Pozycja materiału w rankingach:
Co jakiś czas słyszę twierdzenie, że w Polsce nie ma antysemityzmu. Chciałbym, żeby to była prawda. Niestety, trudno mi zgodzić się z taką opinią, bo kilkakrotnie miałem okazję zetknąć się z tym zjawiskiem osobiście.
Zobacz także:
Artykuły
(197)
Galerie
(33)
Średnia ocen
(4.03)
Wiek: 34 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
O mnie: Jedyny debiutant z milionem odsłon.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 26.03.2007 13:47
Jeśli ktoś jest w posiadaniu informacji mogących ujawnić, lub naprowadzić na winnych szerzeniu treści i symboli antysemickich, nazistowskich, nienawiści do innych nacji i mniejszości to bardzo proszę o kontakt. Chętnie podejmę temat aby choć w części pokazać że taki problem w Polsce istnieje i że należy problem jak najprędzej rozwiązać. Mam możliwość zaprezentowania problemu w telewizji.
Prosze pilnie o kontakt - Przemek
Maciej G. Krasny 18.09.2006 23:10
Najważniejsze, aby nie przenosić takich zwrotów pomiędzy środowiskami (jeśli tak się mówi w czyjejś rodzinie, to niech to zostanie.. w rodzinie :) - przepraszam, trochę niefortunne zestawienie...
Mir Nalezińskí 18.09.2006 21:18
A ilu z nas (ja akurat nie, ale w dalszej rodzinie gdzieś tam słyszę) mawia *ty, Żydzie (Żydu)*? albo - *Ale z ciebie Żyd*? W sensie oszczędzania albo targowania się? Dość powszechne. Ja z tym walczę. Niech każdy z nas zwraca uwagę w rodzinie, w towarzystwie, w pracy na to. Jeśli nawet nie jesteśmy zbyt odważni, aby reagować poza rodziną, to wystarczy nie dostosowywać się do "złych zwyczajów" i nie odpowiadać w tym samym stylu. Ponadto - żadnych uwag typu - ty Szkocie, Szwabie, Rusku... Jesteśmy jedną wielką ludzkoą rodziną. Rodziną przez *R*!
Maciej G. Krasny 18.09.2006 21:05
To nie chodzi o niechęć, tylko o to ciągłe powtarzanie pewnych zwrotów. Każdy widzi to, co chce widzieć. I nikt, ani nic tego nie zmieni. Najlepiej chyba, żeby przestać na to reagować, czy w ogóle zwracać uwagę. Może rzeczywiście trzeba postępować, jak z dzieckiem, które powtarza jakieś nowo usłyszane słowo, nie wiedząc, co ono oznacza. Gdy rodzice zaczynają je karcić za to, osiągają skutek przeciwny do zamierzonego - nie trzeba zwracać uwagi na to słowo, a dziecko je zapomni. Zgadzam się w kwestii: "Żyd, Eskimos, Masaj? Jakie to ma znaczenie.".
Andrzej Zaranek 18.09.2006 09:42
zupełnie nie rozumiem niechęci do drugiego człowieka. Cóż to za różnica: Żyd, Eskimos, Masaj? Jakie to ma znaczenie. Zrozumieć mogę tylko taki podział: Dobry Człowiek, Zły Człowiek! Polacy są antysemitami; byłem wiele razy świadkiem antysemickich zachowań, wypowiedzi... Zresztą słów szkoda, wystarczy powiedzieć jedno: epitet Ty frajerze! można darować, ale za Ty Żydu prawdziwy Polak wali w pysk!
Maciej G. Krasny 17.09.2006 11:41
Ciągłe, do znudzenia, a często sztuczne powielanie tego tematu przypomina mi trochę wizytę jednego gościa u lekarza (tym razem nie baby u lekarza). --- Ten gość przychodzi do lekarza i mówi, że podobno jest... erotomanem. Lekarz obiecuje to zbadać i w tym celu zaczyna przed oczami "chorego" rysować różne figury, pytając go za każdym razem, z czym mu się dana figura kojarzy. Najpierw narysował kółko. Pada odpowiedź: "goła baba". Kwadrat. Znowu odpowiedź: "goła baba". Trójkąt - "goła baba". Lekarz odkłada ołówek i mówi: "panie, pan rzeczywiście jest erotomananem". W odpowiedzi: "Ja erotomanem ?! A kto mi takie świństwa ciągle rysuje ?!". --- Żydzi, i inni, którzy swobodnie szafują wszelkimi odmianami słowa "antsemityzm", zaczynają chyba być takimi... "erotomanani".
Mir Nalezińskí 17.09.2006 01:14
Owszem, spotkałem się parę razy z antysemityzmem. Kiedy Mazowiecki byl premierem, także Suchocka, to a autobusie komuś puściły nerwy i zaczął wyzywać rząd od Żydów. Parokrotnie słyszałem niewybredne żarty o Żydach w aspekcie komór gazowych, co było obrzydliwie, choć na swój sposób śmieszne. Nigdy nie opowiadam żartów o Żydach i innych nacjach, bo to jest żenujące, nieuczciwe i nie jest OK, choć niekiedy nadstawiam ucha - co tam nowego wymyślono... Jest to podobne do porządnej dziwczyny, co to mama jej zabroniła, ale ona chętnie by się pocałowała... Kawały o nacjach powinny być zabronione (publikacje oraz wygłaszanie publiczne). Ale co zrobić, jeśli jakiś łoś wmontuje taki kawał w film? On niby nic nie mówi, ale wszyscy (miliony) słyszą i co? Wyciąć - to cenzura. Puścić - to ukryty (np.) antysemityzm. I znowu mamy patową sytuację. Są ludzie, którzy twierdzą, że poznaliby Żyda (ci sprzed wojny - takich spotkałem Polaków), natomiast ja sam nigdy nie widziałem Żyda (tzn. nie wiedziałem, że on jest Żydem). Owszem, parę razy ktoś pokazywał na innego złowieka i mówił "to Żyd", ale skąd on niby miałby wiedzieć? Ja nie mogę skojarzyć. Na zjazdach żydowskich np. w Polsce to jak już pokażą Żyda, to istotnie - widać dziwny strój, baczki, okrycie głowy lub kiwanie, zatem przyjmuję, że to rzeczywiście sa Żydzi. Nie mam nic do innych nacji. Nie mam nic do Żydów, chętnie bym sie zaprzyjaźnił. Owszem, mam wiele uwag do ich polityki bliskowschodniej i pewnie uznano by mnie za antysemitę (jak za homofoba bo z czymś się tam nie zgadzam), ale to bzdura! Antysemityzm powinien być bardziej tępiony. Ale nie zgadzam się, że Polacy to antysemici. Przynajmniej ja nic takiego nie obserwuję, a jakieś napisy na murach to jednostkowe wybryki gówiarzy. Czy jeśli ktoś zaklnie w autobusie to cudzoziemiec odniesie wrażenie, że Polacy są wulgarnym narodem?
10 najdziwniejszych ofert, czyli jak zarobić na Euro 2012
(odsłon: +221)