Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

152445 miejsce

Antygona niejedną ma twarz

W ramach polsko - francuskiej wymiany artystycznej do Liceum Ogólnokształcącego nr III im. Władysława Broniewskiego w Ostrowcu Świętokrzyskim przybyli członkowie Stowarzyszenia Przyjaciół Muzyki i Teatru ACAMTARE z Albertville.

Początek przedstawienia, trochę jak z teatru Józefa Szajny. / Fot. Krzysztof KrzakMłodzi ludzie, tworzący grupę teatralną Les Arts nonymes d'Acamtare et de I'EIM&D de la Co. RAL, zaprezentowali na scenie ostrowieckiego Kina "Etiuda" spektakl zatytułowany "Pod prąd. 5 twarzy Antygony". Jest to opowieść o pięciu kobietach, które w swoim czasie odegrały istotną rolę w dziejach epoki, w której żyły, działały i tworzyły. Pierwsza z nich, Francoise Giroud, była dziennikarką i obrończynią praw kobiet. Kolejne to: Simone de Beauvoir (pisarka), Lucie Aubrac (współzałożycielka francuskiego ruchu oporu), Sonia Rykiel (projektantka mody) oraz anonimowa bohaterka I wojny światowej. To te kobiety twórcy spektaklu: Olivier Quenard (reżyser), Claude Bouverresse (libretto) i Andre Cotton (kompozytor muzyki) uznali za Antygony minionego wieku, uparcie walczące o prawa płci nadobnej i zmianę wizerunku kobiety w świecie współczesnym.

Młodzież z Albertville świetnie śpiewa, tańczy, gra na scenie i instrumentach. / Fot. Krzysztof KrzakTemat przedstawienia jest zatem jak najbardziej aktualny, często poruszany przez media i sztukę. Zastanawiam się tylko, czy powinien on być głównym motywem pełnospektaklowego widowiska, w którym występują ludzie bardzo młodzi, głównie licealiści? Czy nie jest on dla nich za ciężki? Odniosłem wrażenie, że młodzież francuska jest najprawdziwsza w scenach wesołych, żywiołowych, gdy śpiewa melodyjne piosenki. To dla nich jest bowiem naturalne. Nie przepadam też za młodymi ludźmi pogrążonymi od stóp do głów w czerni.

Młodość to dla mnie feeria barw. Myślę, że już najwyższy czas na odejście w przedstawieniach teatralnych, zwłaszcza prezentowanych przez aktorów - amatorów, od tego manierycznego "smutactwa" i rekwizytów typu sznur. Dużo bardziej optymistycznie wygląda róża wręczana przez młodego mężczyznę pięknej dziewczynie. Wystarczy rozejrzeć się w rzeczywistości teatralnej, by stwierdzić, że publiczność garnie się raczej do przedstawień tchnących optymizmem, radością, zwłaszcza gdy świat przedstawiony jest niemal naturalistycznie. A przecież ci młodzi ludzie ze Stowarzyszenia Przyjaciół Muzyki i Teatru, jak sądzę, nie chcą grać do pustych foteli, a wręcz przeciwnie. Tym bardziej, że mają wszelkie dane ku temu, by przyciągać rzesze widzów.

Są nade wszystko niezmiernie utalentowani: aktorsko, wokalnie, muzycznie, ruchowo. Swobodnie poruszają się w tej trudnej materii, jaką jest granie w teatrze. Znać obycie sceniczne! Kapitalna dykcja (efekt pracy z profesjonalnymi aktorami), płynność ruchów, niemal bezbłędne trafianie w dźwięki (o młodości i naturalności z niej wypływającej nie wspomnę) - to niewątpliwe ich atuty, które dobrze wróżą przyszłości młodych artystów z Albertville. Nie ukrywam, iż chciałbym zobaczyć ich inne dokonania, może mniej patetyczne, a bardziej wypływające z ich serc (no, chyba, że nie znam zainteresowań artystycznych młodzieży i są one właśnie takie, jak przedstawili to młodzi ludzie w "5 twarzach Antygony").

Twórcy i wykonawcy spektaklu "Pod prąd. 5 twarzy Antygony". / Fot. Krzysztof KrzakDo organizatorów przedsięwzięcia mam pretensję, że nie zadbali o tłumaczenie (choćby ogólne) płynących ze sceny tekstów (tu ciśnie się też taka uwaga: jeśli miało to być przedstawienie stricte eksportowe, to słowa mówionego było w nim stanowczo za dużo). Znajomość języka francuskiego w naszym kraju nie jest przecież zbyt powszechna i mniemam, iż większość publiczności zgromadzonej w ostrowieckim domu kultury (w zaskakującej jak na drugi dzień Świąt Wielkanocnych liczbie!) siedziała jak na tureckim kazaniu i ożywiała się jedynie w scenach śpiewanych i pantomimicznych. Do tej grupy należał również piszący te słowa i może właśnie lingwistyczna frustracja podyktowała mu tekst niniejszej recenzji?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

+ Za recenzje, za zauważone plusy i minusy przedstawienia. Organizatorzy powinni przeczytać te recenzję i wziąść sobie do serca powyższe uwagi.
Nie każdy jest poliglotą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ To doprawdy skandal jeśli nie było tłumaczenia. Na szczęście coraz mniej teatrów pozwala sobie na takie gafy. Prawdopodobnie głównie dlatego, że twórcy nalegają, proszą, domagają się. Jak bowiem mają dotrzeć do widza jeśli sztukę i publiczność dzieli bariera językowa?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.