Facebook Google+ Twitter

Apolityczna kaczka w czerwonym sosie

Specjalnie zaznaczyłem w tytule, że mój cotygodniowy felieton, nie będzie poświęcony polityce. Jednak przeczuwając, że dla niektórych zestawienie kaczki z czerwonym kolorem, może wydać się prowokacją polityczną, wolałem was uprzedzić.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. AkpaNie przepadam za kaczkami. Ich mięso jest najczęściej trudne do przyrządzenia, w dodatku często bywa tłuste lub łykowate. Dlatego po kaczy drób sięgam w kuchni rzadko. Jednak moja ostatnia wizyta w doskonałej restauracji z azjatycką kuchnią przekonała mnie, że dobrze zrobiona kaczka może być prawdziwą ucztą dla naszych kubków smakowych. Postanowiłem zatem podzielić się z Wami swoim sposobem na to, jak połączyć w jednej potrawie ostry smak orientu ze słodkim smakiem pszenicznych polskich pól.

Panie i Panowie, zapraszamy do kuchni



Aby przyrządzić smażoną kaczkę w sosie paprykowo wiśniowym, na początku będziemy potrzebowali samej kaczki. Do tej potrawy wykorzystamy jedynie filety z piersi, więc polecam staranne wybranie takich kawałków mięsa w sklepie. Warto moim zdaniem zwrócić uwagę, aby mięso było miękkie, niezbyt tłuste i o jednolitej ciemnej barwie. Takie objawy będą nam gwarantowały, że po przyrządzeniu nie otrzymamy kawałka zbyt łykowatego, lub tłustego.
Zanim jednak zaczniemy naprawdę gotować, powinniśmy pozwolić naszej kaczce odpocząć.

Kaczka poznaje smaki orientu



Kiedy wybraliśmy już odpowiedni kawałek kaczej piersi powinniśmy pozwolić jej poleżeć kilka godzin w marynacie. To pomoże jej skruszeć i nabrać walorów smakowych, niezbędnych w dalszej obróbce kulinarnej. Marynatę zrobimy bardzo prosto. Będziemy do niej potrzebować szklanki soku wiśniowego, łyżeczki sproszkowanej papryki chilli i pół łyżeczki soli morskiej. Szczerze radzę, abyście nie używali kupowanych napojów o smaku wiśni, lecz skorzystali albo z soku własnej roboty, albo kupili naturalny nektar z tych owoców. Nadmiar wody i konserwantów, które producenci zazwyczaj dodają do napojów, nazywając je później naturalnymi sokami, raczej nam się nie przysłuży, a prędzej może zaszkodzić.

Sok wiśniowy mieszamy z papryką i solą. Tak przygotowaną mieszanką zalewamy pierś z kaczki, którą wcześniej obieramy ze skóry, błon i ewentualnych żyłek. Najwygodniej będzie nam do tego użyć plastikowego woreczka na mrożonki, w którym mięso będzie mogło poleżeć w marynacie. Zalaną czerwienią kaczkę trzymamy w chłodzie minimum 12 godzin (chociaż pewnie pamiętacie, że ja zawsze marynuję mięso przynajmniej jedną dobę).

Ogień pod kotłem



Zanim zaczniemy smażyć samą kaczkę, zrobimy sos, który podamy razem z gotową potrawą. Ta kolejność ma o tyle znaczenie, że samo smażenie będzie przebiegało dosyć szybko, więc lepiej sos mieć gotowy zawczasu. Do rondelka wlewamy pół szklanki soku wiśniowego, dwie łyżki cukru, łyżeczkę sproszkowanej papryczki chilli i szczyptę soli morskiej. Jak zapewne zauważyliście, poza dodatkiem cukru sos w składzie niewiele się będzie różnił od składu marynaty. To zamierzone i celowe działanie. Składniki w rondelku gotujemy na wolnym ogniu, aż sos nam lekko zgęstnieje. Wtedy dopiero sprawdzamy jego smak. Idealny sos powinien zawierać w sobie smak słodko ostry w proporcjach pół na pół. Jeżeli któraś z nut smakowych dominuje, dodajemy w zależności od potrzeb albo chilli, albo soku wiśniowego. Sos powinien mieć konsystencję syropu.

Kiedy mamy gotowe dodatki, zabieramy się za samą kaczkę



W misce mieszamy ze sobą 5 łyżek mąki tortowej, 5 łyżek mąki ziemniaczanej, 5 łyżek oleju oraz 1 łyżeczkę proszku do pieczenia. Najwygodniej będzie nam użyć do tego miksera. Mieszając lub miksując ciasto dodajemy do niego tyle wody, aby ciasto miało konsystencję nieco gęstszą od śmietany.

Pierś kaczki wyjmujemy z woreczka i odsączamy z marynaty. Następnie zanurzamy ją w cieście i smażymy na bardzo rozgrzanym tłuszczu do zbrązowienia. Przed podaniem, odsączamy z nadmiaru tłuszczu i kroimy w paseczki. Podajemy z ryżem, polanym przygotowanym wcześniej sosem.

Smacznego

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (17):

Sortuj komentarze:

Tandem Wołodźków powinieneś w takim razie zablokować, czy coś, Szymonie. He he. Oni są przeżarci ideologią.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panowie..przypominam, że to felieton KULINARNY a nie polityczny ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.08.2007 01:02

Tymek, tym razem nie ma racji - głównym daniem kampanii PiS jest "owca z wilczymi kłami w galarecie" i na przystawkę "pieczony lis w sidłach", a na deser "lid pudding na zimno".

Smacznego...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tymku.... no co jak co, ale chyba mnie nie podejrzewasz o sympatię dla tego ugrupowania.....:>

Zającz w buraczkach jest ciekawym pomysłem, ale polecam swój przepis na królika w musztardzie

Komentarz został ukrytyrozwiń

To część kampanii wyborczej PiS !!! ; )

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marcinie, błagam... żaden monopol. Ot piszę raz na tydzień... nie rób ze mnie monopolisty :D

Michale, większość przepisów podawanych przeze mnie da się wykonać przez laika kuchennego. Dobra kuchnia nie musi być strasznie trudna :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Drób to ci dziś najdroższy

Pytałem, bo masz monopol. Głupio żeby tak pisać o kosmosie gdy mamy Piotrka Bogdanowicza i głupio pisać o archeologii gdy mamy Ossada
Ale ok, przesadzam. Dzieki :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Obawiam się ,że kaczka już nigdy nie będzie apolityczna. Będzie kojarzona z polityką ,i to z tą ,w najgorszym wydaniu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Dzisiaj miałam na obiad babkę paczkowską (link w_zielonej_gorze_40313.html) na weekend przygotuję kaczkę niemiecką :) Zapowiada się pysznie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ahh byłbym zapomniał.... najdroższe mięsko obecnie to jagnięcina i baranina niestety (a szkoda, bo uwielbiam)...kaczka nie jest jeszcze aż tak droga, chociaż rzeczywiście droższa od kurczaka czy indyka

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.