Facebook Google+ Twitter

Antysemityzm po polsku. Czy mamy się czego wstydzić?

Co jakiś czas słyszę twierdzenie, że w Polsce nie ma antysemityzmu. Chciałbym, żeby to była prawda. Niestety, trudno mi zgodzić się z taką opinią, bo kilkakrotnie miałem okazję zetknąć się z tym zjawiskiem osobiście.

Polacy nie są antysemitami? Zgoda, na pewno nie wszyscy. W Polsce nie ma antysemityzmu? Jest i postaram się to udowodnić. I nie musimy wcale od razu przywoływać pogromów, nagonek i dobrze wszystkim znanych haseł na murach. Polski antysemityzm jest jakby dziedziczny, genetyczny, podskórny. Wychodzi z ludzi w rozmowie przy stole, na ulicy, w pociągu. I w gruncie rzeczy jest absurdalny, paranoiczny, bo ile osób liczą obecne gminy żydowskie w Polsce?

Gdyby powyższy akapit był kwestią, którą wypowiadam przy stole, przy którym zasiada osoba o poglądach antysemickich, usłyszałbym zapewne, jak należy rozkodowywać pochodzenie najważniejszych polityków (zwłaszcza liberałów) i ludzi kultury. Ten a ten to Chaim jakiś tam, a tamten to Icek Iksele, itd. A to, że gmina wrocławska liczy 300 osób, to tylko przykrywka! Bo oni przecież już cały kwartał – tu następuje szeroki ruch ręki, pokazujący domy za oknem – wykupili! Oni nas chcą wykupić. Oni.

Zdarzyła mi się taka rozmowa, a później jeszcze kilka innych. Kilka lat temu, kiedy szedłem na wykład, starszy pan podszedł do mnie na ulicy, zmylony chyba moim wyglądem, bo strzygłem się „na jeża”, nosiłem ciemną kurtkę i glany.
- Mam tu takie pisma – mówi, a ja widzę, że próbuje mi wcisnąć „Protokoły mędrców Syjonu”, słynną fałszywkę wyprodukowaną na początku XX w. przez urzędników carskiej Rosji.
- Nie, dziękuję – odpowiadam. Na co słyszę po chwili:
- Ale wie Pan co, Hitler to miał rację . Spojrzałem na starszego pana i spytałem go, jak nie wstydzi się mówić takich rzeczy!. Uciekł, klnąc pod nosem na swoją pomyłkę.

Może ktoś mi odpowie, jak możliwe jest twierdzenie, że w Polsce nie ma antysemityzmu, jeśli pan Leszek Bubel, nigdy nie kryjący swych antysemickich poglądów, rozprowadza swoje antysemickie pisemka w tysiącach kiosków? I tenże człowiek zostaje podczas ostatnich wyborów prezydenckich zarejestrowany jako kandydat na prezydenta, co oznacza, że przynajmniej sto tysięcy osób musiało podpisać się pod jego kandydaturą! Zwrócę się do moich rówieśników, dwudziestoparolatków: nie pamiętacie, jak w latach 80. jednym z gorszych wyzwisk na podwórku było „ty Żydzie”? To wszystko, te zasłyszane słowa i półsłówka, te dyskusje, nawet przy rodzinnym stole, kiedy nagle zaczyna się psuć atmosfera, te napisy na murach i szubienice z gwiazdą Dawida, te przezwiska, aluzje i niedopowiedzenia... Wszystko to, mam wrażenie, wciąż tętni pod powierzchnią tego wizerunku Polski, jako kraju otwartego i tolerancyjnego. Czy to jest prawdziwy antysemityzm? Być może nie. Być może jest to tylko przejaw głęboko zakorzenionego szowinizmu, który objawia się niechęcią lub wrogością do innych, a kim są ci inni może nie mieć już większego znaczenia; mogą to być równie dobrze Niemcy, Rosjanie, euroentuzjaści, liberałowie, zielonoświątkowcy, świadkowie Jehowy, moherowe berety, słuchacze Radia Maryja, itd. Nie jestem święty, sam widzę to czasem po sobie. Wydaje się jednak, że w roli innych wciąż najlepiej sprawdza się Naród Wybrany.

Na koniec pewna refleksja. Otóż są też w Polsce filosemici, których postawy mogą być, paradoksalnie zbliżone do antysemickich, ponieważ w ich mniemaniu cały naród polski (poza wyjątkami, do których się zaliczają) jest złożony z antysemitów. Jeśli dochodzą do głosu, prezentują często radykalne hasła, posuwając się nawet do twierdzenia, że władze PRL prowadziły politykę kontynuacji Holocaustu, że w Polsce nigdy nie było tolerancji dla innych wyznań i temu podobne bzdury. Takie poglądy są, moim zdaniem, równie szkodliwe dla wzajemnych relacji polsko-żydowskich, jak antysemickie poglądy Leszka Bubla.

sms

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 26.03.2007 13:47

przemek - P.Matelski@tvn.pl

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 26.03.2007 13:47

Jeśli ktoś jest w posiadaniu informacji mogących ujawnić, lub naprowadzić na winnych szerzeniu treści i symboli antysemickich, nazistowskich, nienawiści do innych nacji i mniejszości to bardzo proszę o kontakt. Chętnie podejmę temat aby choć w części pokazać że taki problem w Polsce istnieje i że należy problem jak najprędzej rozwiązać. Mam możliwość zaprezentowania problemu w telewizji.

Prosze pilnie o kontakt - Przemek

Komentarz został ukrytyrozwiń

dobry tekst

Komentarz został ukrytyrozwiń

Najważniejsze, aby nie przenosić takich zwrotów pomiędzy środowiskami (jeśli tak się mówi w czyjejś rodzinie, to niech to zostanie.. w rodzinie :) - przepraszam, trochę niefortunne zestawienie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ilu z nas (ja akurat nie, ale w dalszej rodzinie gdzieś tam słyszę) mawia *ty, Żydzie (Żydu)*? albo - *Ale z ciebie Żyd*? W sensie oszczędzania albo targowania się? Dość powszechne. Ja z tym walczę. Niech każdy z nas zwraca uwagę w rodzinie, w towarzystwie, w pracy na to. Jeśli nawet nie jesteśmy zbyt odważni, aby reagować poza rodziną, to wystarczy nie dostosowywać się do "złych zwyczajów" i nie odpowiadać w tym samym stylu. Ponadto - żadnych uwag typu - ty Szkocie, Szwabie, Rusku... Jesteśmy jedną wielką ludzkoą rodziną. Rodziną przez *R*!

Komentarz został ukrytyrozwiń

To nie chodzi o niechęć, tylko o to ciągłe powtarzanie pewnych zwrotów. Każdy widzi to, co chce widzieć. I nikt, ani nic tego nie zmieni. Najlepiej chyba, żeby przestać na to reagować, czy w ogóle zwracać uwagę. Może rzeczywiście trzeba postępować, jak z dzieckiem, które powtarza jakieś nowo usłyszane słowo, nie wiedząc, co ono oznacza. Gdy rodzice zaczynają je karcić za to, osiągają skutek przeciwny do zamierzonego - nie trzeba zwracać uwagi na to słowo, a dziecko je zapomni. Zgadzam się w kwestii: "Żyd, Eskimos, Masaj? Jakie to ma znaczenie.".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plusik i szacunek dla Adama:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

zupełnie nie rozumiem niechęci do drugiego człowieka. Cóż to za różnica: Żyd, Eskimos, Masaj? Jakie to ma znaczenie. Zrozumieć mogę tylko taki podział: Dobry Człowiek, Zły Człowiek! Polacy są antysemitami; byłem wiele razy świadkiem antysemickich zachowań, wypowiedzi... Zresztą słów szkoda, wystarczy powiedzieć jedno: epitet Ty frajerze! można darować, ale za Ty Żydu prawdziwy Polak wali w pysk!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciągłe, do znudzenia, a często sztuczne powielanie tego tematu przypomina mi trochę wizytę jednego gościa u lekarza (tym razem nie baby u lekarza). --- Ten gość przychodzi do lekarza i mówi, że podobno jest... erotomanem. Lekarz obiecuje to zbadać i w tym celu zaczyna przed oczami "chorego" rysować różne figury, pytając go za każdym razem, z czym mu się dana figura kojarzy. Najpierw narysował kółko. Pada odpowiedź: "goła baba". Kwadrat. Znowu odpowiedź: "goła baba". Trójkąt - "goła baba". Lekarz odkłada ołówek i mówi: "panie, pan rzeczywiście jest erotomananem". W odpowiedzi: "Ja erotomanem ?! A kto mi takie świństwa ciągle rysuje ?!". --- Żydzi, i inni, którzy swobodnie szafują wszelkimi odmianami słowa "antsemityzm", zaczynają chyba być takimi... "erotomanani".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Owszem, spotkałem się parę razy z antysemityzmem. Kiedy Mazowiecki byl premierem, także Suchocka, to a autobusie komuś puściły nerwy i zaczął wyzywać rząd od Żydów. Parokrotnie słyszałem niewybredne żarty o Żydach w aspekcie komór gazowych, co było obrzydliwie, choć na swój sposób śmieszne. Nigdy nie opowiadam żartów o Żydach i innych nacjach, bo to jest żenujące, nieuczciwe i nie jest OK, choć niekiedy nadstawiam ucha - co tam nowego wymyślono... Jest to podobne do porządnej dziwczyny, co to mama jej zabroniła, ale ona chętnie by się pocałowała... Kawały o nacjach powinny być zabronione (publikacje oraz wygłaszanie publiczne). Ale co zrobić, jeśli jakiś łoś wmontuje taki kawał w film? On niby nic nie mówi, ale wszyscy (miliony) słyszą i co? Wyciąć - to cenzura. Puścić - to ukryty (np.) antysemityzm. I znowu mamy patową sytuację. Są ludzie, którzy twierdzą, że poznaliby Żyda (ci sprzed wojny - takich spotkałem Polaków), natomiast ja sam nigdy nie widziałem Żyda (tzn. nie wiedziałem, że on jest Żydem). Owszem, parę razy ktoś pokazywał na innego złowieka i mówił "to Żyd", ale skąd on niby miałby wiedzieć? Ja nie mogę skojarzyć. Na zjazdach żydowskich np. w Polsce to jak już pokażą Żyda, to istotnie - widać dziwny strój, baczki, okrycie głowy lub kiwanie, zatem przyjmuję, że to rzeczywiście sa Żydzi. Nie mam nic do innych nacji. Nie mam nic do Żydów, chętnie bym sie zaprzyjaźnił. Owszem, mam wiele uwag do ich polityki bliskowschodniej i pewnie uznano by mnie za antysemitę (jak za homofoba bo z czymś się tam nie zgadzam), ale to bzdura! Antysemityzm powinien być bardziej tępiony. Ale nie zgadzam się, że Polacy to antysemici. Przynajmniej ja nic takiego nie obserwuję, a jakieś napisy na murach to jednostkowe wybryki gówiarzy. Czy jeśli ktoś zaklnie w autobusie to cudzoziemiec odniesie wrażenie, że Polacy są wulgarnym narodem?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.