Facebook Google+ Twitter

Antoni Dudek: Putin wykorzystał konflikt wewnętrzny w Polsce

Znany historyk, prof. Antoni Dudek w swojej najnowszej "Historia polityczna Polski 1989 - 2012" przygląda się najnowszym wydarzeniom politycznym. Pisze m.in. o katastrofie smoleńskiej.

Na rynku księgarskim ukazała się właśnie najnowsza książka prof. Antoniego Dudka "Historia polityczna Polski 1989 - 2012". Autor podjął się w niej opisu, a także własnej interpretacji najważniejszych wydarzeń polityczno-społecznych od Okrągłego Stołu aż do wyborów parlamentarnych w 2012 roku, które po raz drugi wygrała Platforma Obywatelska.

Jarosław Kaczyński i Donald Tusk ściskający sobie ręce w 1992 r. Czy dziś taki obrazek byłby możliwy? / Fot. Wydawnictwo ZnakProf. Dudek śledzi losy liderów partyjnych i kierowanych przez nich ugrupowań, rzuca światło na działania poszczególnych rządów oraz kontrowersje otaczające kolejne prezydentury: Lecha Wałęsy, Aleksandra Kwaśniewskiego, Lecha Kaczyńskiego i Bronisława Komorowskiego. Przypomina najważniejsze konflikty ostatniego dwudziestolecia i mierzy się z najbardziej aktualnymi problemami.

Jednym z wydarzeń, któremu Dudek poświęca swoją uwagę, jest katastrofa smoleńska. "Chroniczny konflikt między głową państwa i szefem rządu doprowadził do brzemiennego w skutkach rozdzielenia wizyt prezydenta i premiera w Katyniu (...). Konflikt wewnętrzny w Polsce wykorzystał rosyjski premier Władimir Putin i na początku lutego 2010 r. zaproponował Donaldowi Tuskowi spotkanie w Katyniu, ignorując równocześnie prezydenta RP, który również zapowiedział swoją wizytę w tym miejscu" - pisze Dudek.

We wstępie do swojej książki historyk zauważa, że "w miarę jak oddalamy się od 1989 r., w którym Polska po półwieczu wybiła się na niepodległość, coraz silniej zacierają się w pamięci późniejsze wydarzenia". Antoni Dudek podkreśla też, że pisząc o dziejach najnowszych, każdy historyk jako obywatel, w imię elementarnej uczciwości wobec człowieka, powinien przedstawić swoje poglądy polityczne. "Niech będzie mi zatem wolno stwierdzić, że bliska mi jest tradycja antykomunistycznej opozycji z czasów PRL, wiara w przewagę gospodarki wolnorynkowej nad innymi modelami ekonomicznymi, a przede wszystkim demokratyczny system polityczny i związany z nim system wartości" - pisze Dudek. Dodaje też, że na kartach książki nie ukrywał swoich sympatii i antypatii, ale w miarę możliwości, starał się jednak oddzielić warstwę informacyjną od własnych komentarzy.

Antoni Dudek, politolog i historyk, jest pracownikiem Uniwersytetu Jagiellońskiego i członkiem Rady Instytutu Pamięci Narodowej. Jest autorem oraz współautorem wielu publikacji poświęconych najnowszej historii Polski.

Książka liczy 672 stron. Ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 02.04.2013 17:46

Każde inne NIE podawane przez Sakiewicza. Tak, panie Konopka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo "znany" nadworny historyk PiSu. Tak powinno się określać Dudka. Fałszywy jak cały IPN z którego się wywodzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Temat rozdzielenia wizyt był wielokrotnie "wałkowany" lecz wówczas pana Janka Boskiego nie było jeszcze na W24.Co najmniej w styczniu 2010 roku było wiadomo o przygotowaniach do wizyty Prezydenta śp. Lecha Kaczyńskiego w Katyniu. Każde inne informacje są kłamstwem Smoleńskim.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Elżbieto - nie znam ani jednego "obiektywnego historyka". Ludzie mają swoje poglądy i to normalne. Dobrze jedn jednak nie wprowadzać nikogo w błąd i napisać o swoich poglądach np. we wstępie - jak zwykł to robić prof. Dudek. Fakty są faktami, ale ich interpretacja może być różna. Nie znam na razie osoby, która zarzuciłaby temu autorowi brak rzetelności czy celowe pomijanie pewnych faktów by przedstawić nieprawdziwy obraz świata. Dlatego też książkę tę wpisuję na krótką listę tych, które muszę mieć.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 02.04.2013 15:15

Czekałem na wydanie tej książki i na pewno ją przeczytam. Mam jedno "ale" do cytatu z książki.

"premier Władimir Putin i na początku lutego 2010 r. zaproponował Donaldowi Tuskowi spotkanie w Katyniu, ignorując równocześnie prezydenta RP, który również zapowiedział swoją wizytę w tym miejscu"

To ciekawe, bo na początku marca Lech Kaczyński sam jeszcze nie wiedział, czy poleci: http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/lech-kaczynski-w-katyniu-oficjalnie-jeszcze-nie,128154.html
Później zainterweniował jego brat i teraz już wszyscy pamiętamy, że Donald Tusk jest winien rozdzielania wizyt. A przecież w 2010 roku miały się odbyć wybory parlamentarne i prezydenckie, Kaczyńscy dołowali w sondażach. Lech musiał dla czystego PR-u politycznego pokazać się w Katyniu, bo w ciągu tych 5 lat był tam tylko raz - w 2007 roku. Michał Kamiński przyznał, że wizyta w Katyniu wpisana była w kampanię przedwyborczą Lecha.

Dziwi mnie więc takie pojmowanie historii najnowszej przez pana profesora. Tłumaczę to tym, że pan profesor był ściśle związany z tamtym obozem politycznym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

" Na kartach książki nie ukrywał swoich sympatii i antypatii"
i to dyskredytuje go jako obiektywnego historyka .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo pobożna wiara pana Dudka...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.