
The Iceman. The True Story of a Cold-Blooded Killer
Wydawnictwo
Znak literanova
Data wydania
21 października 2013
Liczba stron
320

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.