Facebook Google+ Twitter

Archiwum X w Afganistanie

Mając jeszcze w pamięci ostatni film kinowy „Z Archiwum X” postanowiłem sprawdzić jak temat obcych potraktował w swoim filmie „The Objective” współreżyser "Blair Witch Project" Daniel Myrick.

Plakat promujący / Fot. materiały prasoweAfganistan. Cztery miesiące przed inwazją USA. Grupa sześciu żołnierzy elitarnej jednostki wojskowej razem z agentem CIA ma wykonać ściśle tajną misję mającą na celu odnalezienie jednego z ważnych przywódców duchowych Afgańczyków niejakiego Mohameda Abama. Jednak w trakcie trwania zadania okazuje się, że agent CIA ma zupełnie inne zadanie polegające na odnalezieniu dziwnego obiektu jaki uwieczniły na zdjęciach satelity szpiegowskie USA.

Muszę przyznać, że intryga tego filmu zapowiadała się ciekawie. Afganistan, jednostka specjalna, CIA, niedawny konflikt z Talibami i wpleciony w to wszystko element obcych rodem z „Z Archiwum X”. Jednak szybko się rozczarowałem. Struktura filmu przypomina budowę odcinka wspomnianego serialu o agentach FBI (krótkie wprowadzenie, potem zwodzenie widza i zagadkowe zakończenie) co jest dużym plusem jednak w miarę rozwoju fabuły odniosłem wrażenie, że reżyser pogubił się w ilości motywów i pomysłów jakie chciał umieścić w filmie, co skończyło się niesamowitą huśtawką gatunkową nie pozwalającą widzowi wczuć się w klimat i akcję. Z jednej strony mamy dramat psychologiczny (próba zgłębienia psychiki nie ufających agentowi i zagubionych na pustyniach Afganistanu żołnierzy), z drugiej strony elementy filmu science fiction połączonego z thrillerem (motywy z obcymi). Obok dobrych rozwiązań realizatorskich (kamera z ręki, budująca klimat narracja z offu głównego bohatera) stają słabe rozwiązania techniczne i nie wybijająca się ponad przeciętną gra aktorska. Po reżyserze „Blair Witch Project” spodziewałem się więcej ale może to efekt tego, iż przy tamtym projekcie wspomagał go drugi reżyser Eduardo Sanchez.

Niestety co jest największą bolączką tego filmu to brak elementu zaskoczenia i utrzymania widza w napięciu. Jest to tym bardziej niezrozumiałe wiedząc, że reżyser Daniel Myrick odpowiadał za „Blair Witch Project”. W przeciwieństwie do filmu opowiadającego o wiedźmie z Blair, tutaj widz jest wszechwiedzący – nie zostaje postawiony po żadnej ze stron. Nie jest ani tracącym zmysły żołnierzem ani agentem próbującym z zapamiętaniem wykonać swoje zadanie – jest boskim obserwatorem znającym koleje wypadków zanim się one jeszcze wydarzą. Taka perspektywa po pewnym czasie zaczyna nudzić i zaskakuje tylko enigmatyczne i otwarte zakończenie, ale to trochę za mało by nadać ton całemu filmowi.

Po obejrzeniu nowego "Z Archiwum X" i dzieła Daniela Myricka naszła mnie taka refleksja: gdyby połączyć te dwa filmy zrzucając do Afganistanu Muldera zamiast agenta CIA, wyrzucić elementy psychologiczne z „The Objective” zastępując je klimatem z „Archiwum X” to mielibyśmy jeden dobry film (może nawet bardzo dobry), a tak zostaliśmy z dwoma przeciętnymi i zmarnowanym potencjałem. Szkoda.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.