Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

67991 miejsce

Apel do wytwórców porcelany

Pamiętam czas, kiedy narkomanię w Polsce usiłował opanować samotrzeć śp. Kotański, a nieżyjący prof. Kozakiewicz głosił obrazoburczą, nie mieszczącą się w głowach tezę, że miękkie narkotyki należy zalegalizować.

Niestety - wszelkie późniejsze działania naszych władz ustawodawczych idą konsekwentnie w kierunku nakazów i zakazów, z czym wiąże się druga strona medalu, czyli zamykanie tych, którzy owych zakazów nie przestrzegają, do więzienia.

I tak się otóż narobiło, że siedzą w nich ludzie, którzy na dobrą sprawę powinni być przymuszeni do pracy, aby zarobić np. na alimenty dla swoich dzieci, zamiast - w nagrodę za swoje cwaniactwo i lenistwo otrzymywać wikt i opierunek opłacany przez podatników.

Nastąpiło takie zagęszczenie w celach, że w tej chwili podjęto pracę nad cichym amnestionowaniem osób, które już trochę odsiedziały, lub zgoła tych, które czekają w kolejce na odsiadkę (http://fakty.interia.pl/).

Kolejka dla osób mojego pokolenia kojarzy się z koniecznością sterczenia pod sklepem, gdzie sporadycznie rzucano towar, a w chwili obecnej - z zapisami do lekarza specjalisty. Ale kolejka do więzienia to już dla mnie zupełne kuriozum, bo jeśli człowiek na wolności może przebywać w oczekiwaniu na odsiadkę, to na mój, nie obrzękły rozum - równie dobrze może mieć karę zamieniona na inną. Powracając do wątku zasadniczego - od czasów prof. Kozakiewicza
narkomania rozpleniła się do niebywałych rozmiarów, dilerzy tłuką forsę nawet na dzieciakach, a do sklepów weszły oficjalnie używki o równie paskudnym działaniu, ale nie zakazane, bo nie mieszczące się na oficjalnej liście narkotyków ściganych prawem.

Drugi, znany dotychczas raczej tylko w branży, rynek środków zakazanych funkcjonuje w świecie sportowym, o czym zwykły oglądacz zawodów dowiadywał się od czasu do czasu; rzecz dotyczyła jednak zawsze sportowców obcych i skandale wybuchały poza obrębem naszego cnotliwego kraju.

Do chwili obecnej, kiedy w ramach rutynowego, losowego badania wykryto środek dopingujący u jednaj z naszych. Przetoczył się po kraju jęk zgrozy, a ze strony establishmentu sportowego słychać wulkaniczne odgłosy. Nastąpiła erupcja oburzenia i nadzwyczajnych chęci do wykrycia, ukarania, powieszenia sprawców za jaja tak, jakby do tej pory nikt o niczym pojęcia bladego nie miał. Skandal z nieszczęsną sportsmenką spowodował szalony dyskomfort , zmuszając do wyjęcia głów z piachu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (33):

Sortuj komentarze:

Cholernie trudny problem. Jednak byłbym skłonny usankcjonować. Z biegiem lat byłoby to samo co z wódą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadziu, W rezydencjach i pałacach
stoi tych przedmiotów wiele,
bo gdzie mają chadzać goście
gdy się zwalą na niedzielę?

Ja już kończę te wywody.
Trzeba brać się do sprzątania.
Zgadnij, Jadziu, co mnie czeka?
Sedes do wyszorowania!

Z pozdrowieniami!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artykuł na czasie, tylko czy trafi do rozumów?!

Komentarz został ukrytyrozwiń

A swoją drogą, myślę, że interesujące były wyścigi różnej maści cyborgów.
Niemal jak zawody machin ....
To byłby wspaniały przykład dla naszych milusińskich, i z pewnością byłyby zachwycone ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Być może poseł Kłopotek żartował, jak to ma w zwyczaju dość często. Bo jeśli już spojrzymy na Senat to sprawa wygląda zupełnie odwrotnie. Nikt nikogo nie wysyła w „tiurmu” z powodu prochów w nosie jednego z senatorów.
Pan Saleta postuluje zmiękczenie prawa.
Jeśli tak, to może powinniśmy organizować olimpiady dla tych którzy „używają” i oddzielne dla tych „wstrzemięźliwych”?.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo mi się podobają wyroby porcelanowe o wyszukanych kształtach i ozdobnikach plastycznych. Mało tego u nas. :(
Narkotyki, używki i inne różne substancje dla podniesienia sprawności, poprawienia wyglądu... Mamy tu kolejny wierzchołek góry lodowej, której nie da się stopić. Walczy się ze skutkami, a przyczyn nawet się nie dotyka. Gdyby chodziło tylko o zdrowie i widowiskowość imprez sportowych (ale nie tylko), nie byłoby wyśrubowanych rekordów. Młodzież nie ma co robić, nie ma gdzie zaistnieć, więc popełnia różne niezdrowe kroki... A może Korwin Mike ma rację twierdząc, że "nie należy nikomu w niczym przeszkadzać? Każdy ma prawo wyboru jak chce żyć i jak długo".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Za to wiadomo jaki efekt jest: dostępne są wszędzie, o kadej porze i ... za darmo pierwsze porcje.
MOżna robić wciąż to samo - dociskać śrubę, kontrolować, ale oczekiwanie przy tym innych reuzltatów jest niezbyt mądre.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To, że są dostępne, to wiem i bez Pana, natomiast wiem także, że jeśli będą tanie, to będą dostępne dla wszystkich, nawet dla tych których do tej pory nie było na nie stać. Dzieciaki kupują na razie działkę trawki po tygodniu oszczędzania na kołaczykach, czy batonikach, potem będzie je stać na codzienne działki. Nietrudno się domyślić jaki będzie efekt.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Jak dla mnie - ten aspekt sprawy jest mocno przesadzony, bo o wiele bardziej tę biało-czerwoną poniewierają tłumy kibiców, wystrojonych we flagi narodowe i błazeńskie czapki, którzy po każdych większych zawodach w tych patriotycznych strojach ryczą jak stado głodnych krów pod wpływem dopingu legalnego, sprzedawanego na hektolitry."

Gdyby tylko ryczeli. Ostatnio jechałem sobie tramwajem linii 15 na Pleszów. Pech chciał, że na drodze tramwaju znajdował się stadion. Jechało w nim stado przepoconego, brudnego, bezdennie głupiego bydła. Pan motorniczy nie wezwał policji mimo że ów bydło zaczepiało pasażerów, uszkodziło drzwi, zaciągnęło hamulec awaryjny a na koniec jeden osobnik z tej watahy się porzygał w tramwaju. Ale porządek na stadionach jest trudniej zaprowadzić niż tworzyć kolejne fasadowe prawo, które z góry jest skazane na klęskę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Henryku - wysoka cena narkotyków sprawia, że SĄ DOSTĘPNE WSZĘDZIE I O KAŻDEJ PORZE !
Cena produkcji narkotyków stanowi ułamek promila tego ile kosztuje dostarcvzona do mieszkania. Legalizacja sprawiłaby, że monopol zostałby przełamany i ceny spadłyby drastycznie, a zyski zgodnie z prawami ekonomii dążyłyby do średniej w innych dziedzinach. To sztucznie podkręcona cena sprawia, że opłaca sie toto dystrybuować i kosić na każdym poziomie kilkaset, kilka tysięcy procent zysku.
A młodzi, gdyby narkotyki byłyby powszechnie dostępne i nie miały nimbu owocu zakazanego interesowaliby sie nimi tak jak dziś tanimi winami.
Świadom jestem tego, że ociupina populacji stoczyłaby się na dno stając narkotykowymi menelami - tak jak ci co raczą się denaturatem. I tym bardziej żaden to byłby "szpan". I problematyczne "paliwo dla elit".
Na czym opieram swoje założenia. Ano na tym, że jak do tej pory prohibicja niczego nie załatwiła.
Znamy to z historii...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.