Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

93486 miejsce

"Apocalyptic Love" - nowa płyta Slash

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2013-05-28 20:51

Slash powrócił i to w charakterystycznym dla niego stylu! Nowa płyta wyznacza zupełnie nowe standardy Hard Rocku.

Na początku wyjaśnijmy sobie coś. Guns N’ Roses nie powrócą w pierwotnym składzie i na nic zdadzą się błagania fanów. Nie zobaczmy już wspaniałego duetu jakim są Slash i Axel Rose na jednej scenie, lecz nie zapominajmy o drugiej stronie medalu. Byli członkowie wspaniałego hardrockowego zespołu wspaniale sobie radzą i nie są wcale w stanie spoczynku w rockowej sferze muzycznej. Wystarczy tylko wspomnieć o Velvet Revolver, w którym to spotkało się aż trzech byłych „Gunsów”- Slash, Duff McKagan i Matt Sorum.

Nowa płyta Slasha „Apocalyptic Love” wydana pod sztandarem Erica Valentine w 2012 roku odbiła się niezłym echem na „podwórku muzycznym” i to nie tylko przez wzgląd na Slasha czy na sukces jaki osiągnęła jego pierwsza płyta „Slash”. Stało się tak przez kawał dobrej roboty jaką wykonali - Saul Hudson i Myles Kennedy. Ta płyta jest zarazem czymś nowym jak i starym. Po pierwsze, kultywuje ona tradycje. Po drugie, wyznacza zupełnie nowe standardy gatunku.

Album odznacza się kapitalnymi riffami, genialnymi solówkami, które dają o sobie znać już na początku płyty w takich utworach jak: „One Last Thrill” czy „Standing In The Sun”. Nie można oczywiście zapomnieć o wokaliście Mylesie Kennedym, bez którego „Apocalyptic Love” nie byłaby tym czym jest teraz. Znany z Alter Bridge, frontman dał się z siebie wszystko czego dowodem jest chociażby szybki „You’re a Lie” czy balladowy utwór „Far away”. Połączenie wspaniałej gry Slasha i wokalu Mylesa daje znakomity efekt, słyszalny w niemal każdym kawałku.

Nawet na tak dobrej płycie znajduje się perełka, która zasługuje na większą uwagę. Jest nią utwór „Anastasia” który rozpoczyna partia „pożyczona” od Bacha, zagrana tym razem na gitarze klasycznej. Dodatkowo powalająca melodia, głos Kennedy’ego oraz emocjonująca partia solowa Slasha oddaje klimat starych, dobrych Gunsów.

Debiutancka krążek „Slash” przepełniony jest po brzegi różnej maści muzykami (m.in. Ozzy Osbourne, Lemmy, Iggy Pop, Ian Astbury, Adam Levine, Fergie). „Apocalytpic Love” z kolei jest dziełem kilku towarzyszących gitarzyście podczas koncertów muzyków. "Dzięki temu płyta jest bardziej spójna i ma większą dynamikę. Jedynka była pisana przeze mnie pod kątem gości, których zaprosiłem" – tłumaczy Slash. W wyniku tego zabiegu powstała płyta o niebo lepsza od poprzedniej, stawiająca obecny hard rock kilka poziomów wyżej. Z czystym sercem i pełna odpowiedzialnością polecam ten album każdej osobie lubującej się w cięższych brzmieniach.
(Szymon Szulczyński)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.