Facebook Google+ Twitter

Apteka otwarta w nocy? Nie opłaca się...

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2010-03-29 09:24

We Wrocławiu coraz mniej aptek pracuje po godz. 22.

Apteka / Fot. PAPZ mapy miasta zniknęły już nocne apteki przy ul. Lotniczej, "Lege Artis" przy Joannitów i na Dworcu Głównym przy ul. Piłsudskiego.

Właściciele wielu wrocławskich aptek, czynnych jeszcze przez całą dobę, stoją przed dylematem: pracować czy zamykać. Prawo pozwala im do każdego sprzedanego w nocy lekarstwa doliczyć 3,2 zł, ale to nie rekompensuje opłat, które muszą ponieść. Nie zarobią na pensję dla farmaceuty.

- Apteka to nie sklep spożywczy - usłyszeliśmy w "Niezłym Ziółku" przy ul. Krzywoustego. - Żeby zarobić, apteka musiałaby działać w Rynku, gdzie nocą przewijają się tysiące ludzi.

Jednak w Rynku lekarstw nie kupimy. Musimy po nie iść na pl. Jana Pawła II, do apteki "Pod Lwami". Nie zawsze dobra lokalizacja gwarantuje, że przyjdą klienci. Przykładem jest apteka przy Joannitów, blisko Polbusu PKS i dworca kolejowego. Tam na brak ludzi nie można narzekać. A jednak właścicielowi przestało się opłacać.

Zarząd Aptek Magicznych z siedzibą w Łodzi, który we Wrocławiu prowadzi trzy nocne dyżury przy ul. Traugutta, Szybowcowej i Bezpiecznej, postanowił zrezygnować z takiej pracy w punkcie przy Niemcewicza.

Kiepska kondycja aptekarzy nie przeraża Krzysztofa Nimiera, właściciela apteki "Przy pl. Hirszfelda" z ul. Kruczej. - Ja do nocnej działalności nie dokładam. Mam pełny asortyment leków, dlatego trafiają tu klienci - mówi. - Pacjent pójdzie raz czy dwa gdzie indziej, nie dostanie tego, czego potrzebuje, i zacznie szukać apteki, w której kupi wszystko - wyjaśnia Nimier.

Czytaj więcej w Gazecie Wrocławskiej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.