Pamiętam czas, kiedy narkomanię w Polsce usiłował opanować samotrzeć śp. Kotański, a nieżyjący prof. Kozakiewicz głosił obrazoburczą, nie mieszczącą się w głowach tezę, że miękkie narkotyki należy zalegalizować.
Zobacz także:
Artykuły
(673)
Galerie
(82)
Średnia ocen
(4.20)
Miejscowość: Busko Zdrój | Kraj: Polska
O mnie: Emerytka. Stosunek do rzeczywistości ironiczno-cyniczno-pobłażliwy. Nie lubi rzepów na psim ogonie, dredów i wszelkich innych koltunów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jadwiga Kowalczyk 21.03.2010 20:10
Tak jest panie Piotrze. Było też Borygo, Przemysławaka, woda brzozowa na wzmocnienie włosów itp. powszechnie dostepne "dopalacze" na miarę ówczesnego rynku. I pozostały w sferze zainteresowania marginesu społecznego.
Też uważam, że na narkotyki nie rzuciły by sie żadne tłumy.
Panie Andrzeju - pozostanę przy "samotrzeć" zakładając, że miał Kotan conajmniej dwóch bliskich współpracowników, a poza tym ładniej to brzmi niż np. "stadnie" lub "samojeden". :)
Henryk Kokot 21.03.2010 20:04
Panie Piotrze, będę szczery o dopingu 100% racji, narkotyki - brednie. Handel nimi zawsze będzie opłacalny, czy będą drogie czy tanie. Właśnie w miarę wysoka cena stanowi jakąś tam barierę przed ich rozprzestrzenianiem. Legalizacja prochów spowodowała by ich potanienie, ale i masową produkcję, bo drastycznie zwiększyłby się na nie popyt. Przykład z denaturatem jest tu dość niedorzeczny, choćby z racji tego, że budzi wstręt nie tylko smakowy i jest kojarzony raczej wyłącznie z tą częścią społeczeństwa, która nie pachnie fiołkami, w odróżnieniu od "prochów", bez których - jak twierdzą młodzi, żadna impreza nie będzie udana, które postrzegane są jako paliwo dla elit.
Piotr Weltrowski 21.03.2010 18:40
Doping jest i będzie póki zwycięzcy będa chodzić w glorii chwały i zasobnego konta. Wiedzą o tym wszyscy, zajmujący sie sportem, a śmieszne jojczenia po wpadce jakiegoś mniej udatnego herosa, to zasłona dymna dla mniej znającego realia tłumu podziwiaczy "sportu".
Logicznym i zdrowym dla psychiki byłaby legalizacja wzmacniaczy dopalaczy - kto dorosły niech o sobie decyduje. Na pewną są tacy którzy wolą w blasku reflektorów przeżyć lat pięć, niz wegetować pięćdziesiąt. Po co im tego zakazywać. Jak ktoś chce to ogladać i za to płacić jego sprawa. Dla mnie to obrzydliwe równie jak współczesny "sport wyczynowy".
A narkotyki - cóż substancje takie same jak alkohol, czy nikotyna. Dzięki odpowiedniemu marketingowi (zakazom, spektakularnym akcjom "sukcesów w walce" - dreszczyk emocji) wywindowane na szczyty pożądania przez bardziej głupawą, mającą mniej charakteru cząstke społeczeństwa.
Działania polityków (trzeba być kosmicznie naiwnym, by wierzyć, że bezinteresowne - nawet poltycy nie są AŻ tak głupi) doprowadziły, do tego, że narkotyki dostępne sa w każdym miejscu i o każdym czasie. Jak żaden inny produkt! Istnieje do tego cały system promocji, "darmowych" działek itp. Baardzo profesjonalny.
Gdyby nie zakazy i windowane przez to ceny I ZYSKI, pies z kulawą noga by tym nie handlował, skoro tyle samo moznaby zarobic na pietruszce, a jakby mniejszy ostracym by go jednak przy zieleninie spotykał...
A że na tanie narkotyki rzuciłyby sie tłumy - denaturat jakoś nie jest chlany przez miliony. A taki tani i dostępny!
Andrzej Starak 21.03.2010 17:50
www.sjp.pl
Słownik Języka Polskiego
samotrzeć
znaczenie: we trzech
dopuszczalność w grach: tak
występowanie: Słownik ortograficzny języka polskiego - Muza 2001, 2005 - T. Karpowicz
odmienność: nie
Joanna Pachla 21.03.2010 15:39
Pozwolę sobie się wtrącić, bo pan Andrzej rzeczywiście ma rację. Przynajmniej z punktu widzenia historii języka. Samowtór znaczy tyle, co we dwóch, samotrzeć - tyle, co we trzech. A chyba nie o ten sens w zajawce chodziło. Poza tym "samotrzeć" w języku polskim raczej już nie występuje. A nawet jeśli się to zdarza, to na pewno nie w oderwaniu od kontekstu, jako figura retoryczna, pozbawiona sensu. I wiek pana Andrzeja niczego tu nie przesądza.
Jadwiga Kowalczyk 21.03.2010 15:28
Panie Andrzeju - nie wiem, ile Pan ma lat, ale ja "samotrzec" opanowałam w latach pięćdziesiątych, bo wtedy czytałam Sienkiewicza.
Śp.Kotański z pewnoscia nie działał w pojedynkę; opisywanie zespłów ludzi wspomagajacych Go, byłoby wyjsciem poza konwencje artykułu.
Stąd "samotrzeć" jako czysta figura retoryczna, ubarwiająca styl tekstu.
Andrzej Starak 21.03.2010 12:14
"usiłował opanować samotrzeć śp. Kotański"
Pani Kowalczyk, "samotrzeć" - oznacza tyle co "we trzech" .
Bartłomiej Kowalewski 20.03.2010 20:13
Narkotyki to biznes czyli miejsca pracy :producenci, fabryki tytoniu, gorzelnie, firmy dystrybucji potem prokuratury, adwokatury, sądy, więziennictwo i każdy ma zajęcie czy sensowne ja myślę że nie koniecznie.
Całkowite zakazanie używek wywoła fale strajków i powstanie nowych związków zawodowych a mamy ich nie mało.
Jaka rada trzeba spytać szamana!
Adam Podgórski 20.03.2010 16:28
"Co do legalizacji dopingu, posiadania narkotyków, wykonywania aborcji, czy też innych społecznych dylematów, to coraz częściej wśród obywateli słyszy się na to przyzwolenie". Co z tego, skoro emanacje mądrości narodowej, w rodzaju posła K., najlepiej wiedzą, na co durnemu plebsowi zezwolić, a czego kategorycznie zabronić.
Śmierć Madzi z Sosnowca jak wyciskanie cytryny
(odsłon: +3121)