Facebook Google+ Twitter

Apel o pomoc dla bezdomnych kociaków

Zima już zaczęła dawać o sobie znać, przymrozki, śnieg, w końcu prawdziwe mrozy, dla niektórych bardzo młodych kociaków to pierwsza zima w życiu, dlatego apeluje o pomoc - by ta zima dla nich nie skończyła się tragicznie.

Pochodzę z dość małej miejscowości, gdzie jeszcze nie funkcjonują żadne fundacje na rzecz bezdomnych zwierząt, a ludzi których obchodzi los psów i kotów błąkających się po naszych ulicach można na palcach jednej ręki zliczyć.

Bezdomne kociaki które przebywają pod moją opieką co prawda schronienie na zimę mają, mały drewniany domek letniskowy na podwórku poświęcony całkowicie dla nich, ale niestety zaczyna mi brakować na wyżywienie ich, a wykarmienie 7-8 kociaków bezdomnych plus 4 kociaki domowe dla osoby bezrobotnej to nie lada wyzwanie.

Koty zostały porzucone po śmierci sąsiadki (gdy żyła, w krytycznym momencie miała ich około 30) w dniu pogrzebu rodzina zabrała większość kotów, a reszta zastała "wyproszona za drzwi", skazana na własny los. Kotki są przyzwyczajone do tego miejsca tutaj się wychowały tutaj były karmione, miały swój dom, swojego opiekuna, ja teraz nie mogę im przecież powiedzieć "idźcie stąd", zawsze gdy otwieram okno wszystkie kociaki wylatują z domku jak szalone siadają pod drzewem i patrzą do góry czy przypadkiem znowu nie dostaną czegoś do jedzenia.

Na początku było wszystko ok, jedzenia im nie brakowało codziennie dostawały jakieś przekąski, poza tym było lato kociaki sobie same również potrafiły radzić. Teraz niestety tego jedzenia zaczyna brakować, a kotów przybywać, ludzie nauczyli się żerować na tych którzy mają dobre serca więc podrzucają co jakiś czas inne koty, najczęściej kilkutygodniowe maluchy, które jeszcze powinny być z matką, które nie potrafią jeszcze polować, radzić sobie na ulicy, są atakowane przez starsze koty, takie najczęściej udaje się wyłapywać i znajdować nowych odpowiedzialnych właścicieli, ale są też przypadki gdzie podrzutka nie da się złapać, kociak dziczeje przyzwyczaja się do towarzystwa innych kotów i zostaje tu gdzie mu dobrze.

Zima od kilku dni daje o sobie znać, niektóre koty dzisiaj zobaczyły śnieg pierwszy raz w życiu, a ja nie mogę pozwolić na to by ta zima zakończyła się dla nich tragicznie, nie darowałabym sobie gdyby któryś kot zdechł pod moją opieką tylko dlatego że mu czegoś brakowało, dlatego pilnie apeluje o pomoc w przetrwaniu tej zimy dla moich podopiecznych.
Mile widziane:
1.wsparcie finansowe (w 100% przeznaczone na karmę i styropian potrzebny do ocieplenia kociego domku)
2.Zakup karmy
3. Kocyki bądź inne tego typu ciepłe rzeczy również potrzebne do ocieplenia domku i stworzenia kociakom w miarę godziwych warunków na przetrwanie tej zimy.

Jeśli znalazłby się ktokolwiek chętny do pomocy proszę o jak najszybszy kontakt na adres:
CATCHME19@INTERIA.PL
Dzięki waszej pomocy kociaki będą miały większą szanse na przetrwanie zimy.

Pozdrawiam!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

przepraszam za błędy w składni niektórych zdań.

Komentarz został ukrytyrozwiń

przepraszam za błędy w składni zdań.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ty chyba sam nie wiesz co piszesz. Prosze cie bardzo przyjedź do mnie weź sobie koty zajmij sie nimi przez 2 tygodnie i zobacz co to znaczy gdy nikt ci nie pomaga, zwróć uwage że wszystkie osoby które pomagają bezdomnym zwierzętom, jak i fundacje które zajmują się tym samym nie opiekują się nimi tylko i wyłącznie z własnej kieszeni tylko również dzieki pomocy od innych osób które są chętne do pomocy finansowej lub rzeczowej, ty widocznie do takowych osób nie należysz z twojej wypowiedzi można wywnioskować że jesteś osobą egoistyczną i nie pojmującą do końca problemu bezdomnych zwierząt. Zwierzęta w okresie zimowym mają kilkukrotnie zwiększoną potrzebę posiłków dostawanych od ludzi bo same nie są sobie w stanie poradzić, wiosna czy lato to całkowicie inny okres w którym już tak wielkiej potrzeby nie mają, ile ty masz lat żeby nie rozumieć tak prostego tematu? Poza tym pisałam wcześniej że mam CZASOWE problemy finansowe które nie oznaczają że za miesiąc czy dwa nie wrócą do normy. Na szczęście na tym świecie nie żyją sami egoiści twojego pokroju którzy sami nie mogą zajmować się bezdomniakami (chociażby z braku czasu) ale chętnie oferują pomoc innym i Bogu dzięki takich właśnie ludzi już spotkałam. Poza tym o jakim ty problemie potrzeby zapewnienia komfortu piszesz? Przesilenie zimowe tak na ciebie wpływa? Przepraszam bardzo ja nie chce sobie komfortu zapewnić tylko tym kociakom! Z twojej wypowiedzi wynika to że ja sama nic nie robie, tylko licze na innych pod każdym względem, boże jakie to żałosne, jaki ty człowieku jesteś żałosny. I TAK WŁAŚNIE TAK JEST JAK TY PISZESZ AH JAKA JA JESTEM DOBRA!!! TAK! JESTEM DOBRA BO TO WŁASNIE DZIĘKI TAKIM LUDZIOM JAK JA BEZDOMNE ZWIERZĘTA MAJĄ SZANSE NA LESZE ŻYCIE! Jeżeli ty tego nie rozumiesz bo z tego co widze to własnie tak jest, to prosze bardzo zapraszam do lektur: forum miau.pl , fundacja viva , fundacja azylu pod psim aniołem, fundacja opieki nad zwierzętami CANIS, fundacja koci pazur, fundacja sfinx i wiele wiele innych tego typu, i zobacz czym oni się zajmują a czym ja się zajmuję, różnicy nie znajdziesz, jedynie tyle że ja działam sama, a oni działają w grupach. Może jak sobie troche poczytasz na ten temat to przestaniesz tak zajadliwie szczekać a w wigilie przemówisz ludzkim głosem, czego ci życzę z całego serca ;) no i WESOŁYCH ŚWIĄT!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aha, czyli chcesz tylko jednorazowo i na chwilkę polepszyć los kotów, by później zdechły syte?
Bo ja nie pisałem o żadnych kwotach milionach czy setkach, tylko o szerzej rozumianym problemie.
Twoim problemie potrzeby zapewnienia sobie komfortu (bo pomagasz biednym kotkom, ach, jakaś Ty dobra) czyimś kosztem, obojętnie jakim ten koszt miał być.
To czystej wody hipokryzja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

ale ja absolutnie nie potrzebuje długotrwałej pomocy, tylko jednorazowej, zdażają się ludzie którzy są skorzy do pomocy i wiele takowych już w życiu spotkałam. Twoje rozumowanie jest okropnie błędne bynajmniej w tej sprawie, widocznie chyba sam do końca nie wiesz na czym polega pomoc dla bezdomnych kotów tu nie wchodzą w gre miliony tysiące ani nawet setki złotych, chodzi o jakąkolwiek pomoc od tych których mimo wszystko obchodzi los tych zwierzaków. Trzeba miec stycznosc z tym problemem na codzien zeby go zrozumiec. pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piszesz:
"Dzięki waszej pomocy kociaki będą miały większą szanse na przetrwanie zimy."
- a mnie z tego wynika, że jeśli teraz zadeklarowałbym cykliczną, systematyczną pomoc, to za pięć latek będę musiał wziąć jeszcze dwa etaty, by mnie samemu na suchy chleb starczyło po wykarmieniu tych ca 800 kotów, nie pomyślałaś o tym?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.