Facebook Google+ Twitter

Antykomunista Leszek Miller

Wśród wiekopomnych wydarzeń końca marca 2012 roku, zanotować mogliśmy protest związkowców spod znaku "Solidarności" przed gmachem Rady Ministrów.

Protest miał pokazać narodowi stosunek NSZZ "Solidarność" do projektu reformy emerytalnej, redagowanego w wielkich bólach przez rząd Najjaśniejszej.
Chłopcy ze związku nie byli zbyt oryginalni, bo skopiowali namiotowo-piknikową formę protestu zaprezentowaną jeszcze za rządów Jarka od Kota przez pielęgniarki polskie. No, ale może doszli do wniosku, że projekt jest dobry, więc czemuż go nie "zryplejować". Protest cieszył się umiarkowanym (w końcu, był to
odgrzewany kotlet) zainteresowaniem mediów i tak pewnie by zostało do końca, gdyby nie jeden drobny, ale jakże znamienny incydent. Otóż w chwili, gdy uczestnicy protestu realizując jego piknikową formę śpiewali sobie starą historyczna pieśń "Runą mury" do śpiewającego grona dołączył nie kto inny, jak nasz umiłowany obecny przewodniczący SLD Leszek Miller. Na zakończenie wokalnych popisów ucałował rączki małolaty - solistki z gitarą. No i w ogóle czuł się tam, jak kiedyś u siebie w gmachu KC. Nie wiem, jak odebrali to inni widzowie, ale ja miałem wrażenie takiego zgrzytu żelaza na szkle. Były sekretarz Komitetu Centralnego PZPR obnoszący się ze swoim postkomunizmem jak kot z czerwoną obrożą, śpiewający pieśń nawołującą do zburzenia komunizmu, to był paskudny dysonans dla każdego, nawet minimalnie zorientowanego politycznie człowieka. Równie na miejscu, byłoby śpiewanie "Międzynarodówki" przez papieża Benedykta XIV.

Z drugiej strony podziwiać należy, jak usilnie, za wszelką cenę Leszek Miller usiłuje promować swoją mizerną postać. Jak jeszcze dzierżył w swoim ręku pełnię władzy w Polsce, to gwoli przypodobania się klerowi zaczął swoje rządy od pielgrzymki do Watykanu, razem z całą liczną rodzinką. W tym samym celu wchodził w bliższą znajomość z śp. prałatem Jankowskim obsypując go państwowymi bursztynami. Chcąc przypodobać się wielkiemu bratu znad Potomaku wysłał naszych żołnierzy na wojnę w Iraku. A jak już stracił resztki szacunku w SLD, to dobierał się do żłobu władzy, dosiadając na oklep
Samoobronnej kobyły.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.