Facebook Google+ Twitter

Arcybiskup, ksiądz generał prosi o modlitwę

Ks. generał, metropolita gdański arcybiskup Sławoj Leszek Głódź prosi o modlitwę. Ciężko chory trafił do szpitala w Warszawie, gdzie w piątek przeszedł poważną operację. Stan arcybiskupa określa się jako stabilny.

1 z 8 Następne zdjęcie
Zdjęcie: Media obiegła wiadomość, że chory na raka abp Sławoj Leszek Głódź przeszedł poważną operację. Fot. Darek Szczecina
Media obiegła wiadomość, że chory na raka abp Sławoj Leszek Głódź przeszedł poważną operację.
Fot. Darek Szczecina

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

I vice versa, panie Bartłomieju [uśmiech]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Grażyno, wiara to nie żadne bajki i bujanie w obłokach, a ci "twardo stąpający po ziemii" nie raz już doświadczyli cudów i nawrócenia.

Panie Grzyb, niech pan sobie daruje takie prostackie komentarze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Grażyno, człowiek zarówno wierzący jak i ateista powinien postępować za życia tak by nie krzywdzić innych. Ale dobrze wiemy, że zarówno w jednej jak i drugiej grupie są ludzie, którzy krzywdzą bliźnich nawet z premedytacją. I co z takimi zrobić?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Darku, rozumiem o czym pan pisze, ale uważam, że właśnie w tym miejscu rozchodzą się drogi teisty i ateisty - pierwszy oczekuje cudu i buja w obłokach, drugi w bajki nie wierzy i twardo stąpa po ziemi.
Każdy ma jednak prawo do własnej drogi, zatem niech ją sobie wybiera i w swej podróży przez życie nikogo nie krzywdzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

KSIĄDZ GENERAŁ BOI SIĘ SPOTKANIA ZE SWOIM SZEFEM,ucieka do pomocy maluczkich,prosi o modlitwę,może ten kleryk co mu kupował actimelki pomoże,ja nie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Grażyno, wydaje mi się, że o modlitwę prosi się w niemal każdej sytuacji, a to o powodzenie w przedsięwzięciu, a to o zdrowie, a to o mniejsze cierpienia i w końcu o zbawienie już w ostatniej drodze. Śmierć jest zmianą, dla umierającego radykalną i nieodwracalną. Boimy się śmierci tak samo jak przemijania. Na starość człowiek przyzwyczaja się do życia i nie oczekuje zmian, chciałby zachować to co jest. Inaczej jest z człowiekiem cierpiącym, nawet młodym. Cierpienie, ból - i ten fizyczny i psychiczny - chciałoby się zmiany, czasami nawet poprzez śmierć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

List przeczytałam i nadal nie rozumiem powodów. Abp chyba boi się samotności, która dla każdego chorego jest trudna, a dla śmiertelnie chorego staje się wręcz nie do zniesienia.

Natomiast nie zgodziłabym się z twierdzeniem Artura W., gdyż w moim odczuciu nie o lęk chodzi, a o trud zaakceptowania takiego stanu rzeczy. Wierzący ma sprawę uproszczoną - przenosi się do innego świata, w którym nadal będzie funkcjonował.
Ateista natomiast nie ma tego luksusu i wie, że jest efemerydą, o której nawet pamięć zniknie. Tylko niewielu ma szczęście istnieć przez wieki w postaci dzieł stworzonych za życia, choć przecież i to "istnienie" kiedyś też się kończy...
Świadomość właśnie tego jest wprost nieakceptowalna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marku, nie jestem mistykiem, nie jestem biologiem ani lekarzem, więc moja wiedza o życiu i śmierci jest raczej bardzo obiegowa i niepełna. Gdybyś doszedł do ostatniej fotki w galerii i przeczytał list abpa będący pod linkiem w podpisie, to może miałbyś inne zdanie co do powodów prośby o modlitwę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli ma być "tak samo", a dodatkowo biorąc pod uwagę niektóre z moim snów, mógłbym rozważyć brak własnego sprzeciwu wobec nieobudzenia ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Takim zawsze mówię, że jest to dokładnie tak samo, jak gdyby zasnęli... z tą tylko maleńką różnicą, już się nie obudzą. Świat dla człowieka śpiącego, w takim samym stopniu jest obojętny, jak dla martwego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.