Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16161 miejsce

Antonina Choroszy opowiada o udziale w polskich serialach

  • Źródło: ngo.pl
  • Data dodania: 2006-08-04 09:26

– Moje życie uczuciowe w przeciwieństwie do Marii jest udane. Może dlatego bezpiecznie jest mi poruszać w sobie przeróżne stany emocjonalne, jakie towarzyszą tym, którzy cierpią – mówi aktorka.

fot. MWMEDIASkończyła pani studium kosmetyczne. Kiedy zrodził się u pani pomysł na aktorstwo?
– Od dziecka pamiętam, że krążyły wokół mnie opinie jakoby powinnam być aktorką. Konkursy recytatorskie, wieńczone nagrodami, deklamacje na akademiach szkolnych, zajęcia w teatrzyku lalek.... Teraz miło to wspominam, ale wtedy zawsze towarzyszył tym zajęciom stres, a to mi się bardzo nie podobało. Ponieważ zawsze interesował mnie świat mody i wizażu, postanowiłam zdawać do Studium Kosmetycznego. Z wykształcenia jestem technikiem kosmetyki. Niespełna 3 lata pracowałam w tym zawodzie, ale opinie o tym, że powinnam zostać aktorką, wciąż powtarzały się. Pomyślałam, że może coś w tym jest, i podjęłam decyzję o zdawaniu do szkoły teatralnej. W jakimś sensie można powiedzieć, że to inni za mnie podjęli tę decyzję.

Grała pani w serialu „Miasteczko”. Teraz widzimy panią w serialu „Egzamin z życia”. Która postać jest pani bliższa?
– Mój udział w „Miasteczku” to ważny moment w mojej pracy zawodowej. Po raz pierwszy brałam udział w produkcji serialu i bardzo cieszę się, że Maciej Wojtyszko zaprosił mnie do tej współpracy, ale niedługo to trwało, więc nie zdążyłam się przywiązać do mojej bohaterki. Zupełnie inaczej jest z Marią z „Egzaminu z życia”. Jest mi dane pracować nad tą rolą od pierwszych ujęć serialu, jeszcze od odcinków pilotażowych, a Teresa Kotlarczyk – reżyser dba, aby ta praca była ciekawa i kreatywna.

W „Egzaminie z życia” została P ani oszukana przez swojego serialowego męża. Czy prywatne życie uczuciowe ocenia P ani jako udane?
– Moje życie uczuciowe w przeciwieństwie do Marii jest udane. Może dlatego bezpiecznie jest mi poruszać w sobie przeróżne stany emocjonalne, jakie towarzyszą tym, którzy cierpią, wtedy kiedy świat im się rozpada.

Jak potoczą się dalsze losy postaci, którą P ani gra w „Egzaminie z życia”?
– Niestety, nie mogę tego zdradzić. To słodka tajemnica scenarzystów.

Gdyby dostała P ani propozycję grania w swoim zawodzie za granicą, czy zdecydowałaby się Pani na wyjazd z kraju na stałe?
– Trudne pytanie. Nie wiem, czy na stałe, czy też nie, ale nie wykluczyłabym takiej możliwości. Oczywiście zależy, gdzie miałoby to być i z kim miałabym pracować. Świat jest piękny. Ostatnio dużo jeżdżę z moim teatrem za granicę i widzę, że scena i widzowie wszędzie są tacy sami.

Jakie są P ani plany zawodowe i prywatne na najbliższe miesiące?
– Moje plany to praca w moim rodzimym Teatrze Nowym w Poznaniu i praca na planie „Egzaminu z życia” oraz „Na dobre i na złe”. A prywatnie marzę już o wakacjach!

Z jakim reżyserem chciałaby się P ani spotkać?
– Jest ich wielu! Najważniejsze jednak, aby chcieli opowiadać mądre i ciekawe historie o świecie, gdzie jest miejsce dla kobiet.

Jak wspomina Pani pracę na planie serialu „Boża podszewka 2”?
– Parę lat temu pani Izabela Cywińska zaprosiła mnie do pracy przy realizacji „Bożej podszewki 1”. Niestety, z bólem serca musiałam odmówić – koordynacja pracy na planie i w teatrze były nie do pogodzenia, a to była duża rola. Po latach zaprosiła mnie ponownie do mniejszego zadania, ale za to ciekawego. Bardzo mnie to ucieszyło, tym bardziej że do tej pory nie grałam na ekranie osoby chorej psychicznie, zamkniętej w zakładzie dla umysłowo chorych. To było ciekawe doświadczenie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.