Pozycja materiału w rankingach:
Władze rządowe z premierem D. Tuskiem na czele podejmują ostatnimi czasy coraz energiczniejsze działania w kierunku budowy w Polsce elektrowni atomowych. Ma to być szybkie, tanie i bezpieczne rozwiązanie problemów energetycznych. Niestety w żaden sposób nie jest to koncepcja na szybki, tani i bezpieczny rozwój tej branży.
Polska nie dysponuje własną technologią elektrowni atomowej, niezbędnymi surowcami jak i odpowiednim zapleczem do gromadzenia odpadów. Wszystko to spowoduje ogromne jednorazowe wydatki rządowe jak i stałe wydatki w trakcie funkcjonowania elektrowni. Nie jest prawdą, że nie istnieje zagrożenie awarią - nikt nigdy nie daje całkowitej pewności bezawaryjnego funkcjonowania jakiegokolwiek urządzenia mechanicznego.Zobacz także:
Artykuły
(152)
Galerie
(90)
Średnia ocen
(4.38)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Popatruję na rzeczywistość własnym okiem ... Na przyrodę i naturę szczególnie - i wiem, że jest dla człowieka. Nigdy nie było i nie będzie odwrotnie. Pokojowa koegzystencja jest możliwa. Jest konieczna. Im szersze obejmuje kręgi tym jest... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Robert Grzeszczyk 11.11.2010 08:27
Powstają wciąż nowe systemy związane z hydroelektrowniami. W zaden sposób i nie ograniczającymi środowiska.
Panie Tusk - a może by teraz: "W każdej gminie jedna MEW-ka".
Zastój w modernizacji energetyki węglowej wynika z pazerności rządów, które raczej wolą dywidendy i premie od inwestycji.
Nie inwestuje się również w mosty energetyczne na trasie wschód-zachód-południe. Być może że inwestycje w modernizacje sieci oraz tranzyt na wiele lat uspokoiłyby nasze bezpieczeństwo energetyczne.
Polska jest w centralnym miejscu Europy. Dotychczas miała z tego powodu same problemy. Bo nie wykorzystywała i nadal nie wykorzystuje walorów takiego położenia.
Czesi już pytają się o możliwości zaopatrywania się w gaz ze Świnoujścia. Tranzyt samochodowy, który mógłby rozwinąć nasze koleje. O energetyce nie wspomnę. Nikt jeszcze nie powiedział otwarcie o przyczynach powstawania Nord Sream. Czy zawsze wina będzie po ruskiej i niemieckiej stronie? Jak długo jeszcze?
Powtarzam od zawsze, że zwykły chłop na czterech morgach ma lepsze rozeznanie w potrzebach kraju niż nasi utytłani wybrańcy.
Bogdan 23.10.2010 20:21
EJ zaspokoi potrzeby tego kraju zaledwie w 6%, wystarczy za te pieniądze zmodyfikować linie przesyłowe i zredukowć straty przesyłu ener.elekt. z 10% do 5% , tak jak to ma miejsce w UE,i jeszcze b.dużo zostanie na inne inwestycje. EJ w polsce jest absurdem, od rosji jesteśmy uzależnieni odnośnie gazu, teraz jeszcze uzależnimy się od nich jeśli chodzi o dostawy uranu. Jednym słowem polski rząd ma Nas za idiotów i robi wszystko by zamydlić polakom fakt że chodzi tu o przewał potężnej kasy min.22 mld. Niech w kieszeni lobbistów zostanie choćby promil tej kwoty to mało ? ... za takie pieniądze będą wciskać nam "kit" w który sami nie wierzą....
Robert Kamiński 08.03.2010 12:00
Rząd Tuska kieruje się jedynie interesem lobbistów zarówno tych małych hazardowych ,jak i tochę większych bo energetycznych.
Nie jest tajemnicą ,że rząd duński lobbuje w sprawie wiatraków a francuski w dziedzinie atomu.
Wiatraki nie są metodą na uzyskanie wymaganych procentów energii odnawialnej ,znacznie lepsze są małe elektrownie wodne tak jak to postuluje Pan Robert Grzeszczyk.
Robert Kamiński 08.03.2010 11:46
UE nakłada na Polskie obowiązek produkcji 15-20 % energii ze źródeł odnawialnych do 2015 roku.
W razie nie wywiązania się z umów grożą olbrzymie kary dochodzące do mld euro.
Oczywiście nikt tym się nie przejmuje bo kwoty te zostaną wliczonę w cene energii elektrycznej ,które i tak dzięki temu ,że Polska jest na węglu ,oraz że od 20 lat nie inwestuje sie w produkcje tego nościka energii są najniższe w UE.
W tej sytuacji inwestycja 10 mld $ w budowę elektrowni atomowej jest koszmarem zarówno dla zwykłego konsumenta jak i dla przemysłu.
Ale to niewszystko ponieważ większość kosztów funkcjonowania EA dzięki "kreatywnej księgowosci"nie jest wliczana ,tak jak ubezpieczenie od awarii które pokrywa państwo ,czyli obywatele z podatków.
Budowa elektrowni atomowych nie załatwi problemów polskiej energetyki ,wręcz przeciwnie.
Pieniądze zostana skierowane tam ,gdzie niepowinny a energetyczna sieć przesyłowa będzie jeszcze bardziej obciążona,przestarzała i przynosząca zgodnie z prawami fizyki olbrzymie straty .
Takie same straty przynosić będą konwencjomalne elektrownie węglowe ,w których od 20 lat nic się nie robi,które są przestarzłe energochłonne i za kilka lat będą jedynie do zamknięcia.
W chwili obecnej nowoczesne elektrownie węglowe posiadaja sprawność powyżej 50 % nasze przestarzałe ledwo 20.
Czyli 30% energii zawartej w węglu juz na etapie produkcji jest marnowane, a następne 20% na etapie przesyłu.
Samo unowocześnienie sieci przesyłowych i konwencjonalnych elektrowni węglowych,które jest konieczne i niezbędne , przyniesie więcej energii elektrycznej niż budowa nowej elektrowni atomowej ,która ma pokryć jedynie 10% zapotrzebowania.
Zasoby węgla kamiennego i brunatnego w Polsce są olbrzymie .Zdaniem naukowców można je ocenić na 200 do 1000 lat .
Oczywiście standartowe wydobywanie poprzez fedrowanie i spalanie na powierzchni są technikam przestarzałymi,niebezpiecznyni mało opłacalnymi.
Nowoczesne spalanie odbywa się pod powierzchnią ziemi.
Na powierzchnie wydostaje się jedynie produkt tego spalania czyli gaz syntezowy ,który może napędzać turbimy generatorów bądz być przerobiony na syntetyczne paliwo do samochodow. A w przyszłości na wodór będący paliwem ogniw paliwowych.
Są to metody bardzo wydajne ,ekologiczne i bezpieczne.
BUDOWA ELEKTROWNI ATOMOWYCH JEST GŁUPOTĄ I SŁUŻY JEDYNIE WYCIĄGANIU PIENIĘDZY.
Robert Grzeszczyk 17.02.2010 09:23
I jeszcze link: http://www.ian.org.pl/node/115
Robert Kamiński 26.12.2009 13:38
O ile nie podzielam zdania ,że energetyka wodna może zaspokoić w znacznym procencie deficyt energii elektrycznej to zgodzam się z resztą argumentacji Pana Roberta jak i większości przeciwnikow energetyki atomowej,którzy wypowiedzieli się wcześniej.
budowa w Polse elektrowni atomowej jest głupotą, ponieważ jest wydawaniem ogromnych pieniędzy na technologie które nie są przydatne,są przestarzałe, energochłonne i szkodliwe.
Polska nie posiada ani znaczących złóż urudy uranu ,ani zakładów przerobu -wzbogacania uranu,które z reguły przypisane były krajom króre zainsestowały w posiadanie bronii atomowej.
Autor usunął profil 17.11.2009 21:22
Brawo Panie Robercie, w Szwajcarii elektrownie wodne są oczkiem w głowie. Ok. 25% energii elektrycznej powstaje w wodnych elektrowniach.
Robert Grzeszczyk 17.11.2009 21:11
Mam inne zdanie na temat kosztów energii z poszczególnych źródeł energii. Uwzgledniając wszelkie koszty jakie ponosi społeczeństwo jest odwrotnie. Szczególnie właśnie w Polsce. Czy ktoś policzył rzeczywiste koszty funkcjonowania całego lobby górniczego, i konwencjonalnej energetyki? A upadek małych elektrowni wodnych był generalnie wynikiem działań politycznych, "rozkułaczania" etc, a z ekonomika miał wspólnego tyle, ile z tzw. domiary miały z nią wspólnego.
Przez pół wieku i tu się technologia zmieniła i efektywność również.
Urodziliśmy się i wychowaliśmy w cieniu dymiących kominów. One przesłaniają nasz świat. Barbórka, etc. A szczytem nowoczesności przedstawianej w mediach i szkole były siłownie atomowe i atomowa bomba. Wielkie osiągnięcia cywilizacji po II światowej. Niemal przysłowiowa gwiazdka. Człowiek sięga nieba. Jak więc to możliwe, by jakieś prymitywne młyny rozrzażyły żarówkę w moim mieszkaniu? Niemożliwe by zakręciły wirnikiem w mojej pralce? Niewiarygodne by poruszyły taśmę w fabryce samochodów?
To wyłącznie nasze wewnętrzne bariery.
Kiedyś, patrząc na wysiłek dzieci jaki wkładają w naukę czytania, zacząłem sam wątpić czy ją posiadłem?
Tylko od nas samych zależy czy to jest tylko hop, bęc - koniec, czy też hop, bęc - początek. Ale zawsze już jest to: hop, bęc...
Pozdrawiam
elomz elomz 13.11.2009 22:20
Cóż, póki co tania energia z elektrowni wodnych jest dotowana, ba - konwencjonalne metody wytwarzania są w tym względzie dyskryminowane mimo to w większości wygrywają. Problemem nie jest te 6300 elektrowni. Problemem jest właśnie ich moc, a raczej jej brak na skalę przemysłową, elektrownie tych rozmiarów nadają się najwyżej do zasilania wsi bądź mniejszych miasteczek. Drogo będzie, jeśli szybko nie zainwestujemy w poważne rozwiązania.
Prawne nakazy, zakazy, dotacje i fundusze na ich rzecz jedynie utrzymuje takie elektrownie przy życiu. Bez tych rzeczy mało który inwestor zdecyduje się na kilkunasto-milionową inwestycję na 30 lat ze stopą zwrotu rzędu kilka procent. Natomiast z tymi rzeczami mało kto tworzy innowacyjne rozwiązania.
@missis julia - moje dane nic do tej dyskusji nie wniosą, to swobodna wymiana myśli i wniosków, brak anonimowości zabija spontaniczność i prawdziwe oblicze. wyobraź sobie że rozmawiasz z nieznajomym spotkanym w autobusie i ... hop, bęc, już muszę wysiadać, do widzenia!
Robert Grzeszczyk 13.11.2009 14:54
Jeśli ustawodawca stwierdzi (pod wpływem różnorakich przyczyn), że ma być drogo i długo, ta tak będzie (vide przyśpieszenie w polskim drogownictwie). Jeśli jednak w kalkulacji uwzględni się wszystkie aspekty sprawy (a tak należy uczynić) to drogo nie będzie. Drogo nie będzie teraz a tym bardziej w przyszłości. Niewielkie spiętrzenia (nie mówię o zaporach typu Solina czy Czorsztyn) i w związku z tym niewielkie zbiorniki nie będą szkodzić naturze lecz ją wzbogacać. Czy istnienie tychże 6300 szt. małych elektrowni wodnych 60 lat temu tą naturę mocno zubożało? Czy miało negatywny wpływ na polska energetykę? Czy to był widok wstydliwy?
Zgoda, ze kapitał leci tam gdzie są zyski. A wielki kapitał leci tam gdzie są wielkie zyski! Też zgoda! Mała elektrownia wodna nie musi czekać na wielki kapitał. Ona czeka na otrzeźwienie i opamiętanie. Na właściwą legislację i równe traktowanie. Na świadomość, że może pomóc krajowi, nie tylko przez produkcje energii.
I to by było na tyle.
Otwarcie galerii handlowej Sky Tower we Wrocławiu
(odsłon: +1159)