Pozycja materiału w rankingach:
"Coś, które nadchodzi" proponuję nazwać niewystawą niearchitektoniczną. Niewystawą, bo odbywa się w bibliotece, pomiędzy indeksami, jakby mimochodem. Niearchitektoniczną, bo opowiada o dzikiej przestrzeni.
Oby przyszli architekci tak świadomie wykorzystywali przestrzeń, jak Fundacja Bęc Zmiana, autor wystawy w Bibliotece Narodowej. Wnętrze zapełniono eksponatami i maksymami projektowymi. „Prawdziwa rola architektury polega na służeniu ludzkim namiętnością” - to hasło umieszczono obok drogowskazu kierującego do kawiarni, toalety i kiosku. "Nie zapełniajmy tej próżni zbyt szybko [...]" - na tle ogrodu. Odkrywanie takich inteligentnych i zabawnych sprzężeń miejsca z treścią to prawdziwa przyjemność.
Wystawa opowiada o dzikiej przestrzeni, miejscach jeszcze niezabudowanych. O terenie nieistniejącej już warszawskiej skoczni. O Żeraniu i niezagospodarowanej Wiśle. I wyraźnie czuć pewną prośbę, jaką autorzy ekspozycji skierowali do architektów: nie zabudowujcie tych miejsc zbyt szybko, słuchajcie uważnie potrzeb ludzi i unikajcie fanatycznych, idealistycznych koncepcji. Zobacz także:
Artykuły
(31)
Galerie
(4)
Średnia ocen
(4.02)
Wiek: 32 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Piotr Kubat: Praca na planie "Pianisty" to było wspaniałe przeżycie
(odsłon: +464)