Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1805 miejsce

Anthony Hopkins i Ryan Gosling. Filmowy duet roku

"Zabiłem swoją żonę, udowodnij mi to..." Takim hasłem reklamowany jest filmowy pojedynek wyrachowanego mordercy i utalentowanego prokuratora. Ale ten film to coś więcej. To również pojedynek dwóch piorunujących talentów aktorskich. Jeden już płonie od dawna, drugi właśnie wybucha...

Plakat / Fot. plakatKilka dni temu na ekranach naszych kin wystrzeliło talentem. Talentem tak ostrym, że aż iskry lecą. Można powiedzieć - w końcu! Skusiłem się wyjątkowo na obejrzenie filmu, tylko ze względu na dobre recenzje za oceanem. Nie żałuję.

W najnowszym filmie Gregory Hoblita, reżysera "Częstotliwości" i "Wojny Harta" w rolach głównych widzimy Anthonego Hopkinsa i Ryana Goslinga. Pierwszy to marka sama w sobie. Niepodważalny gwiazdor, stary wyga kina z profesorskim podejściem. Kim jest ten drugi, zapewne niejedna osoba się zastanawia. Tymczasem Ryan Gosling to podobno największy talent amerykańskiego kina w swojej, że tak powiem "kategorii wiekowej". Niektórzy mogli to stwierdzić już po głównej roli w filmie "Fanatyk", Akademia Filmowa stwierdziła to po filmie "Szkolny chwyt", gdy został nominowany do Oscara. Ja potwierdzam po obejrzeniu "Słabego Punktu". Jestem pełen podziwu dla roli młodego prokuratora Williama Beachuma, którą mistrzowsko i z werwą zaprezentował.

Scena z filmu / Fot. materiały dystrybutoraWilliam Beachum, ambitny, dwudziestoparoletni prokurator z Los Angeles żyje jednym. Przyjęciem do najbardziej prestiżowej kalifornijskiej kancelarii prawnej. Pech jednak chciał, że ostatnią sprawą jaką ma sie zajmować jako urzędnik państwowy jest próba usiłowania zabójstwa żony znanego i cenionego naukowca, właściciela firmy lotniczej, Teda Crawforda. I to on jest oskarżonym. W tej roli oglądamy właśnie Anthonego Hopkinsa. Sprawa z pozoru wydaje sie łatwa, błaha i oczywista. Jednak z czasem okazuje się, że podstarzały fizyk wykreował plan doskonały. Skrupulatnie zaaranżowany bieg wydarzeń, wyreżyserowany ciąg sytuacji, w który Beachum zostaje wplątany. Brakuje dowodów, zeznania tracą na wartości, fakty nie pasują. Crawford tryumfuje. Poukładane, pełne sukcesów życie młodego prawnika zapada sie jak domek z kart. Aby udowodnić światu swoją wartość musi w intrydze podejrzanego znaleźć "Słaby punkt".

Scena z filmu / Fot. materiały dystrybutora Anthony Hopkins jak zwykle, z podobną jemu klasą i wdziękiem dojrzałego pokerzysty. Szczwany, wyrachowany, piekielnie inteligentny. Jego gra aktorska czasem ogranicza się do mrugnięcia okiem i podniesienia kącika ust. I to wystarcza, bo jest przekonujące. Po roli Hannibala Lectera, rola w tym filmie wydaje się, że będzie równie głośna. Ryan Gosling, przy Hopkinsie jest jak przedszkolak. I widać to jak na dłoni w filmie. Z resztą taki jest zamysł. Beztroski, wiecznie rozluźniony, zabawny młody prokurator, człowiek sukcesu z 97% wyroków skazujących idzie przez życie "z butem w butonierce". Czasem wydaje się, ze gdy nic nie mówi to podgwizduje. Gossling zaprezentował nam rolę wybitną. Nie waham się użyć tego stwierdzenia raz jeszcze. Wybitną! Ruch, gest, mimika, gestykulacja, krok, ton głosu, dobór słów, oczy. mistrzostwo świata pod każdym względem. Zagrać człowieka sukcesu, będącego na etapie budowania siebie, a jednocześnie podszytego chłopcem w wieku dojrzewania jest bardzo trudno. Patrząc na Gosslinga bawiłem się niezmiernie, uczyłem się jego. Może dlatego, że grał rolę o jakiej zawsze marzyłem, gdy marzyłem o aktorstwie.
W filmie warto też zwrócić uwagę na ciekawą grę Rosamundy Pike, znanej miedzy innymi z filmu Duma i Uprzedzenie, które te dwie cechy z sukcesem wykorzystuje i tutaj, w roli młodej, zimnej prawniczki

W zalewie mdłych, rozpieszczonych przez rekordowe gaże "gwiazd" i "gwiazdeczek" Ryan Gossling to aktor, który ma po prostu talent. I co ważne, a rzadko spotykane, wie jak go spożytkować. Niewątpliwie Gossling to nazwisko o którym niebawem usłyszymy wiele. Być może już w zimie, gdy przyjdzie czas na nominacje do największej nagrody Hoolywood.

"Słaby Punkt" (Fracture) (USA, 2007)
Thriller; czas 112 min.
Reżyseria:
Gregory Hoblit
Scenariusz:
Daniel Pyne, Glenn Gers
W kinach od 10.08.2007

logo / Fot. logoObejrzyj trailer filmu

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Ja nie mówiłem ze film arcydziełem. Mój zachwyt dotyczył ról męskich. A zwłaszcza pewne niuanse. Film jako całość oczywiście majstersztykiem nie był

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję *)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mocny punkt tego portalu... Ojj Marcin, Marcin ... Plus jak zwykle... ;) I sądzę, że czas abym pomaszerowała do kina :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam nadzieję, że was nie zawiedzie. Dajcie znać co i jak ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

a ja jutro - właśnie zarezerwowałam bilety

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.