
Wśród funkcjonariuszy jednostki antyterrorystycznej, uchodzącej za elitarną, zapanowało nerwowe poruszenie. Z oddziałów terenowych docierają sygnały świadczące wręcz o popłochu spowodowanym zapowiedzianą reformą jednostki.
Antyterroryści nie stracą
Antyterroryści obawiają się, że po zmianach i redukcji w grupach uderzeniowych, część ludzi przygotowanych do zadań specjalnych i doskonale wyszkolonych, wyląduje w patrolach ulicznych oraz straci na tym finansowo.
Paweł Biedziak rzecznik prasowy komendanta głównego policji zapewnia, że tak się nie stanie.
- Proces zmian rozpocznie się jesienią tego roku i potrwa 2-3 lata. Rocznie około 100 antyterrorystów odchodzi ze służby. Kończą ją albo otrzymują propozycje pracy poza policją jako ochroniarze. Nie będziemy robić nowego naboru i liczba funkcjonariuszy AT zredeukuje się sama - powiedział e-gazecie "www.wiadomości24.pl" Biedziak. - Antyterroryści przejdą nowe testy sprawnościowe i takie, które wykażą ich przydatność do tej służby, z wariografem włącznie. Ci, którzy tych testów nie przejdą, otrzymają inne propozycje pracy. Nikt nie zostanie skrzywdzony finansowo - zapewnił.
Lepsze wyszkolenie
Jak stwierdził rzecznik KGP, struktura jednostki musi ulec zmianie, bo obecnie jest ona za droga, przy czym nie wszystkie oddziały są odpowiednio wyposażone i wyszkolone. Różnice w sprzęcie i środkach łączności powodują, że oddziały nie mogą ze sobą współdziałać. Obecnie oddziały terenowe podlegają komendantom wojewódzkim, w przyszłości będą podlegały komendantowi głównemu, ale pozostaną do dyspozycji szefów komend wojewódzkich.
Lepsze wyposażenie
Powstanie 10 ośrodków regionlnych AT i jeden centralny, liczba antyterrorystów zostanie zredukowana z 850 do 500 i zostaną oni jednakowo wyposażeni w sprzęt, jakim dysponują inne tego typu jednostki na świecie (dziś taki sprzęt mają tylko w centrali). Jednostka AT zostanie połączona z lotnictwem policyjnym, co rozwiąże problemy z przemieszczaniem się oddziałów.
Dziewulski popiera
centralizację
zaopatrzenia

Zdaniem Jerzego Dziewulskiego, eksperta ds. antyterroryzmu, idea zmian jest słuszna. - Jednostki AT posiadają sprzęt, który jest ze sobą niekompatybilny. Z punktu widzenia logistyki zaopatrzenia i podległości służbowej powinny podlegać komendantowi głównemu, ale komendanci wojewódzcy muszą mieć możliwość decydowania o uruchamianiu oddziałów do działań. Nie widzę zagrożeń, jeśli wszystkie jednostki będą pod względem logistyki traktowane tak samo - powiedział nam.
* Jerzy Dziewulski. Były funkcjonariusz policji, następnie szef jednostki AT, twórca Sejmowej Komisji ds Służb Specjalnych.