Facebook Google+ Twitter

Apel ekologów: marszałku Komorowski, nie strzelaj do głuszców. Nawet w Rosji

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2010-05-27 10:11

W związku z narosłymi kontrowersjami dotyczącymi łowiectwa marszałka Komorowskiego portal Ekologia.pl postanowił wnikliwie zbadać temat polowania na głuszce. Poprosiliśmy o wypowiedź ekspertów, m.in. ornitologa, ekologa i miłośniczkę zwierząt panią Dorotę Sumińską. Krzysztof Luft zaś odpowiedział nam dlaczego marszałek Komorowski zdecydował się zrezygnować z polowań.

Tokujący głuszec / Fot. Woodwalker/Ekologia.plJak podaje Janusz Palikot na swoim blogu, w 2007 i 2008 r. w Rosji, polował z Marszałkiem Bronisławem Komorowskim na głuszce. Informację powtórzył też "Newsweek" z 10 marca b.r. W związku z tym Fundacja Viva! wystosowała apel do kandydata na prezydenta Bronisława Komorowskiego, o zaprzestanie polowań i zrzeczenie się legitymacji PZŁ, który podpisało kilkanaście osób, głównie dziennikarzy i przedstawicieli świata artystycznego.

W apelu czytamy: "Byłoby to na pewno źle odebrane, gdyby prezydentem dużego europejskiego kraju został ktoś, kto nie mogąc polować na gatunki chronione w Polsce, jeździ do Rosji aby robić to, czego w jego ojczyźnie nie wolno. Pańskie wyprawy na głuszce, podczas których korzysta Pan z tego, że nie ma tam cywilizowanych przepisów o ochronie zwierząt, wywołają wstrząs w nowoczesnych społeczeństwach. Głuszec, jak Pan dobrze wie, jest w Europie pod ścisłą ochroną. Jest to ptak zagrożony całkowitym wyginięciem, skrajnie nieliczny ptak lęgowy, objęty ochroną gatunkową ścisłą."

Grodzisk Mazowiecki, 26.05.2010. Pełniący obowiązki prezydenta, marszałek Sejmu Bronisław Komorowski (C) z żoną Anną (P) podczas spotkania z rodzinami wielodzietnymi. / Fot. PAP/Paweł SupernakW związku z narosłymi kontrowersjami dotyczącymi łowiectwa Marszałka Komorowskiego postanowiliśmy wnikliwie zbadać temat polowania na głuszce. Poprosiliśmy o wypowiedź dr Dorotę Zawadzką z Instytutu Nauk Leśnych UŁ, ekspertkę tematyki ochrony głuszca od lat zajmującą się tym gatunkiem:

"W połowie lat osiemdziesiątych głuszce wyginęły całkowicie na Pomorzu, w Borach Tucholskich. Na początku lat dziewięćdziesiątych wyginęły w Puszczy Białowieskiej, na przełomie XX i XXI w. w Sudetach, a w ostatnich latach także w Borach Dolnośląskich. Czyli mamy jeszcze w Polsce takie wymierające, szczątkowe populacje"
– mówi dr Dorota Zawadzka
– "Głuszec jest natomiast gatunkiem łownym w Rosji, na Białorusi, w krajach skandynawskich i we Francji. W krajach skandynawskich jest po kilkaset tysięcy głuszców, w Rosji jest ok. 4 milionów. Jest to zupełnie inna sytuacja niż w Polsce, i tamte kraje jak najbardziej mogą korzystać z dóbr przyrody, które się u nich znajdują. W Polsce natomiast głuszca trzeba chronić. Łowiectwo jest jedną z form użytkowania przyrody, i polowanie na gatunki łowne w rejonach gdzie nie są zagrożone nie powinno bulwersować. Zgodnie z zapisami Dyrektywy Ptasiej na głuszca można polować także w krajach Unii Europejskiej, na mocy prawa krajowego.”

Co do polowań na terenie Rosji sceptycznie podchodzi ornitolog i ekolog dr Stanisław Tworek z Instytutu Ochrony Przyrody PAN: "W Rosji wszystko jest możliwe. Poluje się tam na niedźwiedzie, które wybudza się w gawrach. Jak taki niedźwiedź wyjdzie z tej gawry, to stoją myśliwi i strzelają do niego, co właściwie jest barbarzyństwem."

Niewątpliwie inaczej problem postrzegają obrońcy zwierząt, oceniający polowania z innego punktu widzenia.:
"Zabijanie dla przyjemności jest niedopuszczalne. Łowiectwo to w dzisiejszych czasach anachronizm, pozostałość po naszych przodkach. Chęć zabijania to cecha atawistyczna, charakteryzująca wielu samców z bardzo wielu gatunków
– mówi dr Dorota Sumińska, lekarz weterynarii, autorka wielu książek o zwierzętach, znana z programów radiowych i telewizyjnych
– Jest to chęć, która drzemie w dominującym samcu, chęć bycia władcą, chęć bycia panem życia i śmierci. Taki samiec z gatunku Homo sapiens powinien mieć tego pełną świadomość. Człowiek, który reprezentuje naród, nie może uprawiać tego typu procederu, bo nie robi tego z głodu, tylko dla przyjemności.

Jestem przeciwna w ogóle polowaniu jako takiemu, dla zabawy czy dla sportu. Natomiast zabijanie zwierząt, które są na wyginięciu, nawet jeżeli prawo danego kraju to dopuszcza, jest karygodne, po prostu jest niedopuszczalne. Jest to bardzo smutne. Są przecież tacy, którzy jadą gdzieś, gdzie można zabijać słonie. Chęć mordu na jakimś gatunku za to tylko, że on jest... nie rozumiem tego. Zabijanie dla radości, dla triumfu ze wszech miar jest zawsze złe. Jeżeli chcemy być dla siebie niezabijającymi i łagodnymi, to powinniśmy od tego w ogóle zacząć, że zabijanie po prostu nie może być przyjemnością."

Krzysztof Luft, Dyrektor Biura Prasowego Kancelarii Sejmu, zapytany o polowania Marszałka Komorowskiego poinformował nas, że głównie pod wpływem swoich dzieci, kandydat zrezygnował z polowań na rzecz bezkrwawych łowów z użyciem aparatu fotograficznego. Nie określił jednak jednoznacznie, czy zrezygnował z legitymacji Polskiego Związku Łowieckiego.

W związku z tym zapytaliśmy w Zarządzie Głównym Polskiego Związku Łowieckiego, czy Bronisław Komorowski zrzekł się członkostwa w PZŁ. Kierownik Działu Organizacji i Szkolenia Piotr Kośla poinformował nas, że Marszałek Komorowski nie zrezygnował z członkostwa i nadal jest aktywnym członkiem związku.

Ekologia.pl (PM)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Może być tak. Tylko tak naprawdę, to kaczka była nie ze sklepu, przecież.
Papu jest ok?
A już ubicie - to fe!
Nie widzę związku, miedzy polowaniem, byciem członkiem PZŁ i chęcią zasiadania na najwyższym stolcu.
A polowanie dla rozrywki - to rzeczywiście nieporozumienie. Ale tego nie wiemy, w przypadku Komorowskiego.
W poprzednim komentarzu wskazałem na niedorzeczność działań pseudoekologicznego prawa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Skoro dyskutujemy tu także o odstrzałach leśnej zwierzyny, opowiem taką historyjkę: W jednym z karpackich pensjonatów przebywała jakiś czas temu przez dwa tygodnie grupa niemieckich myśliwych. Przyjechali polować na jelenie i sarny. Wiadomo, że za prawo do odstrzały zwierzyny płowej musieli sporo zabulić PZŁ. Niestety, w ciągu ich pobytu w Karpaczu nie udało się myśliwym niemieckim ustrzelić ani jednej ofiary. Gdy ostatniego dnia pobytu w Karpaczu pakowali do samochodów swoje sztucery oraz dwururki - z lasu rosnącego nieopodal wyłonił się... dorodny jeleń. Zwierzę wyczuło obecność myśliwych, odwróciło się zadem i tyle go widziano. Jak mi opowiadał naoczny świadek tego wydarzenia - takiej serii przekleństw, wypowiadanych w języku niemieckim, nigdy nie słyszał. Zezwolenie na odstrzał jelenia już straciło swoją ważność poprzedniego dnia.
No cóż... bywa i tak.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 28.05.2010 10:03

Nic nowego

wywiad przeczytałem

Pan Żakowski pisze, pisze jak każdy kto za narzędzie swej pracy obrał język

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kogo wyborcy odstrzelą, okazę się w trakcie wyborów. Póki co interesujący wywiad z p.Żakowskim http://wybory.onet.pl/prezydenckie-2010/aktualnosci/jacek-zakowski-najwieksza-tajemnica-bronislawa-kom,4,3232345,aktualnosc.html

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 28.05.2010 08:45

Niektórzy wyborcy PO "strzelają" nieraz głupimi inwektywami, a Ich kandydat strzela do głuszców. Strzelec strzelcowi głowy nie ustrzeli

Czyżby kandydat na Najwyższy Urząd - do "odstrzelenia" przedwyborczego (i nie tylko za głuszce, bo innych spraw się nazbierało) przynajmniej na mojej liście

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chyba, Panie Tomaszu, coś się Panu pomyliło. W artykule jest mowa o głuszcu jako gatunku wymierającym, a nie o komarach i kleszczach, chociaż i one mają jakąś rolę do spełnienia w ekosystemie. Analizując treść pańskiego komentarza doszłam do wniosku, że także jest Pan członkiem PZŁ, bo inaczej nie da się wytłumaczyć tego fragmentu Pańskiej wypowiedzi cyt. "Mam nadzieję, że nadal będzie strzelał i nie wystraszy się kilku oszołomów którzy mają jak zwykle coś do powiedzenia."
Dodam tylko, że oszołomów nie musimy szukać tylko w środowisku ekologów. Mamy ich wszędzie aż nadto. Także na forach internetowych - mających, jak zwykle, coś do powiedzenia, choć nie zawsze na temat. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cieszę, się ze nasze państwo dba o ochronę głuszca. Nie rozumiem jednak przyczyn dla których czyni się wstręty hodowlom wolierowym tego ptaka. Dlaczego ogranicza się hodowle ptaków drapieżnych? Prowadzonym również w Polsce. Czy po to, by utrzymywać ochronę jak najdłużej? Czy po to by utrzymywać populacje chronionych gatunków na minimalnym poziomie lub doprowadzić je do kompletnej zagłady? Przy jakim poziomie populacji ptak ten ma szanse na pozbycie się ochrony? Czy "Gość dnia" mógłby udzielić nam tych istotnych informacji pod imieniem i nazwiskiem?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.05.2010 12:32

No właśnie Polska rzeczywistość, troszeczkę nie ładnie wyzywać ludzi od oszołomów. Musimy sie wiele jeszcze nauczyć. Drogi Panie Tomaszu chyba nie uważa Pan że wieloletnie zaniedbania w służbie zdrowia ,braku dróg i autostrad i wielu ,wielu naprawdę pilnych od zaraz problemów do załatwienia to sprawa właśnie tych oszołomów ! w ŚRODOWISKO TYCH właśnie oszołomów znajdują sie ludzie światli i bardzo wykształceni a i nie brak im wrodzonej inteligencji co sprawia ze nie potrafią poniżać się aby wyzywać innych. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No i jeszcze powinien zaprotestować w unii europejskiej o ochronę komarów ,much i innego robactwa bo to przecież takie nasze i ten producent środków na owady to powinien iść do więzienia a kleszcze to też fajne są bo dają pracę lekarzom na ostrym dyżurze.

Mam nadzieję że nadal będzie strzelał i nie wystraszy się kilku oszołomów którzy mają jak zwykle coś do powiedzenia.
Nie można zbudować tamy bo jakiś owad wyginie. Objazdu miasta nie można zrobić bo lepiej żeby co roku kilka osób zginęło na drodze niż jakiś robal .

Polska rzeczywistość.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zaspakajanie krwiożerczych instynktów naszych polityków (choć nie tylko ich) - polegające na strzelaniu do dzikich zwierząt i ptaków stanowczo nie powinno mieć miejsca. Bardzo się dziwię, że marszałek Komorowski jeszcze jest członkiem Polskiego Związku Łowieckiego, ponieważ będąc na jego miejscu szybko bym zrezygnowała z uczestniczenia w takiej formie "rozrywki".
W tej sytuacji już wiem, że nie będę głosować na Pana Komorowskiego w zbliżających się wyborach na Prezydenta RP

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.