Facebook Google+ Twitter

Arctic Monkeys. Jaka była era Suck It And See?

New Musical Express, zapowiadając 4 album napisało o Arctic Monkeys, że tą płytą zespół z Sheffield wraca do formy. Czy było tak w rzeczywistości? Era "Suck it and see", dobiega powoli końca. Czas na pierwsze oceny i podsumowania.

Poprzedni krążek kapeli - "Humbug" prestiżowy magazyn muzyczny uznał, za spore rozczarowanie. Pewnie, dlatego, że nie mieścił się mainstreamowym nurcie i był bardziej ambitny. 3 płytą Arctic Monkeys pozyskało, wielu nowych fanów, ale i również spore grono rozczarowane brakiem prostych, czasami nawet i lekko prymitywnych piosenek, przestało słuchać zespołu. Dzięki "Suck it and see" fani mieli
wrócić. Z takiego przekazu, można wywnioskować, że Arctic Monkeys wycięli ze swojej pamięci "Humbug" i nagrali kopię "Favourite Worst Nightmare". Jest to nieprawda, aczkolwiek trzeba zauważyć, że w erze SIAS niewiele utworów z 3 płyty grali systematycznie. Tego zaszczytu dostąpiły: epicki "Crying Lightning" oraz "Pretty Visitors". Kilka raz wybrzmiał też: "Potion Aproaching" oraz "Dance Little Liar". Za wielką porażkę, trzeba uznać, brak "My Propeller" czy "Secret Door", ale spokojnie w czasie "Humbuga", zespół ani razu nie zagrał utworu "Teddy Picker", a teraz gra go systematycznie.

Arctic Monkeys nie odcięli się od dziedzictwa "Humbuga". Żeby to zrozumieć wystarczy posłuchać pierwszego singla z płyty - "Don't sit down, because I moved your chair".

Nie jest to jednak powrót, do tego, co było. Twierdzenie, że SIAS, jest kopią wczesnych dokonać zespołu, jest co najmniej dużym uproszczeniem. Ostatnia płyta Arctic Monkeys jest chyba najbardziej równa ze wszystkich i
wszechstronna. Mamy tutaj delikatne, melodyczne popowe utwory w stylu: "She's Thunderstorms", "Black Treacle", "Hellcat Spangled Shalalala" czy tytułowego "Suck it and See"; ale są również hardrockowe ciężarowce: "Don't sit down cause I moved your chair", "Library Pictures" czy "All my own stunts".

Dlaczego płyty, na, której pod względem stylu, jest wiele kontrastujących ze sobą utworów, tak dobrze się słucha?

Ponieważ wszystkie piosenki na płycie, połączone są ze sobą klamrą rockowej psychodelii, która nas nie straszy i nie powoduje nerwicy lękowej, tak jak choćby "Echoes" zespołu Pink Floyd; ale pociesza, sprawia radość, wywołuje pozytywne emocje. SIAS to najbardziej słoneczna płyta Arctic Monkeys, ma swój wyjątkowy smak!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.