Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

62424 miejsce

Antyamerykanizm po śmierci Osamy bin Ladena

Na wieść o zabiciu bin Ladena w Nowym Jorku wystrzeliwały szampany. W Europie z kolei nie brakuje do teraz animozji po tym wydarzeniu.Czy było warto odnieść to pyrrusowe zwycięstwo w której zawarta była klęska ludzkich wartości?

Śmierć Osamy bin Ladena jest jednym z największych wydarzeń ostatnich lat. Po zamachach terrorystycznych we wrześniu 2001 roku, przez niemal całą dekadę głowa bin Ladena była najważniejszym celem militarnym USA. Stąd też euforia i radość Amerykanów po jego zabiciu jest uzasadniona, jednak kłóci się z powszechnymi kanonami poszanowania praw człowieka. Amerykanie chcą być hegemonem utrzymującym ład, porządek i pokój na świecie. Chcą budować wizerunek strażnika humanitarnych wartości człowieka jednak ostatnie wydarzenia całkowicie ten wizerunek zaprzeczają.

Demokratyzacja Iraku została wprowadzona karabinami Marines, wsparcie partyzanckich libijskich rebeliantów w walce z reżimem Kadafiego przyniosło setki tysiące ofiar wśród ludności cywilnej. Do tego dochodzi przypieczętowanie wyższości Ameryki nad międzynarodowymi prawami człowieka, w postaci zastrzelenia przywódcy Al Kaidy Osamy bin Ladena. Amerykanie w swoich militarnych interwencjach odnoszą pyrrusowe zwycięstwo w których klęskę ponoszą moralne ludzkie wartości. Publicysta J. Gugała dla Newsweeka pisze ze: „sprawy na świecie zaszły na tyle daleko, że nie mamy możliwości stosowania zasad w które wierzymy”. W dobie konfliktów militarnych i zamachów terrorystycznych fundamentalne systemy wartości naszej cywilizacji są wypierane a raczej oszpecane prymitywnymi barbarzyńskimi zasadami „oko za oko ząb za ząb”. W walce z terroryzmem ta metoda paradoksalnie przyczynia się do jego tryumfu. Amerykańscy komandosi postąpili podobnie jak potencjalni terroryści, dając przykład lekcji zabijania. Prawdziwe zwycięstwo cywilizacji zachodu nad terroryzmem polegałoby na schwytaniu bin Ladena i postawienie go przed sądem. Tak przecież stało się z Saddamem Husajnem. Dr Krzysztof Iszkowski słusznie zauważa, że gdyby tak się stało to „cywilizacja zatryumfowałaby nad barbarzyństwem a zimna logika nad gorącą żądzą zemsty”. Niestety tak się nie stało.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

edi
  • edi
  • 26.05.2011 10:52

Amerykańska wojna z terroryzmem:najechać muzułmański kraj w imię wartości,które samemu się łamie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.