Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

12951 miejsce

Arabska Wiosna Ludów. Raport (część 2.)

Rewolucje w Tunezji i Egipcie dały sygnał mieszkańcom wielu krajów świata arabskiego, by upomnieć się o swoje prawa polityczne i gospodarcze. Do antyrządowych demonstracji doszło nawet w Libii, rządzonej od 40 lat przez płk. Kadafiego.

Iran
Początek protestów: 14 lutego 2011 r.
Powód wystąpień: brak swobód obywatelskich, zła sytuacja w kraju
Ofiary zamieszek: 2 zabitych, kilku rannych

Protesty w Teheranie, 15 czerwca 2009 r. (http://www.flickr.com/photos/arasmus/3629543561/) / Fot. 27389271, CCDawna Persja nie raz była świadkiem rewolucji, ale zwłaszcza ta islamska, z 1979 r. naznaczyła przyszłość Iranu na wiele długich lat. 30 lat po obaleniu monarchii nie tylko Teheran znów stał się świadkiem masowych antyrządowych protestów wymierzonych w prezydenta Ahmadineżada. Sfałszowanie przez niego wyborów w czerwcu 2009 r. wywołało ogólnonarodową falę protestów, które mimo wsparcia z wielu stron świata zostały krwawo stłumione. Od kul sił bezpieczeństwa zginęło ponad 70 osób, a setki innych zostały ranne. Wielu przeciwników reżimu zostało straconych na szubienicy za udział w protestach. Mimo kilku prób, przez dłuższy czas nie udało się opozycji doprowadzić do kontynuacji demonstracji. Obalenie znienawidzonych reżimów w Tunezji i Egipcie stało się iskrą dla Irańczyków, by znów zamanifestować przeciwko rządom Ahmadineżada.

Demonstracja z 14 lutego br. w centrum Teheranu mogła zgromadzić, według różnych źródeł, od kilkunastu do kilkuset tysięcy uczestników. Policja brutalnie użyła siły wobec protestujących, używając m.in. gazu łzawiącego. Zdaniem opozycji, zamieszki doprowadziły do śmierci co najmniej jednej osoby. Z oficjalnych informacji wynika, że reżim zatrzymał już ponad 2 tys. podczas demonstracji. Jak rozwiną się antyrządowe protesty w Iranie? Trudno przewidzieć. Na pewno przeciwnicy Ahmadineżada nie zrezygnują i będą codziennie pojawiać się na irańskich ulicach, ale łatwo można się domyślić, że policja równie brutalnie będzie się z nimi "rozprawiać". Istotnie również będzie opowiedzenie się po jednej ze stron konfliktu przez centralną postać irańskiego Islamu, Ajatollaha Chameneiego.

Jemen
Początek protestów: 27 stycznia 2011 r.
Powód wystąpień: ograniczenie swobód obywatelskich, bezrobocie
Ofiary zamieszek: 10 zabitych, ponad 36 rannych

Protesty w Jemenie 3 lutego 2011 r. (http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Yemen_protest2.jpg) / Fot. Sallam, CCWydarzenia w Tunezji i Egipcie dały jasny sygnał mieszkańcom Jemenu, kraju na południu półwyspu arabskiego, że czas wyjść na ulicę i zaprotestować przeciwko złej sytuacji gospodarczej (Jemen jest jednym z najbiedniejszych krajów arabskich) oraz ponad dwudziestoletnim rządom prezydenta Alego Abdullaha Saliha. Został on pierwszym przywódcą Jemenu po zjednoczeniu północnej i południowej części kraju w 1990 r. Nieprzerwane rządy pozwoliły mu na przedłużenie kadencji prezydenta do lat siedmiu. Po kolejnych wygranych przez Saliha wyborach, opozycja oskarżyła go o nadużycia, które pozwoliły mu pozostać przy władzy. Ale sytuacja polityczna nie jest jednym problemem Jemenu - połowa mieszkańców kraju żyje za mniej niż dwa dolary dziennie.

Pierwszy protest antyrządowy, który odbył się 27 stycznia br. zebrał w stolicy kraju, Sannie wielotysięczny tłum. W reakcji na te wydarzenia prezydent Saliha zapowiedział podczas wystąpienia w parlamencie, że nie będzie się ubiegał o kolejną kadencję w wyborach w 2013 r. oraz zrezygnuje ze zmian w konstytucji. 3 lutego br. w Jemenie przeciwnicy władz zorganizowali pokojowe demonstracje pod nazwą "dnia wściekłości". Dzień po obaleniu prezydenta Egiptu, naprzeciw 4 tysiącom protestujących wysłano o tysiąc więcej policjantów, by kontrolować sytuację. Dzień później, na ulicach pojawili się również zwolennicy urzędującego prezydenta, którzy starli się z jego przeciwnikami. 16 lutego br. doszło do kolejnych starć, podczas których w ruch poszły sztylety i pałki. Wiele osób zostało rannych. W żadnym innym kraju arabskim nie ma aż tak złej sytuacji gospodarczej dlatego prezydent Saliha może podzielić los Mubaraka i Bena Alego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.