Facebook Google+ Twitter

Architekt pracuje z przestrzenią

W piątek, 2 marca, w Muzeum Powstania Warszawskiego odbył się wykład szwajcarskiego architekta Christiana Kereza na temat jego koncepcji Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie oraz spostrzeżeń, dotyczących współczesnej architektury.

Muzeum Sztuki Nowoczesnej ma powstać przy prawym skrzydle Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie - w miejscu obecnych Kupieckich Domów Towarowych - zgodnie z planem zagospodarowania Placu Defilad, przyjętym przez władze miasta. W lipcu ubiegłego roku ogłoszono konkurs na koncepcję architektoniczną Muzeum, którego wyniki poznaliśmy 18 lutego 2007. Momentalnie rozgorzała dyskusja na temat zwycięskiego projektu, według jednych uważanego za świetny przykład szwajcarskiego minimalizmu, według innych – za bryłę przypominającą nieco bardziej wyszukany hipermarket.

Podczas wykładu architekt skupił się na, jego zdaniem, najistotniejszych aspektach, stanowiących o istocie architektury współczesnej. Zakwestionował rzeźbiarskość formy i biologizm. - W chwili obecnej wątpię, czy magia formy, składająca się z linii krzywej, może rzeczywiście przyciągnąć widza. Należy postawić pytanie, czy ważniejsza jest forma, czy idea kryjąca się za danym projektem. Proste formy mogą wręcz przyciągać bardziej, niż architektoniczna rzeźba - powiedział Kerez.

Na wstępie zaznaczył, że to właśnie idea i misja stały się motorem napędzającym popularność takich instytucji, jak Centre Pompidou we Francji. Zapoczątkowany m.in. przez Muzeum Guggenheima w Bilbao nurt biologizmu określił jako swego rodzaju modę, która jednak nie do końca odpowiada przeznaczeniu budynków, jakimi są Muzea Sztuki Współczesnej na całym świecie.

 

Przestrzeń ma znaczenie kluczowe

 

Autor przybliżył swój punkt widzenia, przywołując kilka własnych projektów (zdjęcia dostępne na stronie architekta - www.kerez.ch ). Za przykład działania w służbie otoczeniu podał projekt rozbudowy jednej ze szwajcarskich szkół. - Przyroda wokół szkolnego placu jest chroniona. Posługując się linią drzew i istniejących budynków wyznaczyliśmy granice betonowego pomieszczenia, które znalazło się pod ziemią - wyjaśniał architekt.

Otwarta przestrzeń wielorodzinnego domu w Zurychu / fot. materiały prasowe http://sar2.epfl.ch/Przekonywał również, że to potrzeba oraz zastosowanie winny determinować plan sytuacyjny budynku. Wygląd zewnętrzny powinien być natomiast naturalną konsekwencją wnętrza. Tą zasadą kierował się Kerez przy konstruowaniu trzech projektów, zrealizowanych w Zurychu: dwóch apartamentowców i szkoły.
Projekt pierwszy - niewielki, podwójny budynek położony w zielonej okolicy, wzniesiony na bazie jednej ściany - doskonale obrazuje, jak wykreować przestrzeń zamkniętą dla mieszkańców domu, ograniczoną panoramicznym rzędem okien, a jednocześnie otwartą, bo umożliwiającą obserwację krajobrazu z każdej strony, bez najmniejszych przeszkód.

Budynek szkoły w Eschenbach, oparty o pojedynczą, stalową konstrukcję / fot. materiały prasowe http://sar2.epfl.ch/Projekt drugi - wielorodzinny dom, również całkowicie otwarty. - Brak drzwi i pojedynczych okien (a zastosowanie pasa szkła i stali, okalającego każde piętro) umożliwia zachowanie ciągłości przestrzeni, światła, wprowadza brak oczywistego i klarownego podziału - tłumaczył na bieżąco. W podobnym kierunku Kerez zmierzał również, projektując budynek szkoły w Eschenbach w Zurychu. Co ciekawe - z wykorzystaniem pojedynczej, asymetrycznej stalowej konstrukcji.

Otwarta przestrzeń nie jest cechą wszystkich koncepcji Christiana Kereza. Kunstmuseum w Vaduz ( www.kunstmuseum.li ) to z zewnątrz niemal jednolita bryła, izolująca wnętrze od otoczenia. Ciemna, betonowa elewacja, starannie zeszlifowana i wypolerowana, malarsko odbija krajobraz stolicy Liechtensteinu. - Przestrzeń wewnątrz jest stworzona po to, by eksponować i kontemplować sztukę - krótko podsumował projekt autor.

Wizja dla Warszawy

Po prezentacji wcześniejszych prac przyszedł czas na tę najnowszą, czyli koncepcję Muzeum Sztuki Współczesnej. Kerez i jego współpracownicy przyjęli, że Pałac Kultury i Nauki nie jest obiektem, z którym można prowadzić architektoniczny dialog. Monumentalny PKiN będzie dominować zawsze, z racji wysokości, centralnego położenia i dystansu między nim a innymi wieżowcami stolicy. - Nie chcieliśmy tworzyć kolejnej, wielkiej rzeźby - wyjaśniał dalej architekt. - Ideą, jaka nam przyświecała, było odniesienie się do placu przed Pałacem i powielenie jego powierzchni. Skupiliśmy się na przestrzeni.

Przestrzenny rzut projektu Muzeum w otoczeniu Placu Defilad/ fot. materiały prasoweDo wnętrza budynku prowadzą niezwykle szerokie schody. Na parterze znajduje się obszar komercyjny, przedzielony pojedynczymi ścianami rozpartymi między gęstą strukturą kolumn, podpierających drugą kondygnację.
Piętro zostało zagospodarowane na wzór barokowego piano nobile, jako przestrzeń publiczna. - Zdecydowaliśmy ją umieścić ponad poziomem ulicy, by podnieść punkt widzenia, odciąć odwiedzających od ruchu ulicznego - uzasadniał wybór Kerez. Jak mówił dalej, mimo wyższego usytuowania, pierwsze piętro wciąż jest przestrzenią otwartą, bez masywnych ścian działowych oraz z widokiem na pejzaż miejski. Liczba kolumn jest o blisko połowę mniejsza, w porównaniu z parterem.
Trzecie piętro - poziom wystawowy - jest natomiast pozbawione jakichkolwiek podpór konstrukcyjnych wewnątrz. Opiera się na ścianie zewnętrznej. Cały obszar można dowolnie dzielić, co ułatwia także falisty dach. W zależności od potrzeb, mogą powstać przestrzenie szerokie i jasne, ale również wąskie, zacienione. Okna wzdłuż łuków dachu umożliwiają manipulację oświetleniem naturalnym. Istnieje pełna dowolność w aranżowaniu przestrzeni.

Druga strona barykady

Po godzinnym wykładzie rozpoczęła się dyskusja, momentami przeradzająca się w ostrą wymianę poglądów. Przeciwnicy minimalizmu reprezentowanego przez Christiana Kereza zarzucali jego koncepcji odizolowanie sztuki od ludzi, sprzeczne z założeniami MSN; komercjalizację budynku, który miał być wolny od handlowego bałaganu; nieprzystosowanie do eksponowania specyficznych dzieł sztuki; wreszcie nudną, wręcz banalną bryłę budynku. Autor po kolei odpierał zarzuty, przywołując ponownie wartości, którymi się kieruje, a także deklarując otwartość na uwagi i ewentualne dostosowanie projektu do stawianych wymagań. Podkreślił, że obecna faza projektu to wciąż koncepcja, która wymaga opracowania wszystkich detali od podstaw.
- Architekt pracuje z przestrzenią. Moim zadaniem jest zagospodarowanie jej odpowiednio do przeznaczenia i w zgodzie z otoczeniem. To najtrudniejsza część pracy nad architekturą. Równie trudna jest interpretacja założeń programowych budynku - skonstatował.

Co dalej z Muzeum Sztuki Nowoczesnej

Biologizm i rzeźbiarska forma projektu ALA Architects LTD / fot. materiały prasowe MSNNiedługo po ogłoszeniu wyników konkursu, dyrektor Muzeum, Tadeusz Zielniewicz, wyraził sprzeciw wobec wyników i podał się do dymisji. 24 lutego Rada Programowa wydała oficjalne oświadczenie, w którym poparła stanowisko dyrektora, uznając zwycięski projekt za sprzeczny z ideą społecznej i strategicznej misji Muzeum. Zielniewicz nieoficjalnie poparł realizację awangardowej koncepcji helsińskiej grupy ALA Architects LTD, która otrzymała wyróżnienie specjalne.

Rada Programowa zleciła CBOS przeprowadzenie badań na losowej grupie mieszkańców Warszawy. W ankiecie pytano o to, który z dwóch projektów (I nagroda Christiana Kereza i wyróżnienie specjalne ALA Architects) powinien zostać wybudowany w stolicy. Ponad 60 proc. z około 500 warszawiaków opowiedziało się za rzeźbiarską koncepcją architektów fińskich.

2 marca, w biurze MSN, odbyła się konferencja prasowa na temat konkursu, na której przedstawiciele Rady Programowej podtrzymali sprzeciw wobec realizacji projektu zwycięskiego. Sprawa ma trafić w najbliższych dniach do prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Do 15 marca w siedzibie Stowarzyszenia Architektów Polskich przy ulicy Foksal 2 w Warszawie można oglądać nagrodzone i wyróżnione projekty.

Więcej informacji

Strona WWW Christiana Kereza
Strona WWW Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Projekt Kereza staje się bardzo oryginalny, gdy tylko zrozumiemy ideę kryjącą się za nim. Wprowadza porządek bezsprzecznie Warszawie potrzebny. Sądzę, że błąd był popełniony już w samym założeniu, iż MSN miałoby stać się nową ikoną miasta, co niesamowicie podwyższyło oczekiwania władz Muzeum i mieszkańców. Tym samym nie kryję, że do mnie wizja Kereza trafiła.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wybrany projekt jest tak bardzo zachowawczy, że aż nudny. W Warszawie rzeczywiście nie ma miejsca na coś oryginalnego? Tyle świetnych projektów...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.